06/04/2026
🇵🇹 CAMINO – DZIEŃ TRZECI 🇪🇸
👣 Trzeci dzień poszedł nam (dosłownie i w przenośni) zdecydowanie lepiej niż poprzedni, być może dlatego, że tym razem obeszło się bez wina. Zresztą, zrobienie dzień wcześniej mniejszej liczby kilometrów też pomogło lekko się zresetować i dało odpocząć nogom. Trzeciego dnia zrobiłyśmy zatem 51 kilometrów i… dotarłyśmy do Hiszpanii.
🇪🇸 Musimy przyznać, że jedną z najprzyjemniejszych do obserwowania rzeczy podczas Camino jest to, jak szybko zmienia się krajobraz. Wybierając szlak wiodący wybrzeżem (Camino Portugues da Costa), nie spodziewałyśmy się, że codziennie będziemy obserwować co innego – raz rybackie wioski, raz pagórki i klify, a raz przepiękne plaże. Szczerze, bardziej obstawiałyśmy tylko to ostatnie 🤣
🌊 Naszego ostatniego dnia w Portugalii miałyśmy wszystkiego po trochu, choć pod koniec dnia nie mogłyśmy już doceniać widoków – naszym największym problemem jest to, że żadna nie jest rannym ptaszkiem, a że zazwyczaj nie spałyśmy w albergue (o tej porze roku niemal wszystkie są zamknięte), nie miałyśmy też dodatkowego bodźca, aby wcześnie wstawać i wyruszać z samego rana. Dlatego przyznajemy bez bicia, że zdarzały nam się nocne wędrówki.
🌉 Późnym wieczorem dotarłyśmy do granicy portugalsko-hiszpańskiej, która znajduje się w połowie mostu, a konkretniej – na rzece Miño. Ostatnie kilometry tego dnia poświęciłyśmy na przedostanie się do Tui, czyli historycznego miasta w hiszpańskiej Galicji, słynącego z gotyckiej katedry znajdującej się na wzgórzu. I jeśli podczas Camino planowalibyście dłuższy postój w którejś z miejscowości, z czystym sumieniem polecamy właśnie Tui – jest przepiękne!
~ Martyna i Nina
📸 martyna.rajchel
📸 nina.solowiej