26/05/2025
🇹🇭🐒🌴🦞🌅🌆 2018 - podróż piąta - Tajlandia - Bangkok - Krabi - Railay Beach.
Tajlandia - nasz pierwszy raz w Azji, pierwszy raz na nowym kontynencie i pierwsza tak daleka podróż na drugi koniec świata. Wszystko zorganizowałyśmy na własną rękę. Czy byłysmy zestresowane? Absolutnie nie - byłyśmy podekscytowane czekającą na nas przygodą!
Plan podróży:
• Bangkok: Khao San Road, świątynie buddyjskie - Wat Pho (Świątynia Leżącego Buddy), Wat Arun, i inne, Wielki Pałac Królewski, Chinatown, Park Lumpini, Sky bar Hotelu Lebua w State Tower (scena z Kac Vegas);
• przelot na Krabi, przeprawa łódką na Railay Beach
Bangkok to dla nas przede wszystkim zapierające dech w piersiach świątynie buddyjskie i ich złote dachy. Każda inna, każda kolorowa, każda z ogromną ilością posągów i obsypanych kwiatami ołtarzy Buddy. Przechadzający się alejkami mnisi buddyjscy w charakterystycznych pomarańczowych szatach. Duszna wilgotna atmosfera, upalne temperatury. Chaos tętniącego życiem ogromnego miasta Bangkoku, hałas ruchu ulicznego, zgiełk backpackerskiej ulicy Khao San Road. Pyszne i tanie jedzenie z ulicznych straganów, pad thai i inne dania z ryżem, świeże owoce i koktajle na każdym kroku.
W aglomeracji Bangkoku znajduje się ponad 400 buddyjskich świątyń (wat). Jedna z największych i najstarszych świątyń Bangkoku to Wat Pho, znana jako Świątynia Leżącego Buddy, słynie z ogromnego złotego posągu leżącego Buddy. Zbudowany w 1832 roku posąg ma 15 metrów (49 stóp) wysokości i 46 metrów (150 stóp) długości. To jeden z najpopularniejszych zabytków w mieście.
Aby dostać się do innych świątyń, w tym Wat Arun można skorzystać z łodzi, które kursują po rzece Chao Phraya. Ostrzegamy tutaj przed oszustami, którzy próbują zarobić pieniądze na nieświadomych turystach, oferując im takie kursy po zawyżonych cenach. Nas też próbowano oszukać w taki sposób, ale byłyśmy dobrze przygotowane przed podróżą, ponieważ znałyśmy realne ceny tych atrakcji.
Należy pamiętać, że aby odwiedzić świątynie konieczne jest zakrywanie ramion.
Po zwiedzeniu Bangkoku, przemieściłyśmy się samolotem tajskich lini lotniczych na południe kraju do prowincji Krabi. Jest to bardzo popularne miejsce, które przyciąga turystów pięknymi plażami i rajskimi widokami. Leży blisko popularnych wysp Phi Phi oraz największej wyspy Tajlandii Phuket. Z Krabi wiąże się nasza ulubiona historia i zarazem wspomnienie podróżnicze. Po przylocie na Krabi miałyśmy bardzo mało czasu na zwiedzanie, a chciałyśmy oczywiście zobaczyć jak najwięcej. Więc szybkim krokiem poszłyśmy do portu, by złapać jeszcze łódkę na pobliską rajską plażę. Okazało się na miejscu, że zdążyłyśmy na ostatni możliwy rejs tego dnia :) Miałyśmy ogromne szczęście, sama przeprawa łódką to było niesamowite przeżycie, a co dopiero dopłynięcie do raju na Railay Beach! Bilet obejmował podróż w tę i z powrotem, przewoźnik zaufał nam na słowo i nie wymagał z powrotem żadnego kwitku, bo “zapamięta twarz” :) Urzekło nas to. Plaża Railay to raj na ziemi, pełna waranów i małp :)
Droga powrotna na Krabi z Railay Beach to osobna historia, bo najadłyśmy się strachu dodatkowo, gdy okazało się, że czekał nas odpływ i nie mogłysmy znaleźć naszej łódki, która tu przypłynęłyśmy. Gdy przypłynęłyśmy tutaj - był przypływ. Gdy chciałyśmy wrócić - odpływ. Na szczęście to tylko kilka minut stresu - nasz przewoźnik czekał na nas w innym miejscu i zabrał z powrotem :) Do tej pory wspominamy tę przygodę z uśmiechem.
Ulubione wspomnienie Karoliny - lody kokosowe na Khao San Road, szalona przeprawa łódką, na która cudem zdążyłyśmy, rajska plaża Railay Beach.
Ulubione wspomnienie Ewy - uliczne jedzenie, wszechobecne kwitnące pachnące drzewa oraz leżące na chodnikach kwiaty wpinane codziennie we włosy, przejażdżka tuk-tukiem z adrenaliną, próba oszustwa na przepłynięcie łodzią, ekstremalna temperatura, przypływ-odpływ na Krabi i strach że nie wrócimy z powrotem do hotelu; świątynie tajskie z mnichami, budynek z Kac Vegas.