26/08/2026
Wiem, że trochę mało tu moich postów, wiem że jestem Wam winna wiele opisów miejsc, w których byłam. Ale dziś przychodzę z czymś BARDZO WAŻNYM.
I choć pewnie ten post swoją długością nie będzie zachęcał do przeczytania go do końca, proszę zróbcie to i udostępnijcie to swoim bliskim, bo być może to w przyszłości może okazać się cenną lekcją.
Choć okres wakacyjny dla wielu się już kończy, to z pewnością w bliższej lub dalszej przyszłości pojawi się kolejny wyjazd. Mimo euforii z nim związanej warto zachować trzeźwe myślenie.
Moje wakacje dopiero się zbliżają, choć myślałam, że będą wyglądały inaczej, to finalnie mam zaplanowane na ten czas 3 krótkie tripy.
Jednym z nich jest wyjazd do Madrytu. Zarezerwowałam nocleg jak zwykle na Booking.com. Wszystko ładnie, pięknie, aż tu nagle otrzymałam informację na Whatsapp, że moja rezerwacja nie została opłacona.
W pierwszej chwili zaskoczenie, lekki szok, w dodatku pośpiech. A potem trzy głębokie oddechy, przeczytałam treść raz jeszcze i od razu rzuciło mi się w oczy kilka oczywistych nieścisłości:
Po 1. numer z którego otrzymałam wiadomość była numerem zaczynającym się na +44, co wskazywało na Wielką Brytanię, a nie na Hiszpanię, która posiada prefiks +34;
Po. 2. wiadomość została do mnie napisana po angielsku, a nie po hiszpańsku (tak wiem, turystyczne miejsca często piszą wiadomości po angielsku, ale z doświadczenia wiem, że wiadomości z Hiszpanii są często też po hiszpańsku);
Po. 3. w wiadomościach poza nazwą mojego miejsca noclegowego nie było żadnych innych danych. Nawet pierwsze zdanie brzmiało "Hello ul" 😅😅😅 w dodatku opłata mogła być uregulowana wyłącznie po wejściu w podany link;
Po. 4. NAJWAŻNIEJSZE!!!! posiadałam i nadal posiadam oficjalne potwierdzenie dokonania rezerwacji i uiszczenia opłaty na moim mailu!
Co więc zrobiłam? Odpisałam (po hiszpańsku), że posiadam potwierdzenie dokonania opłaty, a jeśli pieniędze nie dotarły to proszę o kontakt z Booking, skontaktowałam się też z obsługą klienta i samym miejscem noclegowym - w jednym i drugim przypadku otrzymałam potwierdzenie, że wiadomość, którą otrzymałam na Whatsapp, to próba wyłudzenia, tzw. PHISHING.
Phishing to metoda oszustwa, w której przestępca podszywa się pod inną osobę, lub instytucję w celu wyłudzenia poufnych informacji, nakłonienia do określonych działań lub do zainfekowania komputera szkodliwym oprogramowaniem (np. poprzez kliknięcie w link, który da przestępcy dostęp do waszego konta bankowego).
Ponieważ "hotel" nadal naciskał na dokonanie opłaty (po angielsku, bo przecież Hiszpanie oczywiście wolą odpisywać po angielsku zamiast w swoim ojczystym języku, prawda?! 🤣) nie postanowiłam na tym poprzestać. Z racji tego, że numer telefonu był brytyjski, znalazłam e-mail do brytyjskiej instytucji rządowej zajmującej się cyberprzestępstwem i tam również zgłosiłam próbę przestępstwa. Czy to coś da - nie wiem, na obecną chwilę otrzymałam informację o przyjęciu zgłoszenia i przekazaniu go do odpowiedniej jednostki. Wiem tylko, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby ustrzec innych.
I was też o to proszę... uważajcie na siebie, bądźcie czujni i jeśli trzeba powiadamiajcie odpowiednie instytucje.