Za horyzontem marzeń - Ameryka Południowa

Za horyzontem marzeń - Ameryka Południowa Informations de contact, plan et itinéraire, formulaire de contact, heures d'ouverture, services, évaluations, photos, vidéos et annonces de Za horyzontem marzeń - Ameryka Południowa, Voyage et transports, Paris.

Chyba czas na małe podsumowanie. 🥳Już trochę od naszej podróży minęło. Zdążyliśmy trochę ochłonąć i odpocząć. Tak ona pr...
05/07/2024

Chyba czas na małe podsumowanie. 🥳

Już trochę od naszej podróży minęło. Zdążyliśmy trochę ochłonąć i odpocząć. Tak ona prezentuje się na mapie świata.
O emocjach, wspomnieniach, przygodach, historiach opowiemy wam przy wszelakich spotkaniach, imprezach a może jak ktoś chce to piszcie śmiało (lepiej na nasze prywatne profile). Staraliśmy się też na bieżąco opisywać każde z odwiedzonych miejsc i każdą przygodę. 😆

Tutaj na sam koniec połasimy się o garść faktów i statystyk:

Nasza podróż trwała 5️⃣5️⃣ dni.
Zaczęła się 2 maja i skończyła 26 czerwca.

Odwiedziliśmy łącznie 10 państw, w tym 6 w Ameryce Południowej:
🇵🇪 PERU
🇨🇱CHILIE
🇦🇷 ARGENTYNA
🇺🇾 URUGWAJ
🇵🇾 PARAGWAJ
🇧🇷 BRAZYLIA

Najkrócej z nich przebywaliśmy w Paragwaju, gdyż przygraniczne, bezcłowe Ciutad del Este, odwiedziliśmy spacerem, spędzając tam około 4 godzin. 😅

Najdłużej bo 17 dni od 5 do 21 maja spędziliśmy w Peru… i było to zdecydowanie za krótko! 🤗

Nasza trasa wyglądała następująco:

🇪🇺
Świdwin ➡️ Szczecin ➡️ Berlin 🛫 Madryt
🇵🇪
Madryt 🛫 Lima 🛫 Iquitos ➡️ Nauta ➡️ Jerusalem (Dżungla) ➡️ Iquitos 🛫 Lima ➡️ Cusco ➡️ Aguas Caliente ➡️ (Machu Piccu) ➡️ Hydroelectrica ➡️ Cusco ➡️ Vinicunca ➡️ Cusco ➡️ Puno (Jezioro Titicaca) ➡️ Tacna
🇨🇱
Tacna ➡️ Arica ➡️ Calama ➡️ San Pedro de Atacama ➡️ Calama ➡️ Atofogasta 🛫 Santiago de Chile ➡️ Velparaiso ➡️ Santiago de Chile
🇦🇷
Santiago de Chile ➡️ Mendoza ➡️ Puente del Inca (Aconcagua) ➡️ Mendoza 🛫 Buenos Aires 🛳 Colonia del Sacramento
🇺🇾
Colonia del Sacramento ➡️ Montevideo ➡️ Mariscala ➡️ Rio Branco
🇧🇷
Rio Branco ➡️ Jaguarao ➡️ Porto Alegre ➡️ Osorio ➡️ Florianopolis ➡️ Foz de Iguacu ➡️ Ciutad del Este ