16/03/2026
Góry (Nie)Oczywiste: Weekend w Śnieżnickim Parku Krajobrazowym.
Zamiast obijać się o tłumy turystów w Karkonoszach wybraliśmy „dziki wschód” Sudetów. To była bardzo dobra decyzja. Weekend w Górach Bialskich i Złotych udowodnił nam, że prawdziwa magia zaczyna się tam, gdzie kończy się zasięg i asfalt. Tu jest prawdziwa "Dzicz": Te tereny nazywa się czasem sudeckimi Bieszczadami i nie ma w tym ani grama przesady. Pierwotny, niemal nietknięty las, zapach budzącej się ziemi i przestrzeń, która pozwala głowie odpocząć od miejskiego szumu.
Wiosenne słońce dopisało, a mimo to na ścieżkach panował błogi spokój. Poza „wyczynowcami” polującymi na pieczątki do Korony Gór Polski na Rudawcu i Kowadle, nie spotkaliśmy niemal nikogo. Naszym odkryciem była Dalimilova rozhledn, murowana wieża po czeskiej stronie Sudetów. Widok z tego miejsca na Masyw Śnieżnika i inne pasma robi ogromne wrażenie.
Góry Bialskie i Złote to miejsca dla tych, którzy od gór wymagają czegoś więcej niż tylko ładnego zdjęcia . Jeśli szukacie ciszy, która aż dzwoni w uszach, i szlaków, gdzie częściej spotkacie sarnę lub muflona niż drugiego człowieka – już wiecie, gdzie uderzać.