17/03/2026
Hej, zainspirowana targami książki postanowiłam pokazać Wam część książek, które mam dla najmłodszego Gzuba. Część z nich jest nadal przeglądana przez starszaków. Dlaczego? Dlatego, że są idealne do nauki liter i czytania. Mało kto o tych książeczkach myśli pod tym kątem, prawda?
Mieliśmy w swym zbiorze naprawdę masę różnych książeczek, w tym sporo z Akademi Mądrego Dziecka i wiele innych. Część oddaliśmy, część nieprzetrwała jednego dziecka (akademia).
To, co Wam pokazuję, najmłodszy ma dostępne od kilku miesięcy (poza Pepą) cały czas. Peppę daję mu pod kontrolą bo to ulubiona i najlepsza (wg mnie) książeczka sensoryczna jaką widziałam i jaką mamy i niestety jej brzeg jest już delikatnie uszkodzony. Jest najbardziej zróżnicowana pod kątem użytych materiałów itp. Zawiera elementy chropowate, lśniące, klejące się, puszyste itp.
Zaskoczeniem dla mnie była książeczka "Popatrz, co to jest" którą dostaliśmy w paczce jako wypełnienie. Nie jest jeszcze hitem ale ma ilustracje w stylu montessoriańskim - zdjęcia normalnych przedmiotów, dzieci itp. Takim hitem okazały się książki o Lusi i Helence- zawierają zdjęcia, krótkie opisy i wyrazy dźwiękonaśladowcze. Idealne do pierwszych prób czytania przez starszaka :).