01/10/2026
Refleksja na dziś, będzie długo…
Jakbyście kiedyś zastanawiali się nad tym czy jeśli ktoś z Waszych bliskich będzie miał wypadek to ktoś Was o tym poinformuje? Nie - nie poinformuje. Chyba, że będziecie mieli więcej szczęścia niż my. Czy wiecie, że ani rodzina ani my nie mieliśmy świadomości, że „jedna z nas” być może walczyła o życie?
Dzisiaj chcemy wrócić na chwilę do 5 sierpnia tego roku. Jak tutaj informowaliśmy Wiktoria miała wypadek jadąc ciężarówką. Wprost pod jej koła wjechał młody chłopak busem. Nagrania z kamerek samochodowych uwieczniły moment jak Wiktoria do ostatniej chwili próbuje uniknąć czołowego zderzenia. Potem budzi się w szpitalu i nic nie pamięta. Dotarliśmy do świadków, którzy wyciągali ją nieprzytomna z ciężarówki. Chłopaki być może uratowali jej życie?
O wypadku dowiedzieliśmy się 2 godziny później przypadkiem natrafiając w internecie na artykuł z naszym roztrzaskanym Iveco w roli głównej z nagłówkiem- „Wypadek na
DK91 w Sierpowie. 2 osoby zakleszczone w pojazdach. Jedna nieprzytomna reanimowana”.
Płacz, krzyk, miękkie nogi, drżące ręce, czarne myśli.. Wszyscy na raz zaczęliśmy dzwonić do Wiktorii z nadzieją, że odbierze. Nie odebrała.
W tym samym czasie zadzwoniła bliska osoba Wiktorii, że jej telefon odebrał strażak ale nie chciał nic powiedzieć. W końcu wydusił z siebie, że Wiktoria miała wypadek i jest transportowana do szpitala. Nie chciał udzielić informacji w jakim jest stanie, czy jest z nią kontakt, czy żyje…
Zaczęliśmy gorączkowo wydzwaniać po szpitalach, do tamtejszej policji. Nikt nie chciał nawet z nami rozmawiać. Nie dowiedzieliśmy się niczego. 5 minut później już byliśmy w drodze choć jeszcze nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie jechać.
Dzisiaj po prawie 2 miesiącach wydzwaniania, wysyłania pism, odbijania się od ściany, po wielu odmowach udzielenia jakichkolwiek informacji mogliśmy wejść do ciągnika i odebrać rzeczy Wiktorii.
Nie żalimy się, nie oczekujemy współczucia bo jeśli komuś trzeba współczuć to tylko Wiktorii, to ona jest tutaj najbardziej poszkodowana i jeszcze wiele czasu upłynie zanim dojdzie do sprawności oczywiście na własną rękę. Dopiero jak się człowiek nie przekona na własnej skórze jak działa nasz system to nie ma świadomości. Wiadomo, że jest rodo, że to są wrażliwe informacje ale czy życie ludzkie nie jest ponad to?