05/05/2026
W majówkową niedzielę odwiedziliśmy Słowacki Raj. Bardzo fajny park także zachęcamy abyście się kiedyś wybrali.
Miejscówka wybrana nie bez przyczyny. Chcemy zacząć chodzić w wyższe góry, a ja (Magda) mam z tym niestety problem. Szczyty które nas interesują są związane ze znaczną ekspozycją, a do tego drabinki, poręcze są nieodłączną częścią takich doświadczeń.
Kiedy tylko nie widzę stałego podłoża pod nogami, a co gorsza widzę wszystko w dół przez jakieś stopnie, kładki itp to całkowicie tracę równowagę. I nie chodzi tylko o równowagę psychiczną 😉 od razu zaczyna mi się kręcić w głowie, nawet na niewielkiej wysokości i sytuacja stacje się niebezpieczna bo jak isc bezpiecznie kiedy nie można zrobić stabilnego kroku. Nie pomaga możliwość złapania się czegokolwiek, przez co jest jeszcze gorzej bo nie da się w danej chwili zracjonalizować sobie faktu, ze nie spadnę bo mam się czego złapać. Racjonalizacja w tej chwili nie istnieje.
Dlatego pojechalismy do tego parku aby pochodzic po kładkach, drabinkach i stopniach poprowadzonych nad rzeką. Pękłam raz, bo frustracja wlasną reakcją mnie podłamała. Poszłam dalej i jako tako to wyszło ale nie było to lekkie doświadczenie.
Chcę to chociaż spróbować przetrenować i zobaczyć czy mogę to skutecznie opanować, zapanować. Zaplanowane są kolejne próby, jakieś podstawowe ferraty aby ćwiczyć się dalej.
Czy się uda? Miejmy nadzieję, że tak ale nie narzucam na siebie presji za wyjątkiem presji pt "spróbuj".
Jesli ktoś z Was ma dla mnie jakieś wskazówki jak się ogarnąć w tej kwestii to dawajcie 🫡