Pielgrzym w górach

Pielgrzym w górach Hejka! Tutaj znajdziesz relacje z moich wypraw w góry, mogących być inspiracją dla Ciebie! :)

Facebook właśnie zalewa fala zdjęć krokusów z Polany Chochołowskiej — i nic dziwnego, bo to klasyka wiosennych wypadów. ...
04/04/2025

Facebook właśnie zalewa fala zdjęć krokusów z Polany Chochołowskiej — i nic dziwnego, bo to klasyka wiosennych wypadów. Ale jeśli marzy Wam się bardziej kameralne miejsce, bez tłumów i z równie spektakularnym widokiem na góry, mam coś wyjątkowego.

➡To Polana pod Małą Smrekovicą, ukryta w sercu Wielkiej Fatry. (🌍Współrzędne: 48.996073, 19.199423 )

Można się tam łatwo dostać 🇵 przy Smrekovicy położonego na wysokości 1365 m n.p.m. (🌍Współrzędne: 48.998793, 19.202593)
Stamtąd ruszacie 🟩 szlakiem – polana znajduje się na trasie prowadzącej na szczyt Rakytov (1567 m n.p.m.).

RELACJA Z 13.02.2025 r.➡️ DO SCHRONISKO ORLE W GÓRACH IZERSKICH 🇵🇱Na moment wróciła zima, więc to idealny moment, by pod...
14/03/2025

RELACJA Z 13.02.2025 r.➡️ DO SCHRONISKO ORLE W GÓRACH IZERSKICH 🇵🇱

Na moment wróciła zima, więc to idealny moment, by podzielić się relacją z naszej zimowej wyprawy z Jakuszyc do Schroniska Orle – w towarzystwie dwójki dzieci: jedno dzielnie maszerowało na własnych nogach, drugie podróżowało w wózku.

Ponieważ nocowaliśmy w Dom na Białej Dolinie mieliśmy dogodny dostęp do dworca PKP Szklarska Poręba Górna. O wyznaczonej godzinie udaliśmy się na peron III, gdzie czekał już tłum turystów, głównie narciarzy biegowych. Przyznam, że na początku poczułem lekki niepokój odnośnie tego, czy zmieścimy się do pociągu. Na szczęście Koleje Dolnośląskie S.A. (a w rzeczywistości České dráhy) zapewniły dwa wagony, dzięki czemu udało nam się swobodnie wsiąść. Podróż do Polany Jakuszyckiej trwała zaledwie 14 minut, a bilet normalny w jedną stronę kosztował 6,70 zł.

Po wyjściu z pociągu przeszliśmy przez Centrum Jakuszyce i wkroczyliśmy do prawdziwej zimowej krainy – wszystko wokół pokrywała świeża warstwa śniegu. Ruszyliśmy w lewo w stronę 🟨 szlaku, który prowadzi do Rozdroża pod Działem Izerskim (881 m n.p.m.), a następnie 🟩 szlakiem do samego Schroniska Orle. To trasa przyjazna zarówno pieszym, jak i narciarzom biegowym – dzięki temu każdy może cieszyć się wędrówką bez obawy o wzajemne utrudnienia.

Tego dnia pogoda zafundowała nam dodatkowe wyzwanie – świeży śnieg sprawił, że pchanie wózka było znacznie trudniejsze. Ku naszemu zaskoczeniu, nie byliśmy jedynymi, którzy zdecydowali się na wózel z.dzieckiem! Do Rozdroża pod Działem Izerskim pchaliśmy młodszą córkę, a po krótkiej przerwie przy wiacie zamieniliśmy ją na starszą. Po dotarciu do Stacja Turystyczna ORLE z radością zamówiliśmy naleśniki z Nutellą i pierogi ruskie – smakowały wyśmienicie po wysiłku na śnieżnym szlaku.

W drodze powrotnej śnieżyca jeszcze się nasiliła. Krajobraz stał się bajkowy i magiczny, ale jednocześnie marsz z wózkiem stał się jeszcze bardziej wymagający. Kilka razy tylne koło odpadło, co było drobnym, ale irytującym problemem. Na szczęście spotkaliśmy się z życzliwością narciarzy biegowych, którzy chętnie pomagali, gdy było trzeba.

