28/07/2025
Czas skończyć z mitem Szklarka Bistro.
Trochę mnie ruszyło, gdy właściciele informując o zakończeniu działalności napisali o swoim marzeniu o otwarciu kawiarni w górach i przeciwstawili temu - w domyśle oczywiście - złe PKP SA, które to marzenie niszczy wypowiadając im umowę. Wielu komentatorów od razu rozpoczęło krucjatę.
Ale tutaj nic nie jest tak oczywiste. Bistro Szklarka było przesympatyczną kawiarenką na starym dworcu Szklarska Poręba Górna. Naprawdę skradli wtedy moje serce klimatem, jaki tam stworzyli. Gdy podczas remontu i pandemii przenieśli się do foodtrucka przed dworcem, nadal im kibicowałem.
Po remoncie zaczęły się przepychanki między Bistro a PKP. Wersje były różne i oczywiście nic konkretnego nie było wiadomo. Ale gdy nie wiadomo o co chodzi, to zapewne bardzo banalnie chodzi o pieniądze. I to wcale nie o wysokość czynszu, bo tak na dworcu wcale wygórowana nie była, ale o wysokość... dochodów.
Bo na dworcu alkoholu sprzedawać nie wolno, a na placu przydworcowym już sprzedawać go można.I oczywiście nie mam nic przeciwko jednemu piwu po górskiej wędrówce w oczekiwaniu na pociąg. To też tworzy jakiś klimat. Zimne piwo latem, grzane wino zimą. Jeśli tylko ktoś ma ochotę. Ale wszystko z umiarem.
A tu tego umiaru zabrakło. Ostatnio w menu pojawiły się "małpki", czy jak wolicie szoty, dostępne od samego rana i nie wątpię, że stanowiły one ważną część dochodu. Nawet opinie w sieci mówią, że pogorszyło się jedzenie i inne usługi. Jak bardzo - nie zdążę się już przekonać.
Jakaś epoka na pewno przeminęła, zobaczymy co będzie dalej. Zdecydowanie żałuję starego Bistro Szklarka, obecnego - już niekoniecznie. W sumie to... Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym, wśród tandety lśniąc jak diament.
🟡⚫⚪ więcej na jemnadworcu.blog