Wilk w podróży

Wilk w podróży Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Wilk w podróży, Travel and transport, Türkistan.

Kazachstan 🇰🇿 planując naszą trasę nie nastawialiśmy się na eksplorację tego kraju, miał to być tranzyt w drodze do Uzbe...
18/05/2026

Kazachstan 🇰🇿 planując naszą trasę nie nastawialiśmy się na eksplorację tego kraju, miał to być tranzyt w drodze do Uzbekistanu. Zapomniałem już jak osiem lat temu pokonywałem podobną trasę przez Kazachstan razem z Grzechem jadąc do Kirgistanu. Na chwilę obecną przejechaliśmy prawie 2,5 tys km i na jutro pozostawiliśmy sobie 180km do granicy z Uzbekistanem. Bardzo męczące były to dni, droga bardzo nudna przez stepy gdzie nie ma żadnych atrakcji, zabytków czy czego kolwiek co można by zwiedzać i obfotografować. Jedyne co nas zaskoczyło od poprzedniego wyjazdu to silny boczny wiatr (60-70 km/h) który towarzyszył nam przez prawie całą drogę. Jazda była na prawdę ciężka, momentami wręcz niebezpieczna, wbrew zasadom i fizyce. Jutro mam nadzieję dojedziemy szczęśliwie do Taszkentu w Uzbekistanie gdzie będziemy pauzować dwie noce. Będzie to moja pierwsza wizyta w tym kraju także czuję podekscytowanie. Mamy zamiar zwiedzać, robić zdjęcia i pójdziemy na szoping w poszukiwaniu upominków. Następnie w planach Samarkanda i jak się nam nie znudzą miasta to pojedziemy do Buchary, Dołączam kilka zdjęć z naszego przelotu przez Kazachstan i mam nadzieję że w następnym poście będę mógł Was zachwycić zdecydowanie lepszymi 😊

17/05/2026

Trzeci dzień jazdy przez stepy Kazachstanu i oczywiście cały czas wieje wiatrem. Pozostało do przejechania do Taszkent w Uzbekistanie tylko 760km, jesteśmy 50km za Bajkonurem. Teoretycznie lajtowy jeden dzień jazdy ale nie przy bocznym wietrze 65-70km, otwarta przestrzeń bez ani jednej górki czy drzew potęguje odczuwanie wiatru. Teraz jest u nas 17:15, dwie godziny temu zatrzymaliśmy się w gościńcu który jest w remoncie albo zabrakło pieniędzy na jego dokończenie. Nie ma prądu wody i działających toalet. Cena adekwatna za dwie osoby zapłaciliśmy 35 zł ale jak tylko wiatr wieczorem się zmniejszy chyba stąd uciekniemy 🫣

15/05/2026

Pozdrawiamy z Kazachstanu 😀

Dzisiaj mija dwa tygodnie jak wyjechałem z domu, pokonane prawie 6 tys km. Jedziemy przez Kazachstan 🇰🇿 kto był to wie ż...
14/05/2026

Dzisiaj mija dwa tygodnie jak wyjechałem z domu, pokonane prawie 6 tys km. Jedziemy przez Kazachstan 🇰🇿 kto był to wie że odległość w kilometrach na tam inne znaczenie. Dzisiaj wbiłem w nawigację miasto Astana i pokazuje mi za 740km skręć lekko w lewo 😀 do Uzbekistanu pozostało nam prawie 2,5 tys nie będzie lekko. Tym bardziej że wieje strasznie według „pogoda radar” 50-60km/h, jutro nie będzie inaczej. Nie wiem czy powinienem pisać bo znowu poleje się hejt, ale napotkani ludzie są tutaj też wspaniali 🤣 pozdrawiają nas, zagadują i pozytywnie reagują jak słyszą że jesteśmy z Polski. Droga strasznie nudna, wszędzie do okola stepy, urozmaicone mijanymi po drodze końmi, wielbłądami i pasącymi się kozami. Aby nie usnąć nucę sobie „pieśń o małym rycerzu”. Po drodze spotkaliśmy jadących z naprzeciwka trzech motocyklistów, podróżników. Oczywiście zatrzymałyśmy się bo był akurat zjazd na parking. Okazało się że są Kazachami z Astany i jadą do Gruzji. Pogadaliśmy ponad pół godziny, było mega sympatycznie, fajne chłopaki. Zdjęcia, wymiana naklejek i pojechali dalej z wiatrem a my w przeciwnym kierunku pod wiatr. Ustaliliśmy sobie że jedziemy dzisiaj do godz 17, niestety za miastem Atyrau droga zmieniła kierunek i wiatr zaczął wiać z boku. Wiało ponad 60km na godzinę, ruch się wzmógł bo to główna droga do Astany więc około godz 15 ze względów bezpieczeństwa postanowiliśmy dalej nie jechać. Jutro też jest dzień więc wstaniemy wcześniej aby z samego rana troszkę podgonić zanim temperatura nie wzrośnie do 35 stopni. Tak mamy teraz tak ciepło, nie chce narzekać, jak zimno źle a jak ciepło też nie dobrze. Z doświadczenia zeszłorocznej podróży po Iranie, Pakistanie i Afganistanie wiem że może być gorzej, miałem wówczas ponad 50 stopni. Przy temperaturze powyżej 37 stopni lepiej jest się szczelnie pozamykać bowiem temperatura ciała jest niższa niż powietrza 😉. Dodam jeszcze że paliwo w Kazachstanie kosztuje 1,70 zł za litr, więc zaoszczędzone pieniądze wydajemy na lepsze hotele. Dzisiaj śpimy w całkowicie nowiutkim hoteliku w standardzie Europejskim. Pokój dwuosobowy z śniadaniem za 100 od osoby. W Europie tyle czasami płaci się za pole campingowe. Motocykl spisuje się bardzo dobrze, dzisiaj chyba stuknęło mojej Afryce 170 tys nakręconych kilometrów. Zdrowie i humory dopisują, Grzechu jest bardzo dobrym kompanem, możemy sobie na wzajem dowalać „złośliwości” i nikt nie strzela focha. Mamy ustalone że wszystkie ewentualne problemy rozwiązujemy na bieżącą, nie trzymamy niczego na sercu czy na duszy 😉

14/05/2026
Trochę się obawiałem wjazdu do Federacji Rosji, za dużo czytałem wcześniej w internecie relacji o spędzonych kilkudziesi...
13/05/2026

