Wilk w podróży

Wilk w podróży Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Wilk w podróży, Türkistan.

Będąc tak blisko Filipin dałem się namówić aby wyskoczyć na krótki rekonesans do tego egzotycznego kraju 😃 Wczoraj wiecz...
20/08/2026

Będąc tak blisko Filipin dałem się namówić aby wyskoczyć na krótki rekonesans do tego egzotycznego kraju 😃 Wczoraj wieczorem wylądowałem w Manili, stolicy Filipin. Dzisiaj do południa ruszyłem na miasto w poszukiwaniu magnesu 🤣 Manila nie ma fascynujących zabytków, kilka katedr i ford Santiago z czasów hiszpańskich kolonizatorów. Aby tam dojechać z miejsca gdzie zamieszkałem (bogatsza dzielnica) musiałem pokonać 14km co zajęło jadąc miejscowym Uberem czyli Grabem prawie godzinę. Za usługę zapłaciłem po przeliczeniu 17 złotych. Ruch na drogach jest bardzo duży, mnóstwo skuterów i pieszych.
Odnoszę wrażenie że Manila ma dwa oblicza. Pierwsze bogate z drapaczami chmur, luksusowymi sklepami i restauracjami gdzie na każdym rogu stoi uzbrojony ochroniarz. Oraz biedne, gdzie w cieniu leżą na ziemi bezdomni, jest mnóstwo skromnie ubranych ludzi, boso biegających dzieci. Drogę powrotną postanowiłem przejść pieszo ale coraz bardziej się zagłębiałem w jeszcze biedniejsze ulice gdzie zaczęli mnie białego zaczepiać i prosić o kasę więc postanowiłem zamówić Graba i wrócić do siebie. Dzisiaj jeszcze wylatuje dalej na południe na inną wyspę do miasta Cagayan de Oro skąd juro przemieszczę się łódką na malutką wyspę. Tam będzie nurkowanie, jazda skuterem i drinki pod palmami 🙂
Wolałbym oczywiście się poniewierać na motocyklu i pokonywać kolejne tysiące kilometrów dalekiej Rosji, ale skoro nie mogę to tak sobie to wynagrodzę 😎
Transport motocykla do Polski mam już prawie ogarnięty. Motocykl odstawiłem do magazynu i czekam w zasadzie tylko na info co mogę wysłać z motocyklem a co muszę dopakować do bagażu lub zostawić w Japonii. Tak jak pisałem wcześniej pomoc zaofiarował kolega mieszkający w Japonii i całość organizacji zawdzięczam jemu i jego żonie, za co jestem bardzo wdzięczny. Bilet na samolot powrotny też już kupiłem i odliczam dni do odlotu.

Dzisiaj zbłądziłem i wszedłem do dilera BMWObejrzałem wszystkie modele BMW jakie są dostępne na rynku Japońskim, przymie...
18/08/2026

Dzisiaj zbłądziłem i wszedłem do dilera BMW
Obejrzałem wszystkie modele BMW jakie są dostępne na rynku Japońskim, przymierzyłem się do kilku modeli i najbardziej przypasował mi GS450. Fajny sprzęt na lekkie wyprawy w cięższy teren, szkoda że Honda nie ma nic takiego w alternatywie. Ale nie chciałem o tym pisać posta, tylko o cenach jakie tutaj są na te niemieckie motocykle. Nie dziwi mnie że ceny japońskich motocykli i samochodów są drastycznie niższe niż w Polsce, wiadomo są tutaj produkowane. Jestem jednak w mocnym szoku że Niemiecki motocykl który musi pokonać drogę z fabryki w Europie przez morza i oceany do Japonii może być również dużo tańszy niż w Polsce czy Europie. Wrzucam kilka zdjęć różnych modeli GS z cenami katalogowymi. Oczywiście tutaj też się negocjuję cenę i można kilka procent jeszcze ją zmniejszyć. Aby było prościej poniżej napiszę kilka cen brutto po przeliczeniu z aktualnego kursu jena.
BMW GS 1300 Adenture 3665000 jenów czyli 85 tys złotych, do kupienia od ręki.
BMW GS 900 2073000 jenów czyli 48 tys
BMW GS 800 1400000 jenów czyli 32 tys
BMW GS 450 1050000 jenów czyli 24 tys
Także można sprzedawać niemieckie motocykle w cenie jaka jest na chińczyki w Europie. Wypiłem dobra kawkę którą poczęstowali, obejrzałem akcesoria które mieli, niestety wszystko z logiem BMW więc nic nie kupiłem 😊

Jako fan filmu „Mój przyjaciel Hachiko” nie było możliwości abym nie odwiedził jego pomnika w centrum Tokio 😃 Najbardzie...
17/08/2026

Jako fan filmu „Mój przyjaciel Hachiko” nie było możliwości abym nie odwiedził jego pomnika w centrum Tokio 😃 Najbardziej ruchliwe przejście dla pieszych Shibuya Scramble Crossing na świecie również zaliczone. Nie było wprawdzie dużo ludzi bo był poniedziałkowy ranek ale i tak zrobiło na mnie wrażenie. Tokio jest potężne, w całej metropolii jest prawie tyle ludzi co w Polsce, także ograniczyłem zwiedzanie do oglądania go z góry. Do tego wyśmienicie nadają się tarasy widokowe. Jeden na budynku Shibuya Scramble który znajduje się na 46 piętrze bezpośrednio przy skrzyżowaniu Shibuya. Drugim idealnym miejscem do podziwiania Tokio z lotu ptaka jest wieża Tokyo Skytree. Odwiedzone dwa tarasy na wysokości 350 metrów i 450 metrów. Zjedzony pyszny obiadek, deser pierożki z truflami, pojeździłem też pociągami. Ogólnie miły dzień, fajna pogoda bo nie było za ciepło i wilgotno.

15/08/2026
Dzisiaj rano miło się zaskoczyłem jak się dowiedziałem że moje zgłoszenie konkursowe zostało docenione i zostałem jednym...
15/08/2026

Dzisiaj rano miło się zaskoczyłem jak się dowiedziałem że moje zgłoszenie konkursowe zostało docenione i zostałem jednym z czterech laureatów konkursu organizowanego przez Honda Motocykle
Miło i czekam na nowy konkurs dołącz do klubu 200 000 tys km 😃
Grzechu Na Kołach również jest w tej czwórce 💪

Setki tysięcy nakręconych kilometrów, a za każdym z nich inna, wyjątkowa opowieść. Wasze zgłoszenia udowodniły nam jedno: Honda to nie tylko niezawodna maszyna, ale przede wszystkim część Waszej codzienności i niesamowitych historii.

Wybór był ogromnym wyzwaniem, ale ostatecznie oficjalne gadżety oraz szansę na główną rolę w naszej nowej serii wideo „Historia Mojej Hondy” zgarniają: 🏆 Łukasz Mańk 🏆 Grzech Cholewicki 🏆 Michał Michnowicz 🏆 Ania JA

Wielkie gratulacje! Zwycięzców prosimy o kontakt w wiadomości prywatnej, abyśmy mogli ustalić szczegóły.

Po dwóch kolejnych dobach płynięcia promem, w sumie 5 nocy na promie udało się dopłynąć do Japonii. Tam szybki rozładune...
14/08/2026

Po dwóch kolejnych dobach płynięcia promem, w sumie 5 nocy na promie udało się dopłynąć do Japonii. Tam szybki rozładunek motocykla, pożegnanie z załogą z którą zdążyłem się polubić ( Koreańskie dziewczyny z recepcji nie kazały mi nawet płacić za posiłki tylko wprowadzały mnie jak VIP-a na salę 😊) i dzida na odprawę. Tam oczywiście przesłuchanie przez służby emigracyjne, no bo skoro mnie nie wpuścili do Federacji to może mam coś za uszami. Szybko im wytłumaczyłem zmyślając wiarygodną historię bo tak na prawdę nie wiem czemu mnie nie wpuszczono. Agent od formalności celnych i pozwoleń na jazdę swoim pojazdem spisał się wyśmienicie. W trybie ekspresowym obskoczyliśmy dwa urzędy gdzie miał już wcześniej wszystko pozałatwiane (od dwóch dni byliśmy w kontakcie i Go strasznie męczyłem że zależy mi na czasie aby nie czekać do poniedziałku) i o godzinie 12 odwiózł mnie do portu. Przebrałem się i ruszyłem w drogę. Jadę w kierunku Tokio, po mału nie spiesząc się. Chciałbym Wszystkich uspokoić odnośnie mojej sytuacji i problemów z powrotem motocykla do Polski. Sytuacja jest prawie opanowana, mam kontakt do serdecznego kolegi który mieszka w Japonii i zapewnia że jestem w dobrych rękach i motocykl szybko i bezpiecznie wróci do Polski w kontenerze a ja samolotem. 😊 Trzymam kciuki za Grzecha, jego droga jest na pewno trudniejsza, chociaż wiele bym dal aby być razem i kontynuować wspólnie drogę.

Nie tak miała wyglądać dalsza część mojej podróży. Po dopłynięciu do Władywostoku udaliśmy się do odprawy paszportowej. ...
13/08/2026

Nie tak miała wyglądać dalsza część mojej podróży. Po dopłynięciu do Władywostoku udaliśmy się do odprawy paszportowej. Już na statku podzieli pasażerów na tych co będą szczegółowo sprawdzani i zeszliśmy jako pierwsi z pokładu. Byli w grupie Koreańczycy, kilku Europejczyków, jeden Amerykanin no i my. Standardowo spod okienka gdzie stemplują paszporty zostaliśmy odprowadzeni do pokoju gdzie czekaliśmy na naszą kolej w spowiadaniu się, gdzie, po co itd. Wyjątkowo długo to trwało, wiele osób które przychodziły po nas po kilkunastu minutach opuszczali pomieszczenie i mogli kontynuować odprawę. Nas trzymali w niepewności ponad trzy godziny. Najpierw oddali Grzegorzowi telefony i paszport i Go wyprowadzili w celu dalszej odprawy. Myślałem że będę następny, niestety okazało się inaczej. Mimo że w ostatnich trzech miesiącach wjeżdżałem do Rosji i wyjeżdżałem trzykrotnie, w sumie sześć przejść gdzie nigdzie nie było żadnych wątpliwości co do mojej osoby okazało się że jestem niebezpieczny dla Federacji Rosyjskiej i nie wpuszczą mnie na jej terytorium. Oczywiście żadnego uzasadnienia dla czego, niby to nie oni decydują tylko decyzja jest z jakiejś centrali. Tak wiem że wiele osób powie że powinienem być dumny z tego w obecnej sytuacji. Ja jednak nie zajmuje się polityką, a geopolityka interesuje mnie tylko w zakresie możliwości moich podróży. Teraz stałem się niebezpieczny, wizę anulowano i dodatkowo dostałem zakaz wjazdu do Rosji na najbliższe 50 lat. Ponieważ Magadan jest jednym z moich marzeń, a lubię je konsekwentnie spełniać, będę teraz z niecierpliwością śledził i czekał na to aż coś się pozytywnie w Rosji zmieni 😉. Przejście graniczne na terminalu promowym przypomina granicę jak na lotnisku. Grzechu był po drugiej stronie bramek i stanowisk do kontroli bagażu, nie miałem z nim kontaktu ani On ze mną bowiem telefony po przybyciu do Rosji są blokowane na 24 godziny. On się denerwował o mnie a ja o Niego. Mnie odprowadzono razem z jednym Koreańczykiem którego również nie wpuszczono z powrotem na prom którym przypłynęliśmy. Tam załoga nas nakarmiła i napoiła i położyłem się spać. Niestety kłębiące się myśli, wkurzenie, i nerwy nie pozwoliły mi zasnąć. Rano wyszedłem na pokład i zobaczyłem siedzącego Grzegorza na tarasie widokowym terminala promowego. Ucieszyłem się że jest u Niego wszystko w porządku, On na pewno też się ucieszył jak mnie zobaczył że jestem w sumie bezpieczny bo na Koreańskim promie.
Teraz płynę z motocyklem do Japonii, dopłynę w piątek. Tam będę organizował jego transport do Europy. Mam kontakt z agentem który nam załatwiał wcześniejsze pozwolenia na wjazd i wyjazd i już mnie uprzedził że będę musiał prawdopodobnie czekać do poniedziałku bo w weekend nic nie załatwimy. Także motocykl odzyskam prawdopodobnie w poniedziałek i będę mógł poważnie myśleć co dalej. Może by tak do Australii go przerzucić, może do Ameryki 🤔 Szczerze to obecna sytuacja trochę spuściła ze mnie powietrze i chciałbym już wrócić do domu. Tłumaczę sobie to co się wydarzyło że tak miało być, że wszystko co się dzieje ma jakieś konsekwencje w czasie późniejszym. Może nie jestem teraz gotowy na podróż do Magadanu i kontynuowanie jej po Rosji ? Wierzę że Ktoś cały czas czuwa nade mną i tak zadecydował. Grzechu na kołach będzie kontynuował podróż motocyklem, trzymam za Niego mocno kciuki bowiem nasza wyprawa do tej pory łączyła w sobie nasze partnerstwo. Każdy wiedział co ma robić i mogliśmy na sobie polegać i pomagać sobie w każdej sytuacji. Nie będzie lekko ani dla Niego ani dla mnie. Ciśnie mi się jednak na usta kilka polskich powiedzeń takich jak „ co cię nie zabije to cię wzmocni” czy „ wszystko dobre co się dobrze kończy”.
Dodam tylko że ostatnio miałem złe przeczucia ponieważ w takiej samej sytuacji znalazło się 3 z 4 obserwowanych podróżników. Także to raczej reguła niż wyjątek.
Ahoj przygoda 😃

Address

Türkistan

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Wilk w podróży posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share