Gzub z Poznania

Wskazówki dojazdu

Gzub z Poznania Zwiedzanie z wózkiem/ w nosidle/ na rowerze. Zabawy i książki dla dzieci

Od dawna chciałam zwiedzić Łódź o której sporo słyszałam ale nie było ku temu okazji. Za sprawą jednego z Gzubów postano...
05/09/2026

Od dawna chciałam zwiedzić Łódź o której sporo słyszałam ale nie było ku temu okazji. Za sprawą jednego z Gzubów postanowiliśmy je jednak odwiedzić. W końcu z Poznania do łodzi nie jedzie się zbyt długo.
Na swojej liście "to see" miałam kilka miejscówek, ostatecznie zwiedziliśmy Ulicę żywiołów, Centrum Nauki i Techniki, Orientarium (i resztę zoo) i przeszliśmy się trochę ul Piotrkowską.
Czytając o Ul Żywiołów spodziewałam się czegoś ekstra. Była info o strefie wodnej, że warto wziąć ubrania na zmianę itp. Znając moich Gzubów specjnie je zabraliśmy. Strefa była maluteńka i prawie bez wody. Po wyjściu pytali się gdzie jest ten wodny plac zabaw o którym im mówiłam, że będzie. Była to poprostu fajna sala zabaw dla starszaków. I
Centrum Nauki i Techniki było całkiem fajne, szczególnie ostatnie piętro z doświadczeniami. Spore zainteresowanie wzbudzało stanowisko z laserem na którym można było wypalić swoją kartkę- pamiątkę czy zbieranie- wybijanie pieczątek na karcie pracowniczej. To było bardzo fajnie przemyślane.
Ulica Piotrkowska - miałam o niej inne wyobrażenia :). Fragment którym szliśmy był zwykłą ulicą z wciśniętymi na chodnikach gwiazdami aktorów. Niestety, chcąc przeczytać dzieciom nazwiska tamowaliśmy ruch więc musieliśmy odpuścić. Udało się nam jednak znaleźć kilka figurek postaci bajkowych min Misia Uszatka. Warto przy okazji pobrać mapę z informacji turystycznej i odbić pamiątkowe pieczątki z figurkami oraz zdobyć (kupić) odznakę turystyczną.
Na Piotrkowskiej znajdziecie też sporo klimatycznych restauracji z przepysznym jedzeniem.
Orientarium w Zoo Łódź. Tam Gzubom podobało się najbardziej. Utrzymane w czystości, za co przy takiej ilości trystów należy się ogromny szacunek. Na dzieciach zrobiło wrażenie kąpanie słoni, pływające pingwiny i orangutan załatwiajacy swoje potrzeby :).
Będąc w zoo dzieci mogą zbierać pieczątki. Warto jednak wiedzieć, że są one na zewnątrz. Wiele osób bowiem na początku szuka np pieczątki słonia czy rekina w orientarium gdzie jest część dla słoni i akwarium z rekinami...

Centrum Edukacji Regionalnej w Mniszkach  (Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach ) to miejsce w który...
29/08/2026

Centrum Edukacji Regionalnej w Mniszkach (Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach ) to miejsce w którym Wasze dzieci poznają dawne zawody (stolarza, kowala, bartnika) ale i obecne zawody (pszczelarza, kucharza, sprzedawcy ) i wyposarzenie ich warsztatów. To, co wyróżnia jednak to miejsce od skansenów, to możliwość dotykania większości narzędzi. Nasze Gzuby były tym zachwycone - podchodzili, dotykali, dopytywali się jak coś działa. Podobały im się wszystkie warsztaty ale również klasa szkolna z całym jej wyposażeniem. W pobliżu zaaranżowanej klasy było miejsce ze stołami gdzie można było zjeść swoje przekąski. Był tam również automat z kawą i innymi ciepłymi napojami. Okazało się, że zakup takiej kawy może być dla dzieci przeżyciem i nauką w jednym. Pytaniom jak ten kubeczek "wypadł" z automatu i jak to dokłasnie działa nie było końca.

Największym hitem były jednak warsztaty podczas których zrobili i ozdobili swoje ryczki i wypletli z wikliny wozy.