Na stację przy Polanie Jakuszyckiej dotarliśmy na pociąg o 16:07. Niestety tym razem podstawiono tylko jeden wagon, co sprawiło, że nie wszyscy się zmieścili, a my przez 14 minut musieliśmy wytrzymać w sporym ścisku. Mimo to cała wyprawa była piękną zimową przygodą, pełną śnieżnych krajobrazów i życzliwości spotykanych ludzi.

➡️LINK TRASY: https://mapa-turystyczna.pl/route?q=50.8170860,15.4329670;50.8154810,15.3823060;50.8170860,15.4329670&utm_source=android_app&utm_medium=share&utm_campaign=share_route

Stacja Jakuszyce
Centrum Sportowe Jakuszyce

Pięć lat temu, dokładnie 8 marca 2020 roku, nie przypuszczałam, że to będzie moje ostatnie górskie wyjście przed wybuche...
12/03/2025

Pięć lat temu, dokładnie 8 marca 2020 roku, nie przypuszczałam, że to będzie moje ostatnie górskie wyjście przed wybuchem pandemii. Wydawało mi się niemożliwe, by dotarła aż tutaj – do Polski, a tym bardziej w góry. A jednak zaledwie kilka dni później szlaki zostały zamknięte na niemal dwa miesiące.

Na Jagodnej (977 m.n.p.m), mimo zalegającego śniegu, czuć już było powiew nadchodzącej wiosny. Widać to choćby po mojej odkrytej głowie i letniej kurtce. Gdy porównuję tamten dzień z tegorocznym 8 marca, jedno jest pewne – w tym roku jest zdecydowanie cieplej niż wtedy, pięć lat temu.

Minęło dokładnie 5 lat, kiedy pierwszy i dotąd jedyny raz uczestniczyłam w koncercie  Dom o Zielonych Progach. Zespół te...
09/03/2025

Minęło dokładnie 5 lat, kiedy pierwszy i dotąd jedyny raz uczestniczyłam w koncercie Dom o Zielonych Progach. Zespół ten jest jednym z wielu wykonawców, tworzących projekt W górach jest wszystko co kocham. Wydarzenie odbyło się w Schronisko PTTK Jagodna.

To było bez wątpienia wyjątkowe przeżycie, zwłaszcza że odbyło się ono tuż przed pandemią :O

RELACJA Z 08.03.2025 r.➡️NA DZIKOWIEC WIELKI W GÓRACH KAMIENNYCH 🇵🇱Szkoda byłoby nie wykorzystać pięknej, słonecznej pog...
09/03/2025

RELACJA Z 08.03.2025 r.➡️NA DZIKOWIEC WIELKI W GÓRACH KAMIENNYCH 🇵🇱

Szkoda byłoby nie wykorzystać pięknej, słonecznej pogody na górską wędrówkę, zwłaszcza że to był Dzień Kobiet. Dlatego też wraz z mężem i córkami wybrałam się na Dzikowiec Wielki w Górach Kamiennych, gdzie znajduje się nowo wybudowana wieża widokowa, o której ostatnio jest głośno w internecie.

Już przy samym wjeździe do Boguszowa-Gorców pozytywnie zaskoczyło mnie to, że są drogowskazy kierujące na Dzikowiec Wielki. Przed wyprawą zastanawiałam się, czy możliwe jest dojście na szczyt z dzieckiem w wózku. Ktoś na jednej z karkonoskich grup zadał to pytanie, a internauci nie odpowiadali twierdząco – i muszę się z nimi zgodzić. Szlak jest miejscami kamienisty, choć jeśli ktoś by się uparł, to dałby radę.

Podróżowaliśmy samochodem i planowaliśmy zaparkować na bezpłatnym parkingu (🌍WSPÓŁRZĘDNE: 50.728306, 16.216420), ale – jak można było się spodziewać – piękna pogoda, a do tego weekend, przyciągnęły w to miejsce wielu turystów, zwłaszcza rodziny z dziećmi. Byliśmy zmuszeni zaparkować przy drodze, na ulicy Sportowej, przed torami kolejowymi, gdzie znajduje się stacja Boguszów-Gorce Dzikowiec.

