21/03/2026
W macierzyństwie zawsze staram się dawać dzieciom przestrzeń do spełniania ich potrzeb czy marzeń.
Mały chemik, budowle błotne czy majsterkowanie.
Czasem oznacza to sporo sprzątania.
Czasem, obdarowania zaufaniem.
Najchętniej jednak wpuszczam ich do kuchni. Pozwalam gotować od najmłodszych lat i usprawniać kucharskie umiejętności.
Przez ostatnie lata nauczyłam się, że dużo łatwiej nam funkcjonować w takich doświadczeniach, gdy mogę oddać dzieciom trochę władzy w kuchni. Odsunąć się i nie ingerować w proces.
To wymaga zaufania, że sobie poradzą.
Ale też przygotowania przestrzeni pod nasze wspólne potrzeby. Mają dostęp do narzędzi odpowiednich na swój wiek, wiedzą, gdzie znajdują produkty i narzędzia. I wiedzą, gdzie odłożyć to, czego używają.
Jestem sobie wdzięczna za to, że konsekwentnie odpowiadam na ich potrzebę uczestnictwa w „dorosłym życiu”.
Widzę jak się rozwijają. Jak budują poczucie sprawczości i pewności siebie.