QRF sasquatch team

QRF sasquatch team Dopiero gdy wyjdziesz ze swojej strefy komfortu, poczujesz co to wolność!

Cześć. Piszę ten post, aby podzielić się z Wami zawartością mojego EDC, czyli zestawu przedmiotów codziennego użytku, kt...
10/07/2024

Cześć. Piszę ten post, aby podzielić się z Wami zawartością mojego EDC, czyli zestawu przedmiotów codziennego użytku, który noszę ze sobą podczas drogi do pracy, do lasu jak i na wyjściach do znajomych czy do rodziny na święta.

Dzisiejszy temat poświecę puszcze przetrwania.

To tylko przykładowa lista i każdy z Was powinien dostosować ją do swoich indywidualnych potrzeb i preferencji, biorąc pod uwagę m.in. długość, trudność trasy oraz teren w jakim się poruszamy, warunki pogodowe oraz swoje umiejętności i doświadczenie które jest najważniejsze. Po parunastu latach interesowania się tematyką survivalu myślę że mogę się w końcu wypowiedzieć w paru kwestiach takich jak ta.

Puszka przetrwania jest zazwyczaj mała i przenośna, często wielkości puszki po kawie lub mniejszej, w moim przypadku zacząłem od puszki od perfum STR8 kończąc w tym momencie na puszce po cukierkach o wymiarach 9x5x1,5cm. W ciągu tych kilkunastu lat ciągle wymieniałem zawartość rezygnując z takich rzeczy jak kompas guzikowy który dwa razy w życiu wyprowadził mnie w pole, kompas powinien znajdować się w osobnej kieszeni z dala od elementów metalowych, na jego miejsce dodałem długą igłę która po namagnesowaniu jest bardziej dokładna. skoro mowa o magnesach te też dodałem a konkretnie magnesy neodymowe do górnej klapy puszki oczywiście od wewnętrznej strony. (Gdy pierwszy raz dodałem magnesy to gdzieś puszkę na bok odstawiłem i nie mogłem jej znaleźć, potem po jakimś tygodniu podnoszę kuferek z metalu a tam od spodu coś nierówno, była to moja puszka.) W tym momencie pomyślałem że można zawsze ją gdzieś podczepić pod jakiś wiadukt czy rusztowanie i może tam zostać w ukryciu podczas ewentualnej ucieczki i myśli że jeśli nas złapią to stracimy wszystko. Też trochę głupia myśl bo kto by chciał zostawiać swój sprzęt w nadziei że jednak uda mu się uciec, to raczej kwestia sytuacji w jakiej się znajdujemy. Jak państwo rozumieją już bądź jeszcze nie taka puszka to jest nasze najważniejsze doświadczenie jakie zebraliśmy w ciągu życia. Często widzę na szkoleniach instruktorów z zestawami z Ali... czy innych sklepów. Uważam używanie takich zestawów za nie zgodne z ideą ponieważ zazwyczaj taki zestaw idzie sobie zrobić samemu taniej i lepiej bazując na własnym doświadczeniu i zgromadzonej wiedzy jak z resztą powtarzam w ostatnich dwóch latach moim kursantom. To samo tyczy się plecaków ucieczkowych ale o tym kiedy indziej.

Gdy już znają państwo moje zdanie na ten temat chciał bym przekazać odrobine wiedzy historycznej.
Pomysł na przechowywanie przedmiotów niezbędnych do przetrwania w sytuacjach awaryjnych istniał od dawna. historycy przypisują opatentowanie terminu puszka przetrwania w latach 70. XX wieku pewnemu Amerykaninowi Craigowi Breedlove'owi. Puszka taka promowała ideę przygotowywania się na katastrofy naturalne i inne zagrożenia, zalecając przechowywanie zapasów żywności, wody i innych niezbędnych artykułów w metalowych puszkach, które były łatwe do przenoszenia i przechowywania. Taka puszka początkowo miała jednak inną nazwę mianowicie puszka pilota, w czasie II wojny światowej alianci zrzucali puszki z racjami żywnościowymi dla żołnierzy i cywilów uwięzionych na terenach wroga, piloci z racji na to że byli dość cennym zasobem i kosztownym w wyszkoleniu musieli mieć przy sobie zestaw do przetrwania za linią wroga w oczekiwaniu na pomoc. Niezależnie od tego, kto wymyślił puszki przetrwania, stały się one ważnym narzędziem dla osób przygotowujących się na sytuacje awaryjne. Możemy się domyśleć że dawne ludy przemierzające naszą ziemie też posiadały coś w tym stylu ale bardziej w wersji mieszoka z krzesiwem i rozpałką , prymitywnymi haczykami, czy chociaż jakieś fiolki z ziołami.

Teraz omówię zawartość mojej puszki.

To tylko przykładowa lista i każdy z Was powinien dostosować ją do swoich indywidualnych potrzeb i preferencji, biorąc pod uwagę m.in. długość, trudność trasy oraz teren w jakim się poruszamy, warunki pogodowe, swoje umiejętności i doświadczenie które jest najważniejsze. Po parunastu latach interesowania się tematyką survivalu myślę że mogę się w końcu wypowiedzieć w paru kwestiach takich jak puszka przetrwania.

Zdj 1. Na zdjęciu widać w skali porównawczej do zwykłej zapalniczki z kiosku jak bardzo mała jest moja puszka. zabezpieczona taśmą izolacyjną w trzech miejscach dodatkowo zabezpieczona dwiema gumkami.
Zdj 2 i 3. Po otwarciu puszki pierwsze co widać to moneta pod którą jest magnes neodymowy, moneta ułatwia oderwanie magnesu plus symbolika na szczęście. Kolejną rzeczą jest lusterko sygnalizacyjne trochę lat już ma, używam go zamiast heliografu bo jest cieńsze. Dalej mamy kartkę wodoodporną z wypisanymi z jednej strony danymi kontaktowymi kim jestem, grupa krwi i tp, niżej alfabet morsa a z drugiej strony znaki do komunikacji ziemia powietrze standardu NATO.
Zdj 4. W części właściwej czyli tej z większym dnem na początku widzimy dwie gazy z alkoholem, wkład pochłaniający wilgoć i saszetkę pieprzu jak by jedzenie pokrzyw nie sprawiało przyjemności.
Zdj 5. wypadało by mieć jakiś zestaw naprawczy więc posiadam 3 guziki niestety białe bo takie miałem pod ręką do tego zawinięte w taśmę izolacyjną 3 igły do szycia w drugiej taśmie izolacyjnej parę nici różnego koloru. Dalej mamy dwa rodzaje druta, jeden miedziany 1 metr jako dobry przewodnik prądu a drugi zwykły ogrodzeniowy zielony z aluminium 2 metry do robienia wnyków czy potykaczy. Do tego dochodzi karabińczyk, ucięty kawałek kleju na gorąco oraz taśma srebrna ok 2 metry do chociaż by naprawy ubrań czy ekwipunku. na końcu mamy małą piłkę do drewna do drobnej i dokładnej pracy, może się przydać do budowy wnuków.
Zdj 6. W kolejnej warstwie mamy zestaw pomocniczy do rozpalenia ognia. W saszetce którą potem przyciąłem i przypaliłem zapalniczką znajduje się 7 zapałek owiniętych watą kosmetyczną i zamoczone w sterynie z świeczki. obok po lewej stronie znajdują się dwie świecki urodzinowe. Knot do zapalniczek typu Zippo benzynowe. Dwie kostki paliwa stałego. Małe krzesiwo wyjęte z innego zestawu kupionego. I ślepy nabój bo pistoletów bocznego zapłonu, umieściłem go tam z względu na proch który się w nim znajduję.
Zdj 7. przyda się czasem coś zapisać na przykład notatkę albo rozrysować prowizoryczną mapę. Do tego posiadam dwie kartki wodoodporne i ołówek z sklepu budowlanego. Dwa światła chemiczne z zestawu wędkarskiego. Ten kawałek plastiku na środku jest z tego samego zestawu co krzesiwo i czyni to moje trzecie źródło ognia ponieważ jest tam lupa zabezpieczona przezroczystą taśma i gumką recepturką dodatkowo miarka 3 cm i 1,1/3 cal. Kolejna jest długa i gruba igła wsadzona w sprężynę widoczną na zdjęciu obok gwizdka z tego samego zestawu co krzesiwo i lupa, po zrobieniu zdjęć zobaczyłem że gwizdek da się otworzyć więc można wykorzystać przestrzeń.
Zdj 8. Zestaw poświęcony połowowi ryb żeby nie ograniczać się tylko do polowań na zwierzynę lądową. Po lewej stronie są dwa gotowe sklepowe sploty na drobną rybę i żyłka wzmocniona, całość gotowa do użytku wystarczy zamontować na jakiś kij. Zielony nożyk posiada 2 ostrza z czego jedno ma pilnik można nim chociaż by naostrzyć haczyk. W saszetce po prawej znajduję się żyłka ok 10 metrów, dwie większe agrafki na jednej są nałożone wszystkie haczyki niektóre zabezpieczone taśmą posiadam 4 rożne wielkości. Ciężarki ołowiane różnego rozmiaru, czerwona lotka, i przyrząd do wyciągania haczyków.

To wszystko co znajduje się w mojej puszcze jest to około 15 lat doświadczenia, posiadam tu przedmioty których umiem realnie używać jak i improwizować za pomocą łączenia ich z sobą, wszystko uzupełnia się nawzajem.
W zestawie nie posiadam niektórych rzeczy które według standardów tak jak w książce Survival Evasion Resistance Escape (SERE) Operations którą państwu niezmiernie polecam ponieważ jest to obszerne źródło wiedzy. Jest to dobra baza by złożyć sobie solidny zestaw lecz doświadczenie podpowie nam co możemy zastąpić jak środek na owady którego nie posiadam, wole ciuchy obkopcić w dymie ogniska to działa jeszcze lepiej. Nie posiadam również prezerwatywy, mini latarki, mydła, kompasu guzikowego, wazeliny, czy tabletek do uzdatniania wody (te mi się akurat skończyły). To przykładowe rzeczy z poprzednio wymienionej książki która jak i ten post ma na celu pokazania pewnej drogi w składaniu takiej puszki. Mam nadzieje że to z czym się z państwem podzieliłem będzie pomocne.
Dziękuje z a uwagę.
Sasquatch.

Adres

Radom
26-600

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy QRF sasquatch team umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij