29/08/2026
Oto my – Aneta i Jacek 😒
„Dzieci PRL-u” w realiach codziennego świata i w pogoni za marzeniami…🤗
Anetka ciężko pracuje w PL, prowadzi własną działalność, więc takie słowa jak „urlop”, „wypoczynek” czy „pełen chill” przez lata były jej niemal obce 🫣
Bo praca, bo kredyt, bo „bobo” 🤪
Na pamięć znała daty, które po tylu latach pracy jej organizm przyswoił jak biologiczny zegar:
ding-dong – ZUS i podatek, kilka dni przerwy i… ding-dong – VAT 💴🥺
Raporty, wypłaty, zamówienia, płatności, papiery dla księgowej, RODO, sanepid, pracownicy… i wiele innych, cichych, stresogennych pożeraczy czasu, świadomości, życia i zdrowia…
A Jacek?
„Trybik w korporacji”, żołnierz w walce z konkurencją 🫡
Pochłonięty przez „kipiaje”, bezkresne pliki Excel i dziesiątki maili ASAP z wyrytym gdzieś głęboko w sumieniu: „na już”, „na wczoraj”, „bo pilne”, „bo świat się zawali” 🧐
Spotkania, negocjacje, raporty, analizy, plany i mierzalne cele, które wyznaczają i podnoszą standardy życia społecznego. 🫡
W dżungli problemów i przeszkód – jak ryby w wodzie – szukają skutecznych rozwiązań i możliwości, żeby „było na ich”. 🤓
Czasem już bardziej dla siebie niż dla celu. 😳
Oboje ciągle głodni wrażeń i nakręceni, nawet nie zauważyli, kiedy przekroczyli czterdziestkę. 🫣
Praca czy hobby? Hobby czy nałóg? Nałóg czy choroba?
W zasadzie nie jest ważne, jak to nazwiemy.
Ważna jest chwila i świadomość, że „dziś” już nie wróci. ⏱️
„Teraz” to właśnie ta chwila, kiedy to czytasz.
Uśmiech, promień słońca, rozmowa, spojrzenie, pocałunek, dotyk…❤️
Ta energia krążąca między „mną a Tobą”, która daje siłę na jutro i nadzieję na „kiedyś”. ☺️
Każdy musi się w końcu zatrzymać.
Każdy musi do tego dojrzeć sam, we właściwym dla siebie czasie.
Niestety czasem potrzebny jest „bodziec” – rodzinny, zdrowotny, sytuacyjny…
Oby tylko nie przyszedł za późno. 🥺
Dla nas takim bodźcem było Marina di Strongoli na południu Włoch, które odwiedziliśmy w czerwcu 2024r
Słońce. Powietrze. Morze. I… ludzie.
Całokształt tego miejsca sprawił, że złapaliśmy tutaj zupełnie inny oddech. 🫠
Mimo wielu wcześniejszych podróży właśnie tutaj wydarzyło się coś, czego chyba najbardziej potrzebowaliśmy. 🏖️☀️
Komputer leży w kącie.
Poranna kawa – niespieszna, na tarasie albo w małej kawiarni. ☕️
Do obiadu lampka lokalnego wina, rozmowa, a na deser spacer po plaży, lub moczenie stópek w morzu 🏖️🤗
I nagle okazuje się, że nie trzeba się spieszyć.
Nie wiem, co dokładnie jest w tym miejscu.
Jaka magia, jaka energia, ale tutaj naprawdę wypoczywa się inaczej.
Czerpie się z chwili, z ludzi, ze słońca, z prostych rzeczy. ☀️
Tutaj liczy się człowiek, jego zdrowie, jego czas, rodzina i bliskość. ❤️
Dopiero później cała reszta, która – jak się okazuje – może być zrobiona inaczej, niespiesznie, a czasem nawet „nie dzisiaj”albo… wcale. 😅
Zatrzymajcie się, choć na chwilę.
Wyjazd. City break. Spacer. Weekend. Kawa wypita bez patrzenia na zegarek. Cokolwiek. ☕️🫠
Macie siebie?
To odrywajcie się wzajemnie od codzienności, od stresu, od ślepego pędu do celów, które ktoś kiedyś Wam wyznaczył📈
Działajcie, zanim zapłacicie za ten pęd zdrowiem, relacjami, rodziną… 🤧
Zanim ucieknie Wam życie.
Zanim coś, co kiedyś Was połączyło, zacznie Wam przeszkadzać. 😨
Znajdźcie chwilę dla bliskich, albo tylko dla siebie. 🧡
Odpocznijcie.
Zwolnijcie.
Pozbierajcie myśli, a potem wróćcie do domu z głową pełną słońca, sercem pełnym wspomnień i nową energią, żeby znowu marzyć, karmić nadzieję i realizować swoje cele.
Bo życie naprawdę jest „teraz”. ❤️
Pozdrawiamy i zapraszamy!
Aneta i Jacek 🇮🇹☀️