02/03/2026
Etap VIII
1.03.2026
Katar π§π
Marzec wita w Katarze o 7:00 dwiema nowymi bombkami.
Po szybkim sniadaniu jade Uberem w miasto, do biura Qatar Airways, z nadzieja, ze moze tam dostane voucher hotelowy. Otwieraja o 9:00, ale przed biurem spotykam mlodego Belga, ktory ma powazniejszy problem. Okazuje sie, ze jego lot z Nepalu do Belgii, z przesiadka w Doha, otrzymal status 'Zrealizowany'. Mowi do mnie: 'Jak zrealizowany jak ja tutaj jestem, a nie w Brukseli'. Niby racja, ale co zrobic jak system ma inne zdanie na ten tema? Taki status niesie za soba powazne konsekwencje takie jak np. to, ze nie przebookuja mu biletu na inny lot i bedzie sobie musial kupic drugi raz albo tez to, ze nie przysluguje mu prawo do hotelu, no bo przeciez jego lot juz sie odbyl i on teraz powinien byc juz w domu, a nie sobie przymusowo wczasy ogarniac w Katarze na zlosc linia lotniczym.
Jak wychodzilem to on jeszcze cos sie jeszcze z nimi handryczyl, wiec sprawa pewnie nie jest prosta.
Voucher'a nie dostalem.
Uber i znow lotnisko.
Tu nawet mnie nie wusscili z powrotem tylko od razu do autobusu i jedziemy. Myslalem, ze do hotelu, ale nie...Okazalo sie, ze zabrali nas do Al-Wakra do takiego osrodka, ktory rzad za darmoche udostepnia obywatelom Kataru na wesela i rozne wieksze przyjecia okolicznosciowe.
Tu tlum straszliwy sie klebi. Jedna kolejka, dostaje voucher, druga kolejka dostaje przydzial do hotelu, w miedzyczasie wyprawka i powrot do miasta w celu ostatecznego zakwaterowania.
Musze przyznac, ze po Afryce przezylem szok skoku cywilizacyjnego. Co to madra ludzka reka/glowa potrafi zrobic z pustyni to jak mawial klasyk: 'w pale sie nie miesci'.
Zawsze mowilem, ze najlepszy system to monarchia oswiecona, a nie jakie pseudo demon-kracje.