Z Pamiętnika Motocyklisty

Wskazówki dojazdu

Z Pamiętnika Motocyklisty Blog motocyklisty

21/06/2026

Dzisiaj policja prowadzi działania "przeciwko" nam, motocyklistom więc odpuście nieco manetkę gazu, żeby nie było nie miłych niespodzianek.
Uważajcie na siebie i na innych.

10/05/2026

3 Maja w Kazimierzu Biskupim miało miejsce XXIV Katolickie Otwarcie Sezonu Motocyklowego!
Zapraszam na krótką relację.

„Powiedz mi, po co jest ten Miś?” 🐻🤔Treść:Otóż ten Miś jest po to, żeby przypomnieć Wam o genialnym Zlocie Klasyków w Tu...
22/04/2026

„Powiedz mi, po co jest ten Miś?” 🐻🤔

Treść:
Otóż ten Miś jest po to, żeby przypomnieć Wam o genialnym Zlocie Klasyków w Turku! zorganuzowany przez Automobil Klub Turek .
8. edycja przeszła do historii, a ja przygotowałem dla Was wideo-pamiątkę z tego wydarzenia.

Własna narracja, klimat PRL-u i maszyny, za którymi każdy się obejrzy. Marek Siudym osobiście sprawdzał, czy wszystko jest zgodnie z protokołem! 😉

Wskakujcie na YouTube i dajcie znać, jak Wam się podoba:
👉 https://youtu.be/apgdZupv0t4

Dzięki za wspólny czas i do zobaczenia na zlocie za rok!

18/04/2026

Wspomnienia z pierwszego wyjazdu w góry motocyklem

Rozdział IV: Pierwsza wyprawa, czyli magia Gór Stołowych 🏔️🌲Mam prawko, mam motocykl – pozostaje tylko jeździć! Na począ...
18/04/2026

Rozdział IV: Pierwsza wyprawa, czyli magia Gór Stołowych 🏔️🌲

Mam prawko, mam motocykl – pozostaje tylko jeździć! Na początek zaliczyłem kilka zlotów (Łódź, Częstochowa) i sporo „latanie wokół komina”. Te 650 cm³ pod zadkiem robiło już robotę. To zupełnie inny świat niż 125-tka. Czuć moc, można dynamicznie wyprzedzić tira i pod manetką wreszcie jest zapas.

Gdy tylko przyszła wiosna, wiedziałem, że czas na pierwszą dalszą podróż. Jeśli pamięć mnie nie myli (a po to właśnie piszę ten pamiętnik!), nasz pierwszy wyjazd padł na majówkę w Górach Stołowych. Bez zbędnego planowania: namiot, żonka „na plecy” i ruszamy!

Po paru godzinach wylądowaliśmy w Radkowie. Mówią, że nie liczy się cel, tylko droga. Ja powiem tak: Najlepsza jest droga u celu. Dopiero w górach zaczyna się magia. Drogi, które wcześniej znałem z samochodu, nagle nabrały zupełnie innego wyglądu. Piękno krajobrazu dostało „mnożnik x10”. Nie jesteś otoczony metalową puszką – czujesz i widzisz więcej.

Co musieliśmy zaliczyć?

Droga Stu Zakrętów (Radków–Kudowa): Absolutny must have każdego motocyklisty. Fantastyczna trasa z miejscami, gdzie po prostu trzeba się zatrzymać.

Góry Sowie: Po chłodnej nocy pod namiotem ruszyliśmy w stronę Przełęczy Sokolej. Motocykl został na parkingu w Sokolcu – podjazd pod schronisko „Orzeł” jest tak stromy, że pieszo można się nieźle zmęczyć, a co dopiero maszyną!

Wielka Sowa: Spacer na szczyt polecam każdemu.

W motocyklu najfajniejsze jest to, że nie musisz planować wszystkiego od A do Z. Widzisz z daleka zamek, który wygląda ciekawie? Po prostu tam jedziesz. Tak właśnie zrobiliśmy w drodze powrotnej.

Wszystko co dobre szybko się kończy, ale „ten pierwszy raz” w prawdziwych górach zostaje w pamięci na zawsze. 🏍️💨

11/04/2026

Ostatnio jakoś nie było za dużo czasu, żeby coś napisać.
Dzisiaj udało się wyskoczyć na imprezę charytatywną do Kazimierza Biskupiego. Co prawda samochodem, ale było warto. Zobaczcie sami.
Cały film pod linkiem 👇👇👇

https://youtu.be/JIoip74XuLU?si=cl6JTV5jfNQnTRTT

Rozdział III: Poszukiwanie "Turystyka" 🏍️🗺️Choć poszukiwania nowej maszyny zaczęły się długo przed egzaminem, nie chciał...
01/04/2026

Rozdział III: Poszukiwanie "Turystyka" 🏍️🗺️

Choć poszukiwania nowej maszyny zaczęły się długo przed egzaminem, nie chciałem mieszać wątków. Świat motocykli dzieli się na wiele plemion, ale te trzy podstawowe grupy spotkacie najczęściej:

🚀 Ścigacze – gdzie adrenalina i prędkość są na pierwszym miejscu.
🛣️ Turystyki – stworzone do połykania tysięcy kilometrów i odkrywania pięknych miejsc.
🎸 Choperowcy – gdzie liczy się styl, chrom i głęboki dźwięk silnika.

Mnie od początku ciągnęło do turystyki. Jazda połączona ze zwiedzaniem to jest to, co lubię najbardziej. Po setkach godzin spędzonych na czytaniu opinii i oglądaniu testów, wybór padł na konkretny model: Honda Deauville 650.

Dlaczego Deauville? To typowy turystyk z fabrycznymi kuframi – w końcu trzeba mieć gdzie upchać te wszystkie „graty” na trasę. Do tego legendarna niezawodność Hondy.

Znalazłem wart uwagi egzemplarz jeszcze przed odebraniem „plastiku”. Pamiętam ten dzień: fatalna pogoda, zimno, śnieg i ślizgawica... a ja dumnie prowadziłem moją pierwszą Hondę do garażu.
A potem? Potem nastąpił ten najwłaściwszy moment – pierwszy garażowy toast, by świętować takie chwile i dzielić tę pasję (patrz zdjęcie 👇😂)

Potem zostało już tylko najtrudniejsze: przetrwać zimę i czekać na wiosnę, by w końcu zacząć prawdziwe podróże. 🏔️

Rozdział II: Jak to się wszystko zaczęło? – Walka o kategorię A 🏍️⚖️Po przejechaniu paru ładnych kilometrów na 125-tce p...
29/03/2026

Rozdział II: Jak to się wszystko zaczęło? – Walka o kategorię A 🏍️⚖️

Po przejechaniu paru ładnych kilometrów na 125-tce poczułem niedosyt. Apetyt na dalsze trasy rósł, a komfortu i mocy zaczynało brakować. Decyzja zapadła spontanicznie: zapisuję się na prawko kat. A!

Był koniec października. Badania, profil kierowcy, wybór szkoły – wszystko szło sprawnie. Teoria? Bezbłędna. Schody zaczęły się przy przesiadce na „duże” moto. Masa robi swoje, a zakręty przy wolnych manewrach nagle stały się wyzwaniem. Ale jak to mówią: praktyka czyni mistrza (albo chociaż uczy, jak zdać egzamin 😉).

Dzień sądu: koniec listopada. Ostatni dzień egzaminów w sezonie. Zimno tak, że ręce kostniały, a szybka w kasku parowała od samego patrzenia.

Początek na placu? Dramat.

Ósemka – podparcie nogą. Myślę: „No ładnie, po zawodach”. Na szczęście była druga szansa.

Slalom wolny – powtórka z rozrywki, też na styk.

Szybki slalom i hamowanie awaryjne – zaliczone, choć z uwagami egzaminatora.

Wyjazd na miasto przyniósł ulgę, mimo że z zimna soczyście przeklinałem pod nosem (co egzaminator oczywiście słyszał przez interkom...). Nawet błąd za zbyt długie czekanie przed rondem nie zepsuł mi humoru. Jechałem swoje.

Powrót na plac i to jedno pytanie: „Zdałem?”.
UDAŁO SIĘ! Prawa ręka bolała z mrozu jeszcze przez pół godziny, ale duma rozgrzewała od środka.

Oficjalnie: stałem się posiadaczem kategorii A. 🏆

Adres

Kazimierz Biskupi

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Z Pamiętnika Motocyklisty opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij