04/07/2025
Z dumą mogę powiedzieć, że FootballAway był pierwszy. Na pierwszy wyjazd pojechałem w 1998 roku i był to mecz Barcelona - Deportivo La Córunia (mecz na inaugurację 100 lecia klubu).
Pamiętam jak dziś! Za bilet zapłaciłem 3500 pesos co stanowiło 100% moich oszczędności. Na boisku był Luis Figo, Rivaldo, Patrick Kluivert, Ronald de Boer, Luis Enrique a Pepe Reina miał wtedy 16 lat i zaczynał swoją karierę piłkarską. Siedziałem w pierwszym rzędzie za bramką, to był lipiec, stadion był prawie pusty. W drugiej połowie stała się rzecz, która nie pozwoliła mi spać przez długie wieczory po meczu. Na trybuny wyleciała piłka, a ja podałem ją Luisowi Figo, który stanął parę metrów ode mnie.
To emocje, ta euforia, ten podziw stadionu … to było coś czego nie da się kupić za żadne pieniądze! Od tego czasu zaliczyłem już ponad 200 stadionów i ponad 500 meczy. Od AS Sorento po Hibernians aż do FC Tokyo. Football zaprowadził mnie w najdalsze zakątki świata. Dzięki piłce nożnej byłem w miejscach i widziałem rzeczy, których nigdy bym nie zobaczył jako normalny turysty.
FootballAway był pierwszy! Powstał z pasji mojej i goscia, który to pokochał tak jak ja! Przynosił Wam tą samą radość! Robota marzenie! Co wyjazd świetne rozmowy, świetni ludzie, pasja i spełnianie marzeń… i
COVID …. pozamiatał i zabił lata ciężkiej pracy nad budowaniem biznesu, który przynosił radość Wam i dumę Nam. Totalnie zmiótł mnie i ten biznes z powierzchni ziemi! Z prosperującego biznesu do długu idącego w 6 cyfrowe sumy w ciągu miesiąca!
Pamiętam też życzliwość ludzi, zrozumienie i cierpliwość! Dużo złamanych serc i marzeń! To był trudny czas!
Ale … idea nie umarła! Ludzie dalej jeżdżą, powstało mnóstwo małych i dużych firm oferujących wyjazdy! Zapoczątkowaliśmy ruch, który trwa do dziś 💪
I FootbalAway wróci! W nowej odsłonie, w nowym formacie … stay tuned