06/11/2022
Buenos días! Czas wstać!
Jest weekend, warto spędzić go aktywnie!
W Gwatemali spędzałyśmy czas bardzo aktywnie.
Jeden trekking to trochę mało dla nas, więc zdecydowałyśmy się zdobyć jeszcze jeden szczyt.
Jak pisałam, Lago Atitlán jest otoczone wulkanami, więc to było idealne miejsce na kolejny hike.
Zdecydowałyśmy się na Rostro Maya, czyli Nos Indianina (nazwany tak ze względu na kształt góry - zobaczcie drugie zdjęcie).
Wejście jest stosunkowo proste i bardzo krótkie. Rozpoczyna się z miejscowości Santa Clara położonej w górach i dzięki temu wędrówka trwa tylko ok 45 minut.
Trekking krotki ale jaki efektowny! Ze szczytu widać całe Jezioro! Widoki były niesamowite, chłonęłam ten widok całą sobą, próbując ogarnąć umysłem to, co widzę, tę niezwykłość natury i krajobrazów, to, że mogę być w miejscu, które było znane Majom od setek lat.
Najlepsza historia stoi jednak za zdjęciami: na Rostro Maya można wejść bez przewodnika, ale trasa nie jest oznaczona, więc przewodnik jest bardzo polecany, aby się nie zgubić. Większość ofert, które znalazłyśmy, podawało koszt 200 q (ok 20 euro). Uznałyśmy, że to trochę drogo i szukałyśmy dalej. Po kilkunastu telefonach znalazłyśmy lokalnego przewodnika. Okazało, że pośrednikiem była jego córka, wszystko mi wytłumaczyła przez telefoni powiedziała, że przekaże wszystko tacie i tata będzie na nas czekał. I rzeczywiście jej ojciec-przewodnik czekał na nas w porcie punktualnie o umówionej godzinie. Lokalnym transportem (zdjęcie) pojechaliśmy do Santa Clara i po zejściu pojechał z nami aż do innej miejscowości, żeby upewnić się, że jesteśmy bezpieczne i nikt nas nie oszuka. Przemiły starszy pan, opowiedział nam także dużo o historii jeziora, ludów tu żyjących i roślinności, którą widzieliśmy na szlaku.
Zupełnie niespodziewanie i trochę w ciemno (bo rozmawiałam tylko z córką przez WhatsApp, to nie była żadna agencja) znaleziony przewodnik okazał się strzałem w 🔟!
🇬🇹