Froche Reisen - Wesołe Podróże

Froche Reisen - Wesołe Podróże Nazywamy się Klaudia i Krzysiek, jesteśmy z Wałbrzycha, ale bywamy tu i tam. Zapraszamy Cię na pokład by wspólnie poznać świat. Fro(c)he Reisen - Zobacz więcej !

Nasza pierwsza wspólna podróż miała miejsce w 2016 roku, kiedy pojechaliśmy do Borysławia na Ukrainie poszukując swoich ...
24/02/2022

Nasza pierwsza wspólna podróż miała miejsce w 2016 roku, kiedy pojechaliśmy do Borysławia na Ukrainie poszukując swoich kresowych korzeni, skąd pochodzą nasze rodziny.

Od tamtej pory za szybą naszego busa jeździ Slavko i Slavek, którzy towarzyszą nam w podróżach po całej Europie, ale najbardziej liczę na to, że jak najszybciej będą mogli pojechać z nami ponownie na Ukraine.

W 1/8 jestem Ukraińcem, ale patrząc na to co się dzieje u naszych sąsiadów, to cierpię w całości 😭

Z różnych względów planowaliśmy zarejestrować Zebrę Pożarną na kampera, ale w związku z decyzją rządu o wprowadzeniu akc...
02/05/2021

Z różnych względów planowaliśmy zarejestrować Zebrę Pożarną na kampera, ale w związku z decyzją rządu o wprowadzeniu akcyzy na przeróbki samochodów na pojazdy specjalne- kempingowe trochę przyspieszyliśmy nasze plany.

Proces ten wydawać może się czymś skomplikowanym, ale w cale tak nie jest. Tutaj z pomocą przyszedł nam Vadim Pacajev , który krok po kroku opisał na swojej stronie, co należy zrobić aby zarejestrować samochód na pojazd specjalny - kempingowy.

Poniżej wrzucam link do wspomnianej wcześniej strony Vadima.

https://vadimpacajev.com/budujemy-mini-campera-6-z-ciezarowego-na-specjalny-kempingowy-da-sie/amp/.

Od siebie dodam,że jedynym problemem było znalezienie kompetentnego diagnosty, który zna się na swojej pracy i nie odeśle nas z kwitkiem, dodam, że zmiany przeznaczenia pojazdu można dokonać wyłącznie w okręgowych stacjach kontroli pojazdów. Ponieważ jesteśmy z Wałbrzycha, to szukaliśmy stacji na terenie naszego miasta i po kilku próbach udało się na ulicy Ceglanej 2 w OSKP Piechulski.

Jedną różnicą w opisie Vadima,a naszym przypadkiem była prośba diagnosty o wcześniejsze zważenie pojazdu po dokonaniu przeróbki pojazdu, po za tym cała reszta procedur wyglądała dokładnie tak samo.

Podsumowując, Zebra jest już pełnoprawnym kamperem i jest gotowa do kolejnej trasy 😃

🇪🇸     🇪🇸 Alcala Del Jucar to małe, kaskadowe miasteczko położone w Kastylii La Manchy, taka zabudowa zawsze prezentuje ...
18/10/2020

🇪🇸 🇪🇸

Alcala Del Jucar to małe, kaskadowe miasteczko położone w Kastylii La Manchy, taka zabudowa zawsze prezentuje się bardzo ciekawie, jednak tutaj mamy do czynienia z miejscem nieszablonowym takim, które ma duszę.

Z jednej strony spora część miasta zwyczajnie się rozpada i wymaga natychmiastowego remontu, co się zresztą dzieje. Skutkiem tego jest problem z gruzami, które walają się po znacznej części miasteczka , jednak z drugiej strony mamy labirynt wąskich uliczek, które są bardzo kolorowe i każda z nich jest inna.

Alcala del Jucar jest zupełnie nieturystyczna, nie jest czysta i idealnie odrestaurowana jak inne hiszpańskie mikro miasteczka, które tłumnie odwiedzane są przez turystów. Tutaj znajdziemy to, czego na próżno tam szukać, a jest to autentyczność.

Miasteczko to jest jak dom, o którym bardzo marzymy i zaczynając budowę chcemy od razu tam zamieszkać i kiedy tylko jest to możliwe , wprowadzamy się do niego, nie patrząc na to, że nie ma jeszcze tynku, podjazdu czy ogrodzenia. Tak samo jest w Alcali, której jeszcze trochę brakuje do końca prac, ale już teraz zachęca nas odwiedzin.

