Rodzony Kaszub z Wejherowa wychowany przez rodziców w województwie Zachodnio pomorskim , poprzez zdobywanie doświadczeń życiowych trafiłem przypadkiem w góry Słonne . Zdecydowałem się spróbować świata w którym minuta jest godziną , a cały dzień trwa wiecznie. Pamiętam jak dziś pierwszy mój kontakt z Karpatami jadąc zwyczajną drogą z Sanoka do Mrzygłodu , gdzie we wsi Międzybrodzie wjechałem na szc
zyt góry i ujrzałem w dole rzekę San a za nią bezkres nie skażonych niczym gór . To właśnie wtedy poprzestawiało mi się w głowie , poczułem przyciąganie które nie opuściło mnie do dzisiaj . Zawsze chciałem poznawać nowe miejsca , tam gdzie już byłem traktowałem jako „zaliczone” i tak :
Poznałem góry Słonne ,pogórze Przemyskie , Bieszczady , Beski Niski i co dalej skoro to już znam i pokazałem innym , nie chcę w kółko być w tych samych miejscach – zdecydowanie wolę odkrywać . Otworzyłem projekt który dawał Wszystkim chętnym możliwość poznania gór Słonnych , później Bieszczad , gór Sanocko Turczańskich , nawet poniosło mnie w góry Sowie i góry Kaczawskie . Zrobiło się ciasno , a ja chciałem czegoś więcej i ruszyłem dalej i na zmianę eksplorowałem Karpaty Rumuńskie i Ukraińskie . Karpaty dały mi to co trwa do dzisiaj nie ograniczoną możliwość poznawania czegoś nowego gdzie okiem sięgnę mogę na azymut zdobywać nowe , nie znane …
W 2005 roku pierwszy raz pojawiłem się w Karpatach Ukraińskich to była moja premiera , pełen ciekawości zabrałem się z grupę Paprica Corps i tak poszło …
ruszyłem z projektem Rumuńsko – Ukraińskim . Od 2008 roku dałem możliwość podróżowania , poznawania moim klientom Rumuńskich Karpat : Bukowiny , Maramuresz , góry Rodniańskie , Apuseni ,Transylwania …
Wyszło tak że poniosło mnie jeszcze szerokim łukiem dalej w 2010 roku do Mołdawii i gór w Bułgarii pasma Riła i Pirin , ale okazało się że to już nie moja bajka , dla mnie Karpaty „żądzą ” – zwłaszcza Ukraińskie . Dla mnie jest to majster sztyk , po prostu wypas – nie ograniczone możliwości obcowania z przyrodą górami sam na sam . Na Ukrainie turystyka górska jest w powijakach , na szlakach jest znikoma ilość turystów ( poza Howerlą – świętą górą Ukrainy). Od 2008 roku jeżdżę systematycznie w tym kierunku około 8 wyjazdów rocznie. Chciałbym jeszcze więcej ale takie mam czasowe możliwości – jak wracam po tygodniu wracają siły fizyczne i już „bym chciał” i robię wszystko żeby jak najszybciej wracać. Przez 13 lat poznałem Ukrainę , jej zwyczaje , piękno , otwartość , skromność , przyjaźń , jak i czarne strony pseudo cywilizacji . Jednak góry na Ukrainie to spokój , umiejętność radzenia sobie z problemami samemu , hart ducha i bezwzględna dzikość tych gór . Na początek oczywiście Bieszczady wschodnie , przełęcz Bukowska ze szczytem Pikuj , później połonina Ostra ,Równa , Borżawa , Połonina K*k , Połonina Krasna , Świdowiec , Czarnochora , góry Czywczyńskie , Gorbany i Beskid Skolski . Nie mam pamięci do imion, nazw ale mam pamięć do gór , poruszam się po nich na pamięć wiem co kiedy będzie , gdzie leży drzewo gdzie jest droga , gdzie trzeba skręcić żeby dojść do celu - jakoś tak przypadkiem wyszło że GPS mi nie potrzebny …. Opis pasm górskich jest oczywiście w wielkim skrócie , potęga tych gór daje nie ograniczone możliwości ich eksploracji. Zawsze możesz liczyć tylko na siebie … , oznakowanie szlaków praktycznie nie istnieje , oczywiście są wyjątki , bazy noclegowe , schroniska o tym należy zapomnieć . Trzeba osoby doświadczonej w znajomości terenu żeby móc zagwarantować dostanie się do baz noclegowych z miejsc w którch się aktualnie znajdujecie . Czas , miejsca poznane i przebyte kilometry tworzą historię i to na tej stronie pragnę Wam zaprezentować …