31/07/2018
Sezon żeglarski w pełni... środek życia w pełni... tyle pasji i marzeń do spełnienia, tyle chwil z dziećmi i ze mną do przeżycia... A mimo to zła śmierć zabrała mi Piotrka.
Piotrek zginął tragicznie w poniedziałek w środku słonecznego dnia.
Nie ma Go z nami...
Jego los podzieliła jeszcze jedna osoba.
Nikt z nas nie może się z tym pogodzić.
Czy gdzieś w innym świecie ktoś potrzebuje skipera, patentu???
Ostatnie chwile spędził na jachcie z ludźmi, których bardzo bardzo lubił. Cieszył się na ten rejs.
Już nie zdążyliśmy do Niego dolecieć na kolejny - nasz rodzinny rejs.
Ktoś bardzo mi bliski powiedział, że Piotrek jest cały czas obok mnie i dzieci i nas ochroni.
Bardzo chcę w to wierzyć...
Tymczasem mam potrzebę już teraz Wielu z Was podziękować za wsparcie i za Waszą obecność, za Wasze słowa.
To dla mnie dużo znaczy, dla Piotrka także miałoby (lub ma) wielkie znaczenie.
W Jego imieniu dziękuję Wam za to, że jesteście i że byliście istotną częścią Jego życia; dzieliliście z nim żeglarską pasję i pokonywaliście fale. To były dobre chwile i o nich pamiętajcie.
A Ty Kochanie - płyń dalej, na dobrym jachcie, na dobrym morzu i spoglądaj na nas, my jesteśmy - zawsze czeka na Ciebie najlepszy na świecie port - nasz dom...
Jedno z ostatnich zdjęć Piotrka, ostatni dzień w Polsce. Wodowaliśmy jacht. To był dobry dzień. Zdjęcie kolorowe i takim Go pamiętajmy...