Na szczyt spod parkingu prowadzi🟥szlak, ale na początku postanowiliśmy skrócić sobie drogę, idąc ulicą Sportową do dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Dopiero stamtąd weszliśmy na szlak, na którym niestety było sporo błota. Pierwsze 2,5 kilometra prowadzi pod górę. Starsza córka trochę marudziła, ale dzielnie dotarła na własnych nogach do górnej stacji wyciągu narciarskiego, gdzie znajduje się drewniana wieża widokowa – zdecydowanie mniej okazalsza niż ta nowa, ale to oczywiste! Tam zrobiliśmy krótką przerwę, delektując się przepięknym widokiem.

Ostatnie 500 metrów z jednej wieży widokowej do drugiej pokonaliśmy sprawnie. Młodszą córkę włożyłam do plecaka turystycznego, a starsza wskoczyła na barana mojego męża. Gdy już stanęliśmy pod nową wieżą, od razu postanowiliśmy wejść na górę. Im wyżej, tym bardziej odczuwałam dyskomfort. W połowie drogi musiałam się poddać i zejść z niemowlakiem na dół. Spróbowałam ponownie, już zupełnie sama – żeby nie poddać się irracjonalnym lękom. Na samej górze poczułam się już komfortowo, podziwiając wspaniałe widoki na Sudety Środkowe, a nawet Śnieżkę, której czubek o tej porze roku wciąż pokrywa biały śnieg.

Po zejściu na dół wróciliśmy tą samą trasą do górnej stacji wyciągu narciarskiego, skąd postanowiliśmy zjechać na dół. Nie do końca podobał mi się ten pomysł – ze względu na lęk wysokości – ale czego się nie robi dla dzieci! Ostatecznie było warto, nawet kosztem wyrzutu adrenaliny. Za tę atrakcję łącznie zapłaciliśmy 60 zł.

Przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego, oprócz chat z restauracjami, znajduje się plac zabaw dla dzieci oraz miejsce do smażenia kiełbasek przy ognisku. Można również skorzystać z darmowej toalety.

➡️LINK TRASY: https://mapa-turystyczna.pl/route/30443

Wieże Widokowe Dolnego Śląska

07/03/2025

Wczoraj w Miejska Biblioteka Publiczna im. Księcia Ludwika I w Brzegu odbyło się spotkanie autorskie z Zagubiony w Karkonoszach - Sławek Gortych autorem bestsellerowych kryminałów "Schronisko, które przestało istnieć", "Schronisko, które przetrwało" oraz "Schronisko, które spowijał mrok".

Sala, w której odbyło się spotkanie, była wypełniona niemal po brzegi. Dla tych, którym zabrakło miejsc, Sławek z uśmiechem zaproponował, by usiedli „na glebie” jak to się czyni w schroniskach.

Było to niezwykle inspirujące spotkanie. Sławek to człowiek elokwentny i pełen górskiej pasji, a jednocześnie niepozbawiony pokory. Z szczerością opowiadał o swoich pierwszych krokach w pisarstwie oraz o trudnej drodze, jaką musiał przejść, by wydać swoje książki.

Na spotkanie zabrałam trzy książki Sławka – prezent od męża na Mikołajki. Udało mi się zdobyć autografy, a także odcisnąć dwie pieczątki, które autor specjalnie przywiózł na to spotkanie.

Już nie mogę doczekać się premiery czwartego tomu! Wiem, kiedy się ukaże, ale nie zdradzę – nie jestem pewna, czy Sławek by tego chciał 🤪😜

Minęło dokładnie pięć lat, odkąd wyruszyłam na dwudniową zimową wyprawę, by przejść grzbiet Karkonoszy🏔️  Nie, nie byłam...
23/02/2025

Minęło dokładnie pięć lat, odkąd wyruszyłam na dwudniową zimową wyprawę, by przejść grzbiet Karkonoszy🏔️

Nie, nie byłam sama. Towarzyszyła mi koleżanka, którą – szczerze mówiąc – ledwie znałam, ale okazała się świetną kompanką. Razem mogłyśmy zdziałać naprawdę wiele!

Pamiętam, jak w piątkowy poranek 21 lutego 2020 siedziałam w pociągu Koleje Dolnośląskie S.A., myśląc tylko o tym, by nic nam się w górach nie stało. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że tego samego dnia, w Tatrach Słowackich, pod Kieżmarskim Szczytem, zginęło dwóch młodych chłopaków – Dominik Socha i Krzysztof P***k. Dominik był z mojego rocznika, a po powrocie do domu zaczęłam oglądać jego filmiki z górskich wypraw, które po sobie pozostawił…

Gdy dotarłyśmy do stacji Szklarska Poręba Górna, ruszyłyśmy 🟥 szlakiem. Na dole wiatr był stabilny, ale widoczność kiepska. Im wyżej, tym gęstsza mgła nas otaczała. Na ponad 1000 m n.p.m. było już biało, mglisto, a znaki górskie pokrywał lód.

Za Halą Szrenicką odbiłyśmy z 🟥 szlaku na ⬛️, żeby zdobyć Szrenicę. Następnie przyszła kolej na słynne Śnieżne Kotły. Szłyśmy niemal same – jeśli ktoś się pojawiał, to głównie młodzi ludzie albo rodziny z dziećmi. Przy Śnieżnych Kotłach ledwo było widać budynek stacji przekaźnikowej. Wtedy zaczęłyśmy się zastanawiać, czy nie zawrócić, ale widok nadchodzących z przeciwka turystów sprawił, że postanowiłyśmy iść dalej – do Odrodzenie Schronisko PTTK

Okolice Wielkiego Szyszaka były wymagające – stromo i ślisko, co znów postawiło pod znakiem zapytania naszą dalszą drogę. Jednak po krótkiej analizie terenu i obserwacji zimowego szlaku, wyznaczonego przez drewniane tyczki, zdecydowałyśmy, że damy radę. I tak – te kijki ratują życie! W krótkim czasie dotarłyśmy na bardziej równy teren, który bezpiecznie doprowadził nas do „Odrodzenia”, gdzie czekał nas nocleg... na glebie.

Następnego dnia powitał nas silny wiatr i ograniczona widoczność. Na grzbiecie Karkonoszy można było spotkać głównie Czechów na nartach, nieraz z małymi dziećmi. Po jakimś czasie niebo się rozpogodziło, ukazując bajeczne widoki, ale jednocześnie wiatr przybierał na sile. Wędrówka robiła się coraz mniej komfortowa, a lód był tak twardy, że każda chwila nieuwagi mogła skończyć się poślizgnięciem i upadkiem w przepaść.

Gdy dotarłyśmy do Słonecznika, wiatr był tak silny, że porwał moją karimatę prosto w przepaść. Zrobiło się niebezpiecznie, adrenalina buzowała. Podjęłyśmy decyzję o zejściu w dół 🟨 szlakiem – przez Pielgrzymy na Polanę. To był dobry wybór, bo warunki robiły się coraz bardziej ekstremalne.

Na trasie nie brakowało turystów próbujących zdobyć Słonecznik. Za to na 🟦 szlaku od Wangu do Samotni panował tłok – jakbyśmy nagle przeniosły się do zupełnie innej rzeczywistości.

Silny wiatr był odczuwalny jeszcze w samym Karpaczu…

RELACJA Z 12.02.2025 r.➡️NA HALĘ SZRENICKĄ 🇵🇱To był ostatni dzień przed zmianą pogody. Całą rodziną postawiliśmy na cel ...
19/02/2025

RELACJA Z 12.02.2025 r.➡️NA HALĘ SZRENICKĄ 🇵🇱

To był ostatni dzień przed zmianą pogody. Całą rodziną postawiliśmy na cel Halę Szrenicką. Chciało się zdobyć Szrenicę, ale wiadomo, że z dziećmi trzeba mierzyć zamiary na siły, zwłaszcza zimą 😉

Jakoś po godzinie 10:00 zaparkowaliśmy przy 🅿️obok Huty (WSPÓŁRZĘDNE: 50.826857, 15.507403). O dziwo było to w okresie ferii zimowych na Dolnym Śląsku i nie było prawie żadnych samochodów, ale dzięki temu, że było pusto mogliśmy zdecydować się na wybór kupna biletu czasowego w specjalnym biletomacie za 30 zł za 6 godzin, a nie na cały dzień, który kosztuje 50 zł.

Spod parkingu ruszyliśmy ⬛️ szlakiem, który po przekroczeniu przejścia dla pieszych przez DK3, łączy się z 🟥szlakiem, z którym zresztą trzymaliśmy się podczas całej wędrówki.

Na samym początku trasy było dużo lodu, ale na szczęście nie był na tyle śliski, aby powodować niepotrzebne upadki na ziemię 🤣😂Gdy już znaleźliśmy się przy Rozdrożu pod Kamieńczykiem ukazała nam się nowo wyremontowana trasa, którą można bez problemu dostać się wózkiem aż do Wodospadu Kamieńczyka.

Po dotarciu pod Wodospad Kamieńczyka postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę w Szałas Sielanka, tuż obok Schroniska Kamieńczyk. Miejsce było niemal puste, co pozwoliło nam w spokoju odpocząć i nabrać sił. Jedna z pracownic lokalu uprzejmie podała nam koc, by nasza najmłodsza pociecha mogła swobodnie raczkować. Całą atmosferę dopełniała nastrojowa muzyka – w tle rozbrzmiewały polskie klasyki, w tym „Tylko mnie poproś do tańca” Anny Jantar.

Z Kamieńczyka udaliśmy się w dalszą drogę wkraczając już oficjalnie na teren Karkonoski Park Narodowy. Zakupiłam przez aplikację bilety wstępu. Aktualnie dla dorosłego koszt wynosi 10zł, a dla dziecka 5 zł.

Podczas monotonnej wędrówki musieliśmy co jakiś czas robić przerwy – raz dla starszego dziecka, by mogło złapać oddech, innym razem, by nakarmić młodsze. Gdy las zaczął ustępować miejsca widokom, pogoda nagle się pogorszyła. Chłód dawał się we znaki, a gęstniejąca mgła ograniczała widoczność.

Gdy w oddali wyłoniło się Schronisko Szrenica, poczuliśmy jednocześnie ulgę i… narastające wyzwanie. Radość z bliskiego celu mieszała się z trudnościami – dzieci miały już dość wędrówki, trzeba było je nieść na rękach, a przenikliwy, zimny wiatr utrudniał marsz. Najtrudniejsze okazało się ostatnie 100 metrów, ale w końcu dotarliśmy do upragnionego schronienia.

W środku szybko zamówiliśmy posiłki, które zniknęły z talerzy w mgnieniu oka. Pomimo obecności innych turystów atmosfera była bardzo przyjemna. Największą atrakcją okazał się ogromny, rudy kocur z niebieską kokardką, który wzbudzał zachwyt u turystów. Po obiedzie dzieci mogły chwilę pobawić się w mini pokoju zabaw, co pozwoliło nam złapać oddech przed dalszą drogą.

Około godziny 14:00 postanowiliśmy wracać tą samą trasą w kierunku parkingu przy Hucie. Tym razem pogoda się uspokoiła, dzięki czemu zejście przebiegło bez problemów. Starsza córka dzielnie maszerowała, a młodsza smacznie spała w nosidełku.

Cała wyprawa, z krótszymi i dłuższymi postojami w schroniskach, zajęła nam niespełna sześć godzin! 💪

LINK DO TRASY: https://mapa-turystyczna.pl/route/30gq5

Od kilku dni przebywam w Szklarskiej Porębie, gdzie panuje bajkowy klimat za sprawą śniegu, który otulił wszystko białym...
15/02/2025

Od kilku dni przebywam w Szklarskiej Porębie, gdzie panuje bajkowy klimat za sprawą śniegu, który otulił wszystko białym puchem.

Dziś za oknem w Dom na Białej Dolinie ukazał mi się widok na Wysoki Kamień niczym kadr z filmu z Opowieści z Narnii 🩵💙

Dokładnie dziś mija pięć lat, odkąd po raz pierwszy stanęłam na szczycie po czeskiej stronie. Było to na Ještědzie – naj...
09/02/2025

Dokładnie dziś mija pięć lat, odkąd po raz pierwszy stanęłam na szczycie po czeskiej stronie. Było to na Ještědzie – najwyższym wzniesieniu Grzbietu Jesztedzkiego, górującym nad Libercem, stolicą kraju libereckiego. Tego dnia zima malowała krajobrazy w biel, dodając szczytowi niezwykłego uroku, a widoki zapierały dech – szczególnie imponująca Elektrownia Turów w Bogatyni. Na wierzchołku wiał silny wiatr, co doskonale widać na poniższym zdjęciu ;)

RELACJA Z WYCIECZKI DO SZKLARSKIEJ PORĘBY - Złoty Widok, Chybotek i Wodospad SzklarkiDokładnie miesiąc temu, w ostatni d...
31/01/2025

RELACJA Z WYCIECZKI DO SZKLARSKIEJ PORĘBY - Złoty Widok, Chybotek i Wodospad Szklarki

Dokładnie miesiąc temu, w ostatni dzień starego roku, wybraliśmy się na krótką górską wędrówkę na pograniczu Gór Izerskich i Karkonoszy. Celem były Złoty Widok, Chybotek i Wodospad Szklarki.

Parking przy Wodospadzie Szklarki – jakimś cudem udało się znaleźć miejsce! To właśnie stąd ruszyliśmy w stronę Złotego Widoku, kierując się drogowskazami. Choć trasa jest prosta, to tego dnia przydałyby się raczki – na jednym z odcinków było naprawdę ślisko, a balansowanie na lodzie wymagało niezłej gimnastyki.

Złoty Widok przywitał nas ciepłymi promieniami 🌞 i inwersją temperatury. Na dole przy parkingu zimno, a tutaj – przyjemne ciepło! Widoki na Karkonosze były oczywiście piękne, z wyróżniającymi się Śnieżnymi Kotłami na horyzoncie.

Następnie ruszyliśmy 🟦 szlakiem do Chybotka, a po krótkiej wizycie skierowaliśmy się w stronę Wodospadu Szklarki. Wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego kosztowało oczywiście 10 zł.

Przy wodospadzie panował już chłodniejszy, ale przyjemny klimat. Szum rzeki Szklarki i spadającej wody tworzył idealne tło do odpoczynku. Po wrześniowej powodzi nie było już śladu!

RELACJA Z 30.12.2024 r.➡️SCHRONISKO SAMOTNIA 🇵🇱Dwa tygodnie temu, w przedostatni dzień 2024 roku, wybraliśmy się z naszy...
13/01/2025

RELACJA Z 30.12.2024 r.➡️SCHRONISKO SAMOTNIA 🇵🇱

Dwa tygodnie temu, w przedostatni dzień 2024 roku, wybraliśmy się z naszym maluchem w nosidle na Samotnię. Mimo że był to poniedziałek, pod wyciągiem na Kopę w Karpaczu panował spory ruch. 🚶‍♂️🚶‍♀️
Nie udało nam się zaparkować na miejskim parkingu (💰 *40 zł za dzień*), więc wybraliśmy opcję prywatną, choć droższą (💰 *50 zł za dzień*).

☀️Pogoda była rewelacyjna! W Karkonoszach mieliśmy do czynienia z inwersją – im wyżej, tym cieplej! Dzięki temu obeszło się bez rękawiczek 🧤 i czapek 🧢.

Pierwotnie planowaliśmy wyruszyć 🟨 szlakiem, ale po kilku krokach zmieniliśmy decyzję na🟩 szlak – okazało się, że był mniej oblodzony. To była świetna decyzja! 🟩 szlak, choć w niektórych miejscach śliski, doprowadził nas prosto na Polanę w Karkonoszach.

Stamtąd, 🟦szlakiem, dotarliśmy do Samotnia im. Waldemara Siemaszki Na miejscu znaleźliśmy wolne miejsce obok sympatycznego nieco starszego małżeństwa. Spędziliśmy chwilę na rozmowie o górskich wędrówkach i wymianie doświadczeń 🏔️

Droga powrotna prowadziła również 🟦 szlakiem, w kierunku Świątyni Wang. Trasa była nieco bardziej wymagająca z powodu oblodzenia, ale poruszając się po krawędziach drogi, udało się przejść bez większych trudności.

Gdy dotarliśmy na dół, lekko pożałowaliśmy wyboru trasy – droga wzdłuż głównej szosy do parkingu była dłuższa niż z Rozdroża Łomnickiego.

Adres

Wroclaw
54-050

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pielgrzym w górach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pielgrzym w górach:

Udostępnij