23/08/2023
Kogo sławnego spotkaliśmy w Saint Tropez?
Zaparkowanie tutaj w okolicach godziny 11 graniczy z cudem. Objechaliśmy centrum chyba ze 4 razy, ale wszystkie parkingi były pełne. W końcu udało nam się stanąć na jednej z bocznych uliczek.
Saint Tropez to miasto dla bogaczy. Widać to po cenach kwater na bookingu, menu w restauracjach, ale też po jachtach zacumowanych w porcie. Ich powierzchnia często jest większa, niż niejedno mieszkanie, a przed każdym stoi para mokasynów. 👞👞👠👠Przy wąskich uliczkach swoje sklepy mają drodzy projektanci, a pod hotelami parkują same drogie auta.
Nazwa miasteczka wywodzi się podobno od imienia rzymskiego wojownika (Torpesa z Pizy), który został ścięty za swoją wiarę. Jego ciało według legendy wrzucono na łódź razem z psem🐕 i kogutem🐓, by te wyjadły wnętrzności mężczyzny, ale dopłynęło nienaruszone do brzegów Prowansji. Tak został świętym😇 (Saint).
Wakacje spędzają tu podobno Uma Thurman, Leonardo Di Caprio, Roman Polański, Sienna Miller, Victoria Beckham, Bono, Elton John, Sophia Loren, a nawet Gosia Rozenek z Radkiem Majdanem. 😉
Naszym celem było odnalezienie tych wszystkich gwiazd👀👀👀
Szukaliśmy w kultowym miejscu, jakim jest lokal Le Senequier, słynący z produkcji białego nugatu (który jest dostępny także w słynnym Harrodsie w Londynie) i wpadających na kawę sław. To tutaj były też kręcone niektóre sceny z Emily w Paryżu.
Próbowaliśmy w legendarnym Klub55, luksusowej restauracji przy plaży, ale rezerwację do niej trzeba robić z dwuletnim wyprzedzeniem (kto wie, że za dwa lata w konkretny dzień i o konkretnej godzinie będzie miał ochotę na kolację w Saint Tropez??? 🤔 My nie wiedzieliśmy🙄)
Poszliśmy nawet pod hotel Byblos, który dostała w prezencie najbardziej znana mieszkanka miasteczka: Brigitte Bardot, a w którym ślub wziął Mick Jager, a na imprezach bywały Jeniffer Lopez, Naomi Campbell, Kate Moss, czy Paris Hilton.
W końcu pod budynkiem Muzeum Żandarmerii i Kina, który znamy z kultowego filmu o żandarmie, spotkaliśmy Louis de Funesa, wiezionego na rowerze przez zakonnicę (zobaczcie fotki).
Reszta gwiazd prawdopodobnie odpoczywała w swoich rezydencjach na zamkniętym osiedlu, zwanym ''Gettem bogaczy''. Do dzielnicy mogą wejść tylko osoby zaproszone przez właścicieli rezydencji, a tym razem nikt nas nie zaprosił😜
Naszym drugim celem w Saint Tropez było zjedzenie ciastka:) tak, tak dobrze czytacie-zjedzenie ciastka. A nie jest to ciastko byle jakie, a słynna tarta o polskim rodowodzie. Co prawda w Polsce praktycznie nikt o niej nie słyszał🙃, ale deser ten należy do najpopularniejszych we Francji. Można go kupić w niemalże każdej francuskiej piekarnii, ale oryginalny jest dostępny tylko w lokalu La Tarte Tropèzienne, pochodzącym z Saint-Tropez. Jest to drożdżowa bułeczka, przełożona budyniowym kremem i posypana grubym cukrem. Stanowczo powinniście się na nią skusić :)🍰
A tak swoją drogą to kto mnie zna, to wie, że nawet gdybym się potknęła o jakąś sławę, to gdyby ona nie podeszła i się nie przedstawiła, to i tak bym jej nie poznała😂