14/08/2020
Servus! Mała to pociecha widzieć, że coś mija. Ekologizm to jeden z izmów na którym niestety się średnio znamy w przeciwienstwie do alkusolizmu i głupotolizmu. Jednakże mimo wszystko postanowiliśmy to zobaczyć na własne oczęta. Byliśmy, sprawdziliśmy i niestety pewien Janusz z Wiejskiej się myli. Lodowce jeszcze dadzą radę schłodzić browarka ale tak to ciekną jak stare lodówki Amica, które wyjechały felerne już gdzieś z taśmy produkcyjnej we Wronkach. No nic... my swoje odjebali jak ministranci podczas mszy. 3500 m.n.p.m zdobyte, bałwan z lodowcowego śniegu utoczony, Milka opędzlowana ze smakiem. Na koniec chcielibyśmy pochwalić naszą towarzyszkę doli i niedoli -Skodę, bowiem przejechała bez zająknięcia silnika całą przełęcz Timmersjoch (2500 wysokości) pozwalając nam zarzucić żurawia do słonecznej Italii😊 Machamy do Was lewą ręką, bo w prawej dzierżymy bronie 😉 Siedzimy nad jeziorem Plansee w północnym Tyrolu i nawet tutaj spotkaliśmy sobowtóra naszej przyjaciółki z Kielc, świat to jest jednak mały jak małpki w biedronce. Trzymajcie się, cześć !