Jeśli szukacie wystawy, która zaciekawi nie tylko Was ale i wasze dzieci to zajrzyjcie do Galerii Śluza w Interpretujemy...
14/08/2026

Jeśli szukacie wystawy, która zaciekawi nie tylko Was ale i wasze dzieci to zajrzyjcie do Galerii Śluza w Interpretujemy Dziedzictwo. Wy będziecie mogli poczytać bądź posłuchać różnych informacji a dzieci będą mogły np zaprojektować miasto, zbudować coś z klocków czy umeblować mieszkanie. Znajdziecie też kilka aktywności, gdzie zapewne i Wy się zaangażujecie i przypomnicie sobie np gry podwórkowe. Pamiętacie jeszcze czasy, gdy do zabawy wystarczył kapsel/ duńka i patyk + piasek lub kreda i kawałek betonu? U nas jednak największym hitem wśród dzieci był warsztat samochodowy i stanowisko do robienia różnego typu samolotów.

Wystawa jest darmowa :)

montessori

Szlak drewnianych arbuzów w Górach Sowich (Ludwikowice Kłodzkie) stworzony został przez pasjonata i z tego, co wiem, to ...
09/08/2026

Szlak drewnianych arbuzów w Górach Sowich (Ludwikowice Kłodzkie) stworzony został przez pasjonata i z tego, co wiem, to z jego własnych środków. Niestety, z tego samego powodu nie jest też reklamowany. Jest za to dość malowniczo usytuowany a arbuzy i inne figurki zachęcają dzieci do jego przejścia. Jeśli więc szukacie fajnego i dość krótkiego szlaku by zaszczepić w dzieciach miłość do górskich wędrówek, to ten może być idealny. Nasi chłopcy w pewnym momencie wręcz biegali od punktu do punktu bo tak wielką mieli frajdę z odnajdowania kolejnych rzeczy. Najmłodszy miał spory problem, by wytrzymać w nosidle - tak go wszystko ciekawiło. Przy okazji nadmienię, że nie jest to szlak na wózek bo momentami jest odrobinę pod górę czy trochę wężej. Tam nie robiłam zdjęć :).

Na szlaku znajdziecie nie tylko arbuzy ale i różne inne elementy jak np sowie kino, teatr, kolorowe domki czy kredki. Jest tego sporo. Na drzewach są co jakiś czas umieszczone pytania (a z tyłu odpowiedzi). Idąc trzeba mieć "oczy do okoła głowy" by nic nie przegapić.

Wszystkie szczegółowe informacje o tym, jak tam dotrzeć znajdziecie na blogu Hasające Zające Justi i Krystek GÓRY, SZLAKI, PODRÓŻE, ATRAKCJE.
Jeśli będziecie mieli możliwość, to przejdźcie się też szlakiem sowich ławek. Też są ciekawe. My niestety nie mieliśmy już możliwości by odnaleźć wszystkie ponieważ musieliśmy uciekać przed burzą.

Po przejściu szlaku możecie podjechać do Nowej Rudy gdzie w barze mlecznym przy rynku zjecie za stosunkowo niewielkie pieniądze obiad.
Na deser i kawę (dla dorosłych :) ) idźcie koniecznie do Białej Lokomotywy. Znajdziecie tam całkiem ciekawe połączenia smakowe np kawę z serem czy taką z ogórkiem. Wbrew pozorom są bardzo smaczne.

Jeśli znacie inne miejsca- szlaki czy atrakcje (jak np. kolejka w Nietoperku) stworzone przez pasjonatów, to napiszcie w komentarzu.

podróże z dziećmi, góry z dziećmi, zwiedzanie z dziećmi, szlaki dla dzieci

Małe porównanie kart spacerowych i w trasie o których Wam kiedyś pisałam na stories. Na początku nadmienię tylko, że nie...
07/08/2026

Małe porównanie kart spacerowych i w trasie o których Wam kiedyś pisałam na stories.
Na początku nadmienię tylko, że nie jest to współpraca. Kilka lat temu trafiłam na info o kartach, które po jakimś czasie zamówiłam na próbę. Okazały się fajną, jakościową (zarówno pod kątem treści jak i wytrzymałości) pomocą. Te z kwiatami woziłam przez kilka miesięcy codziennie w wózku- tak często były w użyciu. Przeszły więc sporo a nadal wyglądają praktycznie idealnie (tak, dbamy o nie :) ). Karty z drzewami też nam często towarzyszyły. Na zdjęciach starałam się pokazać Wam jak wygląda przód i tył kart w danym zestawie- jakiego typu informacje na nich znajdziecie. Choć teraz widzę, że na tych o kwiatach nie jest to tak widoczne. Jeśli będzie potrzeba- spróbuję dodać zdjęcie w komentarzu.

Karty w trasie oraz znajdź to - je narazie jedynie obejrzeliśmy, czekają na dłuższą wycieczkę ale już teraz widzę, że są bardzo fajne i prawdopodobnie na lata (te z pytaniami). Te z znajdywaniem myślę, że najbardziej sprawdzą się w zabawie z najmłodszymi (dlatego je kupowałam) ale również podczas nauki czytania z najstarszym czy do ewentualnych zabaw integracyjnych na urodzinkach.

Na ostatnich zdjęciach macie też porównanie ich wielkości. Karty w trasie i znajdź to są bardziej poręczne. Karty spacerowe mają za to sporo informacji (podstawowych, ale dla kilkulatka wystarczających).

Karty są z firmy Nanuki.

karty spacerowe, montessori, przyroda, edukacja domowa, szkoła, pomoce dydaktyczne, zabawa z dziećmi, podróże z dziećmi

Pod koniec roku szkolnego wręczyłam wszystkim moim Gzubom ich własne "paszporty". Zależało mi na tym, by każdy z nich mó...
20/07/2026

Pod koniec roku szkolnego wręczyłam wszystkim moim Gzubom ich własne "paszporty". Zależało mi na tym, by każdy z nich mógł zbierać swoje pamiątki z tegorocznych wakacji (pieczątki, bilety wstępu lub kolejowe itp)- zarówno wyjść, jak i dłuższych wyjazdów. Każdy może go też sobie dowolnie ozdabiać. Prócz tego prowadzę normalnie naszą wspólną kronikę, gdzie również wklejam bilety, ulotki czy mapki. Ich paszport to także przestrzeń na ich. rysunki podczas podróży czy czekania w restauracji. To również nauka odpowiedzialności bo wychodząc któryś z starszaków ma obowiązek o nich pamiętać i je zabrać.

Na zdjęciach są widoczne pieczątki- dzieci wbiły je sobie w jednym ze schronisk właśnie jako pamiątkę, mimo, iż tych szczytów nie zdobyli. Poprostu dzięki temu będą mogli wrócić pamięcią do spędzonych tam chwil.

Za parę lat będą mieli fajną pamiątkę, która nas nie kosztuje więcej niż kupno zeszyciku. Na tym etapaie, wraz z kupnem magnesu im to wystarcza.

Macie jakieś swoje "patenty" na dziecięce pamiątki z wyjść/ wakacji?

Zwiedzanie z dziećmi, podróże małe i duże, pamiątki z wakacji, podróże z dziećmi, dziecięce pamiątki

Dzisiaj pokażę Wam to, co z zabawek zabrałam dla mojej trójki pod namiot. Najpierw jeszcze nadmienię, że nie jest to wsz...
19/07/2026

Dzisiaj pokażę Wam to, co z zabawek zabrałam dla mojej trójki pod namiot. Najpierw jeszcze nadmienię, że nie jest to wszystko - była jeszcze piłka, wiaderko, łopatki i bańki których (prócz piłki i wiaderka) nawet nie wyciągnęli. Zabrałam też kolorowankę i książeczki z zadaniami + kredki ale zapomniałam zrobić im zdjęcia- użyte były może raz.

Na zdjęciu macie to, co w większości używali- autka i kubeczki (widoczny jeden bo reszta była w użyciu) dla najmłodszego.
Drewniane klocki- w domu nie ma nimi zainteresowania, tu nagle powstawały z nich budowle. Bawili się nimi wszyscy.
Gry- dobble, karcianka o Poznaniu i memo w skarpetki to nasze hity.
Coś, co było w pogotowiu ale nie było tym razem potrzeby, by użyć to karty spacerowe drzewa i kwiaty na łące. Poprostu starszak znał większość nazw.

Co zabrać pod namiot, namiot z dziećmi, wakacje, wakacje pod namiotem, zwiedzanie Polski z dziećmi

Długo zastanawiałam się, czy i co napisać Wam o tej książce. Zacznę więc od tego, że co jakiś czas szukam pozycji z męsk...
04/07/2026

Długo zastanawiałam się, czy i co napisać Wam o tej książce. Zacznę więc od tego, że co jakiś czas szukam pozycji z męskim bohaterem który będzie życiowy (takiego z głową pełną pomysłów, aktywnego, ale też z dobrymi zasadami wpajanymi przez rodziców). O "Kaziku" czytałam sporo pozytywnych opinii, więc gdy znalazłam ją w księgarni postanowiłam spróbować. Temat akurat fajny bo o czasie przed ekranem. Niestety u nas nie spotkała się z zachwytem czy z zaciekawieniem ze strony Gzubów (z wyjątkiem najmłodszego) ani moim. Jest bardzo poprawna i spokojna, napisana przez panią psycholog. To zarówno jej plus jak i minus. Dla nas była zbyt spokojna. Kazik praktycznie się nie buntował w związku z wprowadzanymi zasadami a nawet je proponował. Był jedynie mały moment buntu, gdy musiał przerwać grę. Wtedy weszła spokojna jak przez całą książkę mama i zaproponowała "wytrząśnięcie" emocji na co Kazik oczywiście przystał.
Czego mi zabrakło w tej pozycji (prócz życiowej "akcji")? Pokazania biologicznych konsekwencji zbyt długiego spędzania czasu przed ekranem- choćby ból oczu, głowy itp. Serio, wg mnie to bardziej przemawia do dzieci niż samo ustalenie zasad.


Dzisiaj tylko krótko- w starym zoo w Poznaniu jest otwarte muzeum. Mało kto o nim wie, bo wejście jest od tyłu tego budy...
03/07/2026

Dzisiaj tylko krótko- w starym zoo w Poznaniu jest otwarte muzeum. Mało kto o nim wie, bo wejście jest od tyłu tego budynku z tygrysem. Wewnątrz znajdziecie trochę starych eksponatów jak tabliczki z informacjami o zwierzętach, odznaki czy plakaty. Info dla wrażliwszych- są też "wypchane" zwierzęta.
W środku jest też toaleta i ponoć komfortka (miejsce do przewinięcia osób niepełnosprawnych).
Wejście jest za darmo.

Jeśli chodzi o spacer po samym zoo, to spora część jest niedostępna z uwagi na remont. Na krótki spacer dla maluszków jest ok :).

Muzeum Narodowe Rolnictwa w Szreniawie.W tym muzeum byłam już kilkukrotnie. Jadąc tam byłam nastawiona raczej na zwiedza...
12/06/2026

Muzeum Narodowe Rolnictwa w Szreniawie.
W tym muzeum byłam już kilkukrotnie. Jadąc tam byłam nastawiona raczej na zwiedzanie zewnętrznych wystaw i tych związanych z pojazdami jak i oglądanie zwierząt. Wystawy wewnętrzne podczas poprzednich wizyt nie były dla mnie zbyt interesujące a z niektórych dość szybko wychodziłam. Tym razem było inaczej. Wystawy zostały zmienione, dodano też elementy które można było dotknąć i np sprawdzić, jak coś działa. Gzuby były tym zachwycone i dokładnie wszystko sprawdzały. Makieta z przekrojem cukrowni, gdzie mogliśmy opowiedzieć im o procesie wytwarzania cukru była bardzo szczegółowa :). Wystawy zewnętrzne były również interesujące. Samoloty widziane z bliska robiły ogromne wrażenie. Widok pojazdów z tackami pełnymi cieczy był kolejnym polem do rozmów o kwestiach technicznych jak i o tym, że część z nich nadal działa.
Sporo czasu spędziliśmy jednak przy zwierzętach. Oglądanie ich zarówno na zewnątrz jak i w oborze było dla wszystkich Gzubów bardzo ciekawe. Mnie jednak zasmuciła jedna rzecz - był wyraźny zakaz ich karmienia który większość dzieci łamała (niektórzy dorośli również) a rodzice praktycznie nie reagowali...

Wstęp do muzeum w tygodniu jest płatny: normalny 25 zł, ulgowy 20 zł, dzieci do lat 7 bezpłatnie.
W soboty wstęp jest bezpłatny (za wyjątkiem dni, gdy są imprezy biletowane).

Adres

Wojska Polskiego
Milicz

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Gzub z Poznania opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij