29/01/2021
Te wagony pędzące przez Polskę, ruch na stacjach kolejowych, to była czysta reklama Poczty,
a jak patrzę na ten film, to jakbym się przeniósł w czasie
https://www.youtube.com/watch?v=odNEpYTqEPc
Na filmie pokazane są różne dokumenty, kiedyś w Jaśle mieliśmy 30 minut postoju, więc w samych klapkach na nogach i w dresie chcieliśmy wyskoczyć na chwilę do sklepu, ale wagon znajdował się zaraz za maszyną, a na przejście dla podróżnych trzeba było się trochę wracać wzdłuż wagonów, nie było czasu, więc wybraliśmy drogę na skróty przez kładkę służbową dla kolejarzy, w ostatniej chwili zobaczyliśmy SOK - istę stojącego obok, konsternacja, ale idziemy śmiało, chociaż nie byłem pewny, czy nie będzie z tego awantury, a nawet mandatu, zatrzymuje nas "kolejowy policjant" i pyta grzecznie.
-A co panów upoważnia do przejścia przez tory w tym miejscu?
Nie odpowiadając ani słowa, wyciągnąłem legitymację upoważniająca nas do przebywania na peronach kolejowych i podałem mundurowemu, ten fachowo rzucił okiem na dokument, a ja myślałem, że zignoruje te nasze pocztowe papiery, a tu niespodzianka, popatrzył na nas, oddał legitymację i skinieniem dłoni wskazał na przejście mówiąc:
-W takim razie zapraszam bardzo.
Uf, odetchnęliśmy z ulgą, udało się, ale radocha...
Natomiast w Krakowie Płaszowie w ostatniej chwili wskoczyliśmy do pociągu jadącego na Dworzec Główny, nie mieliśmy biletów, myśleliśmy że uda nam się przejazd na gapę, a tu od razu podeszła do nas młoda konduktora i zapytała o bilety, wyciągnęliśmy nasze pocztowe czarne legitymacje, ona popatrzyła na dokumenty, a my już szykowaliśmy się do przyjęcia kary za jazdę bez biletu i tu znowu zaskoczenie.
-A to wy - uśmiechnęła się dziewczyna oddając nam dokumenty, - trzeba było od razu mówić, że milicja.
Dopiero później spostrzegliśmy się, że nasze legitymacje podobne były do dokumentów jakimi posługiwali się ówcześni stróże prawa.
Co do wydajności pracy na ambulansie, mój nieżyjący już kolega Maniek z Rzeszowa opowiadał jak jeden kontroler z Wrocławia poganiał go do szybszej pracy podczas przyjmowania ładunku, Maniek człowiek dużej postury i o flegmatycznym usposobieniu odrzekł:
-Nie jestem u pana na plantacji - od tego czasu przylgnęła do niego ksywka -Maniek Plantator.