31/01/2024
Panowie i Panie co się odwaliło przed chwilą to szok. Mój brat zaczął jeździć na busach, wrócił po 6 tygodniach ze swojej pierwszej trasy cały brudny i wychudzony. Śmierdziało od niego strasznie, w trasę zabrał tylko jedne dresy miał je całe brudne w keczupie i jakiś sosach. Na wejściu powiedział do matki ze z ojcem (zawodowym kierowcą ciężarówki) przy jednym stole jeść nie będzie. Po domu łazi cały czas w kamizelce odblaskowej bo on "musi być wszędzie dobrze widoczny". Obiady je w masterce ale i tak najczęściej zapierdziela po Hot-Dogi na Orlen. Chodzi po domu i coś gada że sikanie do butelki jest zdrowe dla prostaty, że kurnik wcale nie jest ciasy. Dziś ojcu powiedział że on też busem może stawać w rajce dla dużych bo on też jest kierowcą zawodowym. Ojciec mu powiedział że nie jest kierowcą zawodowym i nie może stawać w rajkach dla samochód ciężarowych. Brat wpadł wtedy w szał. Zaczął się drżeć że to busiarze dowożą bułki do sklepów i że bez nich cały transport by padł, że on robi ta sama robotę dwa razy szybciej. Do matki się zaczął drżeć że na pewno zdradza ojca jak ten jest w trasie. Matka w ryk że jej syn zwariował a ojciec nie wytrzymał i sprzedał mu lepe.
Czekamy właśnie na karetkę, dramat.