09/09/2023
W tureckiej jaskini Morca zdarzył się wypadek.
Na głębokości poniżej 1000 m poważnie zachorował jeden z uczestników wyprawy eksploracyjnej - Mark, nasz kolega, bardzo doświadczony grotołaz z USA. Trwa akcja ratunkowa, której celem jest pomoc w wydostaniu Marka na powierzchnię.
Członkowie Stowarzyszenia Grupa Ratownictwa Jaskiniowego są już na miejscu.
Zachęcamy do wsparcia zrzutki oraz do śledzenia aktualności na profilu Stowarzyszenie Grupa Ratownictwa Jaskiniowego.
—> link do zrzutki w komentarzu
Do porannej sobotniej kawy mamy dla Was dłuższą lekturę :-)
Wypadek, który miał miejsce w tureckiej jaskini wzbudził duże zainteresowanie i wiele osób zastanawia się, dlaczego pomoc poszkodowanemu zajmuje tak dużo czasu, wymaga zaangażowania tak wielu osób i sprzętu oraz środków finansowych. Dlatego dziś chcielibyśmy Wam opowiedzieć jak przebiega akcja ratunkowa w jaskini.
Przede wszystkim informacja o wypadku musi dotrzeć na powierzchnie. Co oczywiste pod ziemią nie ma zasięgu komórkowego ani wi-fi. Dlatego ktoś z partnerów osoby poszkodowanej musi wydostać się z jaskini aby wezwać pomoc. Pamiętajmy jednak, że że jaskinie często znajdują się w odległych i niedostępnych terenach, gdzie nie zawsze jest zasięg sieci komórkowych.
Większe wyprawy z reguły na powierzchni organizują bazę, w której są osoby dyżurne odpowiedzialne między innymi za kontakt. Dodatkowo często dąży się do zapewnienia łączności pomiędzy osobami przebywającymi w jaskini i będącymi na powierzchni. Robi się to za pomocą łączności kablowej lub specjalnych systemów łączności bezprzewodowej.
W jaskini Morca łączność kablowa jest tylko do -500m, nie do dna, ale przy wejściu jest zasięg.
Po otrzymaniu informacji o wypadku służba ratunkowa musi sprawdzić informacje i zebrać dane: kto został poszkodowany, kiedy, jak, gdzie, kto z nim jest, stan itp. Następnie pierwszy mały zespół ratunkowy zostaje jak najszybciej to możliwe wysłany do udzielenia pierwszej pomocy i oceny sytuacji. W tym czasie więcej ratowników może być postawionych w stan gotowości.
W większości krajów ratownicy jaskini to wolontariusze, którzy zawodowo pracują w innych miejscach. Często, szczególnie w przypadku odległych i niedostępnych jaskiń zebranie zespołu i dotarcie na miejsce zdarzenia może zająć kilka dni. Wezwani na pomoc ratownicy muszę przygotować sprzęt, zapasy, zorganizować lot lub dojazd na miejsce. Często również muszą wziąć wolne z innej pracy. Zespoły ratowników stopniowo docierają na miejsce zdarzenia ale w zależności od sytuacji może to trwać jeden lub nawet kilka dni.
Po przybyciu na miejsce rozpoczyna się prace nad:
- zapewnieniem poszkodowanym pierwszej pomocy przedmedycznej i stabilizacją stanu poszkodowanego lub poszkodowanych
- zbudowaniem obozu i biwaków w jaskini;
- zapewnianiu komunikacji przewodowej lub bezprzewodowej z osobami znajdującymi się pod ziemią;
- skontrolowaniu stanu lin (poręczowania), na których będą się poruszać ratownicy, w niektórych miejscach może być konieczność wymiany lub uzupełnienia dotychczasowego poręczowania;
- podzielenie jaskini na odcinki, a ratowników na zespoły, aby było wiadomo kto jest odpowiedzialny za który etap akcji
- przygotowaniu systemów linowych do transportu noszy
- ocenie potencjalnie trudnych i niebezpiecznych odcinków: zaciski, wodospady, syfony, rumosz skalny itp. Zacisk to miejsce, przez które ciężko się przedostać zdrowemu i sprawnemu grotołazowi a przeniesienie noszy z poszkodowanym może być nawet niemożliwe. Wtedy trzeba podjąć działania mające na celu poszerzenie takich miejsc.
Te wszystkie czynności wymagają zarówno czasu jak i dużej liczby zasobów ludzkich ze względu na specyfikę jaskini. W jaskini Morca samo zejście na -1000m zajmuje około 10-15 godzin, a wyjście jeszcze więcej. Jaskinia jest pionowa, grotołazi poruszają się po linach, a lina jest tylko jedna. Jeśli więc dwa zespoły spotykają się na jakimś odcinku, to jeden z nich musi zaczekać, aż drugi skończy się poruszać. drodze, jedna czeka. Do zaporęczowania jaskini i przygotowania układów linowych do transportu noszy potrzebne są setki karabinków i setki metrów lin, zapasy żywności i wody, śpiwory i sprzęt na biwaki. To wszystko musi zostać przetransportowane do jaskini.
Po przygotowaniu wszystkich odcinków transportu i ustabilizowaniu stanu poszkodowanego rozpoczyna się transport. W zależności od sytuacji nosze transportuje się z wykorzystaniem technik linowych lub są one niesione przez ratowników. Czasami poszkodowany jest w stanie poruszać się samodzielnie w asyście ratowników. Nie zapominajmy, że działania w jaskini są bardzo wyczerpujące fizycznie i osoby pracujące przy akcji ratunkowej muszą się zmieniać aby odpoczywać.
Po bezpiecznym przetransportowaniu poszkodowanego na powierzchnię trzeba jeszcze zdeporęczować jaskinię i wynieść z niej cały sprzęt, który był wykorzystywany do akcji ratunkowej.
Podobna akcji ratownicza miała miejsce w 2014 roku w jaskini Riesending w Niemczech. Wtedy trwała ona 11 dni, zaangażowała 700 osób z czego 200 ratowników jaskiniowych. Koszt wynosił prawe 1 milion euro.
Mamy nadzieję, że udało nam się przybliżyć Wam to, co działo i dzieje się obecnie w jaskini Morca i w najbliższym czasie będziemy mogli przekazać Wam więcej informacji a tymczasem zachęcamy do wspierania naszych działań. Link do zrzutki w komentarzu.