When We Go - my international family

When We Go - my international family We’re a Polish-American Family of 4 on a journey to explore the world, enriching our kids lives and our own in the process.

We live a traditional life but travel often, love deeply, and want to share that energy with you.

Widoki w drodze do Kyoto obłędne - zima, wiosna, góry, morze, wioski.W pierwszej kolejności zwiedzaliśmy północną część ...
04/10/2026

Widoki w drodze do Kyoto obłędne - zima, wiosna, góry, morze, wioski.

W pierwszej kolejności zwiedzaliśmy północną część miasta i dzielnicę Arashiyama. Uber pierwsza klasa, garnitur, automatyczne drzwi i firanki na siedzeniach :D
Widzieliśmy złotą świątynię buddyjską Kinkaku-ji, górskie zbocze Iwatayama, z którego widać panoramę miasta i na którym żyją makaki japońskie. Odwiedziliśmy też świątynię Tenryū-ji, najważniejszą świątynie zen w tym rejonie, z XIV w. wpisaną na listę UNESCO, spacerowaliśmy po lesie bambusowym, podziwialiśmy wczesną wiosnę...

Wieczorkiem pyszne sushi i pierwsza wizyta w słynnym sklepie DONKI, w którym jest dosłownie WSZYSTKO i który powoduje przebodźcowanie od pierwszej minuty;)

Nagano & MatsumotoW Tokio wsiedliśmy w nasz pierwszy shinkansen do Nagano. Tam, decyzja co dalej i padło na lokalny poci...
03/13/2026

Nagano & Matsumoto

W Tokio wsiedliśmy w nasz pierwszy shinkansen do Nagano. Tam, decyzja co dalej i padło na lokalny pociąg do Matsumoto. Znajduje się tu przepiękny 6-poziomowy zamek Matsumoto z XVI w. To jeden z najcenniejszych zamków w Japonii, zachowany w oryginale! Zlokalizowany w Alpach Japońskich - widoki z ostatniego piętra były niesamowite. Drewniana podłoga zimna jak lód :D

Rozgrzaliśmy się ramenem i słodkim mlekiem ryżowym.

Wieczorne show z muzyką, światłami i pełnią księżyca w tle (ostatnią w roku węża), to jedno z niezapomnianych doświadczeń naszej japońskiej przygody.

Tokio dzień 1 i 2Zatrzymaliśmy się w dzielnicy Minoto, zaraz blisko stacji Shimbashi (pierwszej stacji kolejowej w Tokio...
02/26/2026

Tokio dzień 1 i 2

Zatrzymaliśmy się w dzielnicy Minoto, zaraz blisko stacji Shimbashi (pierwszej stacji kolejowej w Tokio!), z której mieliśmy każdą linię JR. Shimbashi słynie z autentycznych, rustykalnych, często ukrytych barów izakaya oraz klimatycznych uliczek z neonami. Pierwsze ochy i achy nad nowym krajem, czyli nocny spacer po okolicy, przepyszny ramen i nauka siorbania, a na koniec kolejna knajpa (Shimbashi Yokocho), której wystrój zostanie z nami na zawsze!

Kolejnego ranka spacer po najbardziej prestiżowej dzielnicy Tokio - Ginza, kawa i obserwowanie ludzi i życia, fish market, odkrywanie co kryje japoński 7eleven, pierwsza przejażdżka metrem JR, a na koniec dnia kolacja ze znajomymi z USA, z którymi podróżowaliśmy większość czasu. Na Fish Market Tsukiji spróbowaliśmy wołowiny Wagyu , o mniam , co to było za doznanie! Było też sushi z trzech rodzajów Bluefin Tuna i na koniec dnia wieczorna uczta - grillowanie własnej wołowiny wagyu, kimchi i inne pyszności na stole!

W drodze do JaponiiDubaj moimi oczamiMimo że zwiedziliśmy naprawdę sporo dużych miast na świecie, Dubaj zrobił na mnie a...
02/23/2026

W drodze do Japonii

Dubaj moimi oczami

Mimo że zwiedziliśmy naprawdę sporo dużych miast na świecie, Dubaj zrobił na mnie autentyczne pierwsze wrażenie WOW. Majestatyczne, futurystyczne budynki wyrastające z pustyni, szerokie drogi, idealnie czyste ulice — bez chaosu, bez widoku bezdomnych. Do tego ciepełko, palmy, błękitne niebo… na pierwszy rzut oka wszystko, czego można chcieć.

Owszem, spędziliśmy tam dobry czas. A jednak… całe moje ciało i emocje bardzo wyraźnie szeptały (a czasem wręcz krzyczały): to nie jest miejsce dla Ciebie. Szczególnie jak wjechaliśmy na 148 piętro Burj Khalifa.. ;) myślałam, że zemdleję. Ręce się pociły, kręciło mi się w głowie i jedyne o czym mogłam myśleć będąc tam - 555m nad ziemią - to to, żeby wrócić na poziom 0.

W Dubaju wyczuwałam sztuczność i teatralność — jakby wszystko było perfekcyjnie zaprojektowaną scenografią. Wszechobecny konsumpcjonizm, potrzeba „więcej, większe, droższe”, błysk i przepych, który szybko przestaje cieszyć, a zaczyna męczyć. Brakowało mi głębi, duszy, prawdziwej historii i kultury, tej niewymuszonej, organicznej energii miejsca.

To jedno z tych miast, które podziwia się oczami, ale niekoniecznie czuje sercem. I choć cieszę się, że mogłam je zobaczyć i doświadczyć, wiem jedno — są miejsca, które karmią zmysły… i takie, które karmią duszę. Dubaj zdecydowanie NIE należy do miejsc, do których chce się wracać.

Za to Japonia...

Address

3600 W Sample Rd
Coconut Creek, FL
33073

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when When We Go - my international family posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share