Trochę się obawiałem wjazdu do Federacji Rosji, za dużo czytałem wcześniej w internecie relacji o spędzonych kilkudziesięciu godzinach na granicy, przeszukiwaniach bagaży, przesłuchaniach itp. Wyruszyliśmy z samego rana po godz 6:30, wstałem już o 5 bo nie mogłem spać. Do przejścia granicznego Gruzja-Rosja mieliśmy 30 min drogi, pokonaliśmy ją w pięknej scenerii gór i przełęczy. Przejście po stronie Gruzji zajęło 10 min i jechaliśmy dalej pasem ziemi niczyjej aby po 10 min dojechać do osławionej granicy Rosji. Kolejki nie było, i po 10 min stałem już przy okienku z odprawą paszportową. Po drugiej stronie siedziała urokliwa pani która z uśmiecham na twarzy wzięła mój paszport. Kilka minut go przewracała i skanowała stronę główną i z wizą po czym poprosiła swojego kolegę aby nas odprowadził do innego budynku. Poszliśmy do pokoju zwierzeń, gdzie równie sympatyczny i grzeczny pracownik służb wypytywał nas o różne przyziemne sprawy. Następnie poprosił o oddanie telefonu i podanie kodu, przekazał go do innego pokoju w celu weryfikacji. Po pół godzinie oddał telefon i paszport i powiedział że wsxystko ok, możemy jechać dalej. Najwięcej problemu sprawiła odprawa celna, i wyrobienie dokumentu „vremennoye vvedeniye” na motocykl. Całość przejścia zajęła nam około czterech godzin, bez spiny i nerwów, w towarzystwie krasivyye devushki które w większości tam pracują. Po przejechaniu granicy trzeba było jeszcze kupić ubezpieczenie, również dziewczyna była bardzo miła i uprzejma, co powinno być oczywiste jednak przygotowany byłem na „specjalne” traktowanie przybyszy z zachodu. Pierwszym dużym miastem do którego wjechaliśmy był Władykaukaz, szerokie drogi, ładnie przystrojone po niedawnym świecie 9 maja. I tutaj zaczęły się pewne emocje bowiem nawigacje straciły jaki kolwiek kontakt z rzeczywistością, nie widziały naszej pozycji. Trzeba było szybko się dostosować do rzeczywistości i nawigować się dzięki informacji od kierowców których pytałyśmy się stojąc w korku czy na światłach. Tablic i znaków drogowych nie stety też nie ma. Zatrzymuje nas Milicja, myślę sobie to już koniec, natomiast pan milicjant był bardzo ciekawy naszej historii i przygód, wytłumaczył jak jechać i życzył szczęśliwej drogi. Później było jeszcze kilka zatrzymań i kontroli, głównie chodziło o ich ciekawość, żadnych głupich pytań czy polityki. Dziwnie się jechało przez Czeczenie w otoczeniu plakatów i bilbordów Kadyrowa i Putina, ale szybko się przyzwyczaiłem. Gdzie kolwiek się zatrzymałyśmy od razu pytania ciekawskich skąd jedziemy i gdzie. Nikt nie reagował negatywnie jak usłyszał że jedziemy z Polski, wręcz przeciwnie kilku Czeczenów wyznało miłość do Naszego kraju. Dzisiaj po dwóch dniach spędzonych w Rosji dojechałyśmy do Kazachstanu, przekroczyliśmy granicę, znowu krótkie przesłuchanie, sprawdzenie telefonów i na koniec życzenie szczęśliwej drogi. Powrócił internet i jest troszkę raźniej 😀 Kilka następnych dni zapowiada się w scenerii długich prostych przelotów, mijaniu wielbłądów i pasących się krów i owiec. Jechałem już z Grzechem przez Kazachstan 8 lat temu jadąc do Kirgistanu, teraz trochę inną drogą będzie powtórka. Najważniejsze że jest ciepło i pogodnie, przejechane mam już ponad 5,5 tys km i długa droga jeszcze przed nami.
Dodam jeszcze że paliwo w Rosji kosztuje 3 złote za litr i pachnie prawdziwą benzyną a nie jak jak u nas miksem z rzepakiem. Dzisiaj dodano nam kolejną godzinę i już jest +3 w stosunku do Polski.

Wczoraj dojechaliśmy z Armenii do Tbilishi, spanie w samym centrum, zwiedzanie i super jedzenie. Zważywszy że od samego ...
11/05/2026

Wczoraj dojechaliśmy z Armenii do Tbilishi, spanie w samym centrum, zwiedzanie i super jedzenie. Zważywszy że od samego początku aura nas nie rozpieszcza było aż za ciepło, w cieniu 25 stopni. Dzisiaj rano wyjechaliśmy z stolicy w korkach bowiem śniadanie było dopiero o dziewiątej. Spociliśmy się trochę przejeżdżając przez stolicę w porannych korkach ale szybko nadeszło to co nam towarzyszy od samego początku, czyli deszcz i zimno. Dzisiaj strasznie nas sponiewierało na „drodze wojennej” prowadzącej do granicy z Rosją i podnóża góry Kazbek, dawno tak nie zmokłem i zmarzłem. Droga na przełęczy ciężka, kto był ten wie że tam jest na prawdę szkoła przeżycia. Teraz doszedł deszcz i zimno które potrafią zdekoncentrować więc trzeba było na prawdę być czujnym jak ważka. Dziury w jezdni były wypełnione wodą i każda przejeżdżająca z naprzeciwka ciężarówka chlapała strumieniem błota i syfu na mnie. Obecnie jesteśmy jeszcze w Gruzji 15km przed granicą z Rosją, jutro zacznie się przygoda bowiem zamierzamy przekroczyć granicę i wjechać do Rosji. Dreszczyk emocji jest 🫣 Teraz dochodzimy do siebie, suszenie ciuchów i przygotowania do porannego wyjazdu na granicę. Szykujemy się na co najmniej kilkanaście godzin do spędzenia na granicy, zobaczymy co będzie. Przez Rosję będziemy jechać około dwóch dni do Astrachania skąd wjedziemy do Kazachstanu. Przejechane 5 tys km, Afryki super się sprawują, jak na Hondę przystało. W Rosji internetu nie będzie, odezwę się po wjeździe do Kazachstanu. Pozdrawiam ciepło 💪

Ponieważ pogoda się zdecydowanie polepszyła postanowiliśmy wyskoczyć na koniak Ararat do Armenii. Po przejechaniu 100km ...
10/05/2026

Ponieważ pogoda się zdecydowanie polepszyła postanowiliśmy wyskoczyć na koniak Ararat do Armenii. Po przejechaniu 100km dziurawymi drogami Gruzji, wjechaliśmy do Armenii. O dziwo tam też zostałem poproszony do specjalnego okienka w celu odebrania mandatu z zeszłego roku, tym razem z fotoradaru. Do zapłacenia 20 tys miejscowych „wariatów” (200zl). Kasy nie chcieli więc pomyślałem sobie że na wyjeździe się upomną, dzisiaj się nie upomnieli więc pewnie jest kredytowy ;) W Armenii najpierw pojechaliśmy do klasztoru Chor Wirap skąd ponoć jest najpiękniejszy widok na górę Ararat. Może internety nie kłamią i tak jest ale niestety chmury nam zasłoniły górną część góry. Zrobiło się bardzo ciepło więc trzeba było się schować przed ciepłem w górach. Dwie godziny jazdy i zameldowaliśmy się u podnóża jeziora Sewan na wysokości ponad 1900 m n.p.m. Tam wypiliśmy wspomniany koniaczek, był na prawdę warty tej drogi ;) Rano rozpoczęliśmy drogę powrotną, aby po południu zameldować się w stolicy Gruzji Tbilisi. Byłem tutaj dwa lata temu przez dwa dni więc mogłem tym razem służyć Grzegorzowi jako przewodnik. Centrum miasta bardzo tłoczne, w końcu jest ładna pogoda i do tego niedziela. Jutro rano jedziemy w kierunku Kaukazu, pod Rosyjską granicę którą zamierzamy przekroczyć w wtorek rano.

08/05/2026

Dzisiaj lajtowo 250km ale przez góry więc zeszło ponad 5 godzin. W końcu super pogoda, słoneczko świeci, w górach na przełęczy 2050 mnpm śniegu jeszcze ponad pol metra ale droga fajnie odśnieżona więc można przejechać. Delektujemy się swojskim winkiem, jutro krótki wypad do Armenii na sesję zdjęciową pod Ararat.

06/05/2026

3700 km przejechane, ostatnie trzy dni były bardzo ciężkie, wiatr i deszcze. Dzisiaj zameldowaliśmy się w Gruzji, jutro dzień odpoczynku w Batumi. Okazuje się że mandaty z Turcji i Gruzji nie przepadają, dzisiaj zostałem podsumowany za moją zeszłoroczną przygodę do Pakistanu i trzeba było zapłacić zaległe mandaty aby wyjechać z Turcji i wjechać do Gruzji. Oby pogoda nam dopisała, w planach kilka dni na Gruzję i Armenia, trochę powtórka z innych wyjazdów ale znając życie zawsze będzie inaczej.

Address

Türkistan

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Wilk w podróży posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share