13/09/2026
Ja wiem, że my graciarze zwykle jesteśmy postrzegani jako „odklejeńcy” lub dziwadła.
Ja wiem, że zwykle mało kto się nami interesuje, gdyż w Polsce nadal króluje kult Malucha, Poloneza 1500 czy Fiata 125P.
Ja to wszystko rozumiem, tylko że jest jeden szkopuł-jak zapraszasz Nas na spot, to starasz się zapewnić choć trochę komfortu, aby obie strony były zadowolone.
O co mi chodzi?
Ano o to-już tłumaczę.
Wczorajszego wieczora zaproszono Nas jako grupę (Wrocław z gratem) na Noc Neonów.
Po ustawieniu pojazdów zostaliśmy niemalże zbluzgani, ponieważ przez nasze miejsce postoju (które wcześniej pewna Pani z KSTM nam pokazała LMAO) miał sobie „ot tak” przejechać Jelcz M120 i musieliśmy przestawić samochody.
Po prostu.
Nawet nikt nie raczył nam o tym wspomnieć wcześniej.
Mało tego-osoba, która Nas zaprosiła na wydarzenie, na miejscu się nie pojawiła. Telefonów też nie odebrała.
Prawie doszło do bitwy słownej, kultury brak, a przecież teren raczej do zachowania owej „kultury” nawoływał.
I właśnie przez totalny brak organizacji, wystawa samochodów wyglądała nieciekawie i niezachęcająco, a można by było zorganizować ją w zupełnie inny sposób.
Ale po co?
KSTM swoich wpuścił, ale widocznie dla nich okazaliśmy się odpadem, który wrzuca się do brązowego pojemnika z napisem „BIO”.
Ponieważ jak nie jesteś wśród nich, to po prostu nie istniejesz.