08/02/2026
Dokąd wybrać się na zimową wycieczkę w góry? Najlepiej niedaleko, niewysoko i z ciepłym jedzeniem 😊 Wszystkie te kryteria spełnia pętelka, którą chcemy Wam dzisiaj przedstawić. Zapraszamy na wspólna wędrówkę na Łysinę.
Rok 2026 rozpoczynamy aktywnie, korzystając z dobrych, jak na tą porę roku, warunków panujących w Beskidach. Nie dla nas spanie w sobotni poranek – budzik dzwoni gdy za oknem jeszcze noc. Lekko niemrawo pakujemy się ze standardowym dobytkiem oraz termosem i raczkami (zima!) i udajemy się w malownicze rejony na wschód od Myślenic. Nasz punkt startowy znajduje się w Porębie, niedaleko kościoła.
Przez większą część dzisiejszej trasy prowadzi nas zielony szlak z Myślenic-Zarabia do Schroniska PTTK na Kudłaczach. Przebiega on przez centrum Poręby, więc bardzo łatwo można odnaleźć znaki i wyruszyć na wędrówkę w kierunku Kamienników lub Działku. My wybieramy tą pierwszą możliwość.
Pierwszy odcinek przebiega wzdłuż szosy, jednak już po kilku minutach szlak skręca w prawo i prowadzi nas miarowo w górę. Podejście na Kamiennik Północny jest długie i mimo że nie strome, to jednak lekko męczące: do pokonania jest prawie 3 kilometry i 400 metrów przewyższenia. Po drodze warto zboczyć na znakowaną trójkątnymi symbolami ścieżkę prowadzącą do punktu widokowego – szeroka panorama w kierunku północnym obejmuje okolice Jeziora Dobczyckiego i sięga aż po Kraków.
Sam szczyt jest nieoznaczony, kontynuujemy więc wędrówkę kolejny kilometr i docieramy do wyższego z wierzchołków – Kamiennika Południowego (827 m n.p.m.). Tu znajduje się już tabliczka akcji Odkryj Beskid Wyspowy – szczyt wlicza się do odznaki “102 Wyspy”. Dotarcie tu zajęło nam nieco ponad 1,5 godziny.
Tymczasem dopada nas zmiana pogody i w coraz mocniej padającym śniegu schodzimy ku Przełęczy Suchej. Gdy docieramy do polany, zadymka jest już całkiem konkretna i ledwo widzimy zarys naszego dzisiejszego celu: Łysiny. Padający śnieg tworzy niesamowitą, bajkową scenerię, pokrywając drzewa grubą puchową kołderką. Zmieniamy kolor szlaku na żółty i rozpoczynamy finalne podejście. Na początku jest ono dość strome i oblodzone, a lód zdradliwie ukryty pod warstwą śniegu, po raz pierwszy w tym sezonie sięgamy więc po raczki.
Całkiem porządnie zmęczeni tym dość wymagającym odcinkiem w niełatwych warunkach, docieramy na Łysinę (891 m n.p.m.) po 40 minutach od przełęczy i łącznie 2,5 godziny od startu. To kolejny szczyt wliczający się do odznaki “102 Wyspy”, dokumentujemy więc i tu naszą obecność (tabliczka szczytowa jest na wzniesieniu, poza szlakiem!).
Spragnieni jeszcze większej ilości szczytów mogą wydłużyć wędrówkę i czerwonym szlakiem (Mały Szlak Beskidzki) udać się na pobliski (30 minut marszu) Lubomir – najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego. My tymczasem udajemy się w przeciwnym kierunku – ku Schronisku PTTK na Kudłaczach. W porównaniu ze spartańskimi warunkami podejścia na Łysinę, ten odcinek to istna autostrada – szeroka, ubita i ze sporą ilością turystów różnej natury (w tym z jabłuszkami). Jakże inny świat!
Pół godziny później wkraczamy w progi schroniska i zamawiamy posiłek – wybieramy często polecaną zupę z czosnku niedźwiedziego (warto!) i oczywiście coś na słodko – naleśniki 😋 Ciepły posiłek i schronienie to w zimie skarb, dzięki któremu nabieramy sił do drogi powrotnej.
Zejście kontynuujemy czerwonym szlakiem – mniej więcej, bo udaje nam się go po drodze zgubić. Idąc “na przestrzał” dołączamy jednak do niego niedługo i już prowadzeni znakami docieramy do Działku (600 m n.p.m.). Na tym mało wybitnym wzniesieniu krzyżuje się kilka szlaków, w tym zielony, którym rozpoczynaliśmy naszą wędrówkę.
Ostatni odcinek to już w większości marsz po asfalcie – nic fascynującego, choć łapiemy jeszcze kilka ładnych, słonecznych panoram Kamiennika i Łysiny. Zima pokazała nam dzisiaj chyba wszystkie swoje oblicza! Pętelkę domykamy po łącznie 4 godzinach i 15 minutach od startu i przebytym dystansie 13 kilometrów. I to się nazywa dobry start w Nowy Rok!
🗺️ Mapa: https://mapa-turystyczna.pl/route/ghvt
📐 Długość trasy (wg mapy): 12,6 km
😰 Suma podejść (wg mapy): 688 m
🕓 Szacowany czas (wg mapy): 4 g 20 min
🚶 Nasz czas przejścia: 4 g 15 min
🏅 Pkt. GOT: 19
Obserwuj Góry Bez Kondycji aby otrzymywać więcej podobnych opisów!
Jeśli podobała Ci się nasza relacja, możesz zmotywować nas do pisania kolejnych, stawiając nam wirtualną kawę: https://buycoffee.to/gorybezkondycji lub subskrybować nas na Substacku: https://gorybezkondycji.substack.com.