Myślę, że warto z tego zaproszenia skorzystać, bo za kilka lat kiedy wszystkie prace rewitalizacyjne się skończą, to miasto będzie piękne, ale straci już na swojej autentyczności.

Dziś możemy podziwiać jego niedoskonałość, łącznie z kurami, które uciekają z kurnika i chodzą samopas po ulicach miasteczka. Widok ten był niezapomniany, oraz b*k dopełnieniem wizyty w Alcali. Dziś po dłuższym czasie od wizyty, mogę stwierdzić, że jest to najpiększniejsze miasteczko, które dotychczas odwiedziliśmy.

🇪🇸     🇪🇸 Podróżując przez Kstylię La Manche spotkaliśmy się ze stwierdzeniem, że znajdziemy tam najpiękniejsze zachody ...
11/10/2020

🇪🇸 🇪🇸

Podróżując przez Kstylię La Manche spotkaliśmy się ze stwierdzeniem, że znajdziemy tam najpiękniejsze zachody słońca w całej Hiszpanii, i szczerze powiedziawszy jest to w stu procentach prawda.

Spędziliśmy tam kilka dni, za każdym razem zachód był zachwycający, jednak to zachodzące słońce nad Campo de Criptana zachwyciło nas najbardziej, nie tylko podczas pobytu w Kastylii La Manchy, ale podczas trwania całej podróży.

Główną atrakcją miasta są królujące nad nim wiatraki, które na nas wywarły największe wrażenie podróżując śladami Don Kichota. Schodami prowadzącymi od wiatraków, możemy udać się do miasta, które może nie skradło naszych serc, ale ma kilka ładnych uliczek, więc będąc tam z pewnością warto się trochę pokręcić.

39.409402,-3.122213 - współrzędne te prowadzą na sam szczyt miasta, gdzie znajdują się wiatraki. Miejsca jest bardzo dużo, niestety obowiązuje tam zakaz kamperowania i nie można zostać na noc, a szkoda bo jeżeli zachód słońca wygoda tak wspaniale, to ciekawe jak wygląda wschód? 🙂

Wczoraj mieliście okazję poznać Dolinę Mozeli, którą odwiedziliśmy podczas naszej ostatniej wycieczki.Dzisiaj chcielibyś...
08/10/2020

Wczoraj mieliście okazję poznać Dolinę Mozeli, którą odwiedziliśmy podczas naszej ostatniej wycieczki.
Dzisiaj chcielibyśmy pokazać Wam raz jeszcze to wspaniałe miejsce na zdjęciach z naszej pierwszej wizyty w 2018 roku.

Autorem tych zdjęć jest Radek Moskwa, który od czasu do czasu towarzyszy nam w podróżach, za każdym razem tworząc fotografie, które są dla nas bezcennymi pamiątkami. Mamy ogromną nadzieję, że jeszcze kiedyś da się wyciągnąć i będziemy mogli pokazać Wam więcej zdjęć jego autorstwa 😀

🇩🇪 🍷 🏞️     🏞️🍷🇩🇪Niemiecki odcinek Mozeli prowadzi z Trewiru do Koblencji gdzie wpada do większego Renu, fragment ten je...
07/10/2020

🇩🇪 🍷 🏞️ 🏞️🍷🇩🇪

Niemiecki odcinek Mozeli prowadzi z Trewiru do Koblencji gdzie wpada do większego Renu, fragment ten jest wręcz bajkowy. Rzeka płynie u podnóża stromych zboczy, na których rozrastają się winorośla, a co kilka kilometrów pojawia się jakieś malownicze średniowieczne miasteczko, tutejszy krajobraz wygląda dosłownie jak obraz.

Podróżując poszukujemy spokoju i przeglądając nasze relacje zapewne zauważyliście, że chętnie odwiedzamy małe miasteczka, których klimatyczne uliczki są zazwyczaj spokojne i puste.

Nad Mozelą takich miasteczek jest mnóstwo, problem polega na tym, że nie do końca czuliśmy się tam dobrze, przez to, że bajkowe uliczki tych miasteczek często są przepełnione do granic możliwości.

Jeżeli nie lubicie tłumów to wcale nie oznacza, że nad Mozelą nie macie czego szukać, ponieważ po za tymi najpopularniejszymi, a zarazem przepełnionymi miasteczkami jest mnóstwo innych nie mniej urokliwych, gdzie będziemy mogli sobie spokojnie pospacerować.

Dolina Mozeli to miejsce, które trzeba poczuć i najlepiej udać się tam bez żadnego planu. Po prostu ruszamy przed siebie i podziwiamy bajkowy krajobraz na jednej z najpiękniejszych samochodowych tras Europy, zatrzymując się wszędzie tam gdzie coś przykuje naszą uwagę.

Dolina Mozeli to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc, które dotychczas odwiedziliśmy i darzymy je ogromnym sentymentem, dlatego wybraliśmy się tam po raz kolejny i mamy nadzieję nadzieję, że nie po raz ostatni.

Poniżej zostawimy listę tych bajkowych miasteczek, które odwiedziliśmy wraz praktycznymi wskazówkami, które mogą być dla Was przydatne

Beilstein
Nad miastem króluje zamek Mettenich, z którego można podziwiać roztaczającą się niego panoramę. Wstęp na zamek kosztuje 2,5 euro, a na zamek można wejść z psem
50.107465,7.236576
Bezpłatny parking, byliśmy poza sezonem i ciężko było o wolne miejsce, jednak warto spróbować.

Zell
Małe i spokojne miasteczko, które bardzo przyjemnie się zwiedza. Dolina Mozeli słynie z wina i jeżeli chcecie je kupić, to w tutejszych sklepach było ono najtańsze, o czym dowiedzieliśmy się już po fakcie.

Cochem
Najpopularniejsze miasto nad Mozelą, bez wątpienia jest przepiękne, ale trzeba być przygotowanym na tłumy. Na zamek mieszczący się w mieście nie dotarliśmy, więc nie wiemy ile kosztuje wstęp, ani jak się go zwiedza.
50.142233,7.170709 bezpłatny parking, jednak szanse na wolne miejsce są bliskie zeru, jednak nam się udało 😀

Zamek Eltz
Niestety żadne zdjęcie nie nadaje się do pokazania, ale musicie wierzyć, że zamek jest piękny. Jednak z wizytą raczej należy się wstrzymać aż świat wróci do normalności,w tym momencie, żeby wejść na dziedziniec trzeba odstać się w bardzo długiej kolejce. Jeśli kiedyś jeszcze będzie normalnie, to oczywiście na dziedziniec warto się wybrać, jednak do środka zamku nie warto wchodzić. Podczas naszej pierwszej wizyty w 2018 roku wstęp kosztował 10 Euro, ale podczas zwiedzania nawet nie możemy zrobić zdjęcia co jest skrupulatnie sprawdzane przez przewodników.

🇪🇸       🇪🇸 Podczas  naszej ostatniej podróży musieliśmy radzić sobie z wieloma przeciwnościami losu min.straciliśmy sam...
04/10/2020

🇪🇸 🇪🇸

Podczas naszej ostatniej podróży musieliśmy radzić sobie z wieloma przeciwnościami losu min.straciliśmy samochód w skutek awarii oraz utknęliśmy w Maroku z powodu zamknięcia granic, jednak to jest nic w porównaniu do tego z czym musieliśmy się zmierzyć w Kastylii La Manchy.

Don Kichot przez wielu uważany jest za wariata z powodu jego potyczek z wiatrakami, jednak na własnej skórze przekonaliśmy się jak bardzo są one okrutne. Zostaliśmy zaatakowani przez nie z nienacka, uderzyły nas swoją architektoniczną świetnością, walka nie była równa, bo do obrony mieliśmy wyłącznie apart fotograficzny.

Cud sprawił, że z tego spotkania wyszliśmy obronną ręką, w dzisiejszej fotorelacji znajdują się nie zdjęcia lecz dowody na pokonanie pokonanie wiatraków, poniżej zostawiamy ich dokładną lokalizację, by łatwo było Wam je ominąć, chyba, że jesteście dzielni jak Don Kichot i będzie chcieli się z nimi zmierzyć.

Consuegra
39.452963,-3.607582

Najtrudniejszym przeciwnikiem były wiatraki w Consuegrze, ich położenie sprawiało, że z łatwością mogły nas atakować z góry. Gdy już udało się je pokonać, to zrozumieliśmy, że broniły wzgórza, na którym stały, bo takiego widoku jaki z niego się rozprzestrzenia nie sposób oddać bez walki. Warto dodać, że na tym wzgórzu stoi zamek, jednak w tym wypadku jest on wyłącznie mało znaczącym tłem dla wiatraków, po prostu to trzeba zobaczyć.

Mota del Cuervo
39.505838,-2.862356

Kolejny pojedynek również nie należał do łatwych ze względu na ilość wiatraków, które się tam znajdują, jednak w walce towarzyszył nam sam Don Kichot oraz Sancho Pansa (stalowe figury), a na dodatek u stóp wiatraków znajduje się duży parking gdzie można zaparkować na noc swojego kampera aby zregenerować siły, oprócz tego zaraz obok możemy skorzystać z areny rekreacyjnej gdzie są przygotowane miejsca aby rozpalić grilla i się najeść do syta przed walką.

Po takim przygotowaniu, wraz z porządna obstawą łatwo zwyciężliśmy, a jak się okazało po walce, za 1 euro można wejść do wiatraka El Gigante, który za pewne ze strachu był zamknięty.

Belmonte
39.563065,-2.707228

Wiatraki te były najsłabszym przeciwnikiem i dość łatwo było je pokonać. Wyróżniały się kolorem innym niż biały oraz tym, że stał za nimi zamek, który był głównym celem naszej wizyty w Belmonte, ale jak już przywykliśmy w Kastylii la Manchy, zamek był nieczynny.

________________________
Mamy nadzieję, że spodobały się Wam przygody Don Krzysztofa i Sancho Klaudii, bo w następnym wpisie zabierzemy Was do Campo de Criptana, gdzie pokażemy Wam najpiękniejsze wiatraki w całej Hiszpanii.

🇪🇸      🇪🇸 El Toboso to miasteczko, którego nazwę możecie kojarzyć z przygód o Don Kichocie, bo właśnie stamtąd pochodzi...
27/09/2020

🇪🇸 🇪🇸

El Toboso to miasteczko, którego nazwę możecie kojarzyć z przygód o Don Kichocie, bo właśnie stamtąd pochodzi wybranka jego serca czyli Dulcynea.

Miasteczko jest mikroskopijnej wielkości, składa się z kilku uliczek i liczy nieco ponad 2 tysiące mieszkańców, więc rozpisywanie się co można tu zobaczyć trochę mija się trochę z celem.

Jednak, czy warto przyjechać do El Toboso? Zdecydowanie! Przede wszystkim ze względu na panujący tu klimat, podróżując przez interior Hiszpanii widać, że życie toczy się dużo wolniej niż na wybrzeżu, co jest widoczne zwłaszcza na ulicach El Toboso, a uliczki wyglądają jakby na jego ulicach rozpylony został gaz usypiający.

Ze względu na swoją książkową historię El Toboso ma ogromny turystyczny potencjał i przy odrobinie pracy i dobrego marketingu miasteczko mogłoby stać się bardzo popularne, jednak będąc tam, zupełnie nie widać, żeby mieszkańcom zależało aby rozsławić swoje miasto. Mogło by to naruszyć sielską atmosferę miasta, więc po co starać się to zmienić na siłę?


To właśnie dzięki takiemu podejściu El Toboso jest bardzo autentyczne, a my mamy możliwość stanąć sobie gdzieś z boku i obserwować jak ślamazarnie i bez stresu toczy się tam życie.

🇪🇸      🇪🇸 Przypomnijmy tym, którzy nie wiedzą - w październiku 2019 roku wyjechaliśmy w podróż, która miała zakończyć s...
13/09/2020

🇪🇸 🇪🇸

Przypomnijmy tym, którzy nie wiedzą - w październiku 2019 roku wyjechaliśmy w podróż, która miała zakończyć się w Maroku. Niestety los jest przewrotny i pod koniec lutego 2020 straciliśmy samochód w skutek awarii, a następnie z powodu pandemii utknęliśmy w Maroku.

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło za sprawą dobrych ludzi, którzy bardzo nam pomogli, za co jesteśmy im wszystkim dozgonnie wdzięczni.

W każdym razie, w pewnym momencie relacje z podróży się urwały, najpierw komputer wrócił do Polski wraz z samochodem, a w Maroku cały czas siedzielidziliśmy na walizkach i nie było kiedy usiąść do stworzenia jakieś relacji. Po powrocie w czasie lockdownu uznałem, że bez sensu jest wspominać o podróżowaniu, bo i tak wszyscy żyli otaczającymi nas wtedy problemami i nikt nie myśli o wyjazdach.

Minęło dość sporo czasu i nadeszła pora, żeby wrócić do relacjonowania naszej podróży do Maroka.

Relacje zaczniemy od miejsca X, którym jest wodospad, jednak tym razem nie podobamy Wam jego nazwy, ani nie wskażemy jego dokładnej lokalizacji.

Początkowo planowaliśmy, że wodospad pokażemy tylko naszym czytelnikom bez udostępnia go nigdzie indziej , jednak charakter tego miejsca jest tak cudowny, że nie mamy zamiaru go w żadnym stopniu naruszać.

W okolicy wodospadu znajdziemy budynek gdzie możemy usiąść i skorzystać z wbudowanego grilla. My trafiliśmy tam w styczniu więc było dość chłodno, ale kiedy wyobrażamy sobie jak wygląda to wszystko latem, to nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie lepszego miejsca aby odpocząć od hiszpańskich upałów. Możliwość pluskania się w wodospadzie by na koniec dnia móc zrobić grilla i wypić zimne piwko - bajka 😉

Mam nadzieję, że nie jesteście bardzo zawiedzeni, jednak w Hiszpanii odwiedziliśmy tyle fantastycznych miejsc, że jeszcze nie jedno Wam pokażemy 🙂

Ps. Plan jest taki, żeby w weekendy pojawiały się zaległe relacje z Hiszpanii, a w tygodniu robić relacje z naszych aktualnych wypadów.

W ubiegłą niedzielę odwiedziliśmy Westruper Heide, czyli niemiecki rezerwat przyrody gdzie rosną wrzosy, które o tej por...
09/09/2020

W ubiegłą niedzielę odwiedziliśmy Westruper Heide, czyli niemiecki rezerwat przyrody gdzie rosną wrzosy, które o tej porze roku mają przepiękny kolor. Miejsce to szczególnie upatrzyli sobie fotografowie, którzy zajmują się uwiecznianiem psów 🙂

Nie chcieliśmy być gorsi od nich, więc zabraliśmy Shanti na wrzosowiska, aby zrobić jej małą sesję 😀

Jak Wam się podoba Shanti jako psia modelka? 🐕📸

🇩🇪 ⛽🕰️       🕰️⛽🇩🇪Dziś na wycieczkę wybierzemy się do Niemiec, a konkretniej do Dusseldorfu, gdzie znajduje się miejsce,...
06/09/2020

🇩🇪 ⛽🕰️ 🕰️⛽🇩🇪

Dziś na wycieczkę wybierzemy się do Niemiec, a konkretniej do Dusseldorfu, gdzie znajduje się miejsce, które przypadnie do gustu każdemu komu choć trochę benzyna płynie we krwi.

Classic Remise na pierwszy rzut oka może przypominać muzeum motoryzacji ponieważ możemy podziwiać z bliska wiele wspaniałych i wyszukanych modeli samochodów. W rzeczywistości jest to stara lokomotywownia przerobiona na centrum pojazdów zabytkowych, gdzie różne firmy zajmują klasykami zaczynając od handlu, przez garażowanie, a kończąc na wyspecjalizowanym serwisie.

Względem muzeum Classic Remise ma wiele zalet, a do muzeum to najważniejsza z nich to fakt, że wstęp jest zupełnie bezpłatny, a zwiedzających nie oddziela nic od samochodów, przez co można podejść do nich naprawdę blisko.

Ponadto kolekcje w muzeach utworzone są mniej lub bardziej tematycznie, a tutaj tego nie ma, dzięki czemu wszyscy wyjdą stąd zadowoleni, bo znajdują się tam samochody z różnych epok, więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

W Classic Remise samochody nie są muzealnymi eksponatami, przez co nie znajdziemy przy nich żadnych tabliczek z bardziej szczegółowymi informacjami na ich temat. Niestety nie można mieć wszystkiego, więc trzeba docenić fakt, że tak wyjątkowe miejsce jest ogólnodostępne.

Warto dodać, że w Niemczech tego typu miejsc jest kilka, a to w Dusseldorfie jest drugim największym po noszącym tę samą nazwę oddziale w Berlinie, który z pewnością kiedyś odwiedzę i opiszę 😉

Póki co serdecznie zachęcam Was do obejrzenia galerii zdjęć pełnej ciekawych samochodów.

🌐Współrzędne geograficzne 🌐

51.194796,6.823123

ℹ️Informacje praktyczne ℹ️

Classic Remise czynne jest codziennie :
Poniedziałek - sobota 8:00 - 20:00
Niedziela 10:00 - 20:00

Mapa Google podaje błędną informację jakoby miejsce było czynne do 23:00.

🇧🇪       🇧🇪 Czy są tu jacyś miłośnicy Urbexu? Mam nadzieję, że tak bo miałem ostatnio okazję odwiedzić opuszczony fort, ...
16/08/2020

🇧🇪 🇧🇪

Czy są tu jacyś miłośnicy Urbexu? Mam nadzieję, że tak bo miałem ostatnio okazję odwiedzić opuszczony fort, który chciałbym Wam dziś pokazać.

Fort de la Chartreuse w Liege, bo o nim mowa został wybudowany w pierwszej połowie XIX wieku, a dokładnie w latach 1817 - 1823. Wtedy ziemie te należały do Holendrów i to oni wybudowali te fortyfikacje w celu obrony swojego terytorium.

W 1830 roku na skutek rewolucji belgijskiej Liege wraz z fortem przeszło w ręce Belgów. Stan ten trwał do 1914, kiedy po zaciekłych walkach Fort de la Chartreuse został przejęty przez Niemców, którzy dla swoich potrzeb przerobili go na więzienie.

Po pierwszej wojnie światowej w Forcie znów służyli belgijscy żołnierze, ale bardzo krótko, bo podczas drugiej wojny światowej historia się powtórzyła i Niemcy ponownie zdobyli fort i kolejny raz zrobili tu więzienie. Po wojnie w latach 1945-1955 fortyfikacja znowu zmieniła opiekuna, tym razem byli to Amerykanie, którzy otworzyli tam szpital wojskowy

Historia fortu definitywnie zakończyła się w 1988 roku kiedy armia belgijska opuściła to miejsce. Warto dodać, że na terenie fortu znajdują się również zabudowania znacznie nowsze od tych powstałych w XIX wieku. Wszystko wskazuje na to, że są to budynki szpitalne, jednak są to tylko przypuszczenia, bo nie znalazłem żadnych informacji mogących to potwierdzić.

Dziś po tej zawiłej historii nie zostało nic, budynki są opuszczane i w głównej mierze służą młodzieży do malowania graffiti oraz imprezowania. Poza dachem konstrukcja fortu zachowana jest w zaskakująco dobrej kondycji, wszystko za sprawą solidnych materiałów z jakich został on stworzony. Nowsze budynki też trzymają się całkiem dobrze, więc na terenie całego ośrodka nie powinno się nam nic stać, jednak zawsze musimy pamiętać o ostrożności w tego typu miejscach.

Dostaniemy się tam bez najmniejszego problemu, choć na pierwszy rzut oka nie wydaje się to tak proste, ze względu na płot oraz potężną bramę wjazdową, która później okazała się otwarta. Aby dojechać wystarczy wpisać w mapie Google "Fort de la Chartreuse", miejsce postojowe dla samochodu znajdziemy na jednej z sąsiednich ulic.

Fort jest naprawdę potężny i aby go zwiedzić miarę dokładnie, to potrzeba na to minimum 5 godzin, jednak miejsce jest na tyle ciekawe, że nie ma mowy o nudzie 🙂

Jeżeli lubicie takie klimaty to bardzo zachęcam Was do odwiedzin Fortu de la Chartreuse, oraz zapraszam do przeczytania relacji z innego opuszczonego miejsca w Belgii jakim jest miasto Doel, które leży u stóp elektrowni atomowej. Link w komentarzu ⬇️

Podczas wycieczki towarzyszył mi Radek Moskwa, który jest autorem tych zdjęć. Mam nadzieję, że Wam się podobają tak samo jak mnie 🙂

Adres

Wałbrzych

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Froche Reisen - Wesołe Podróże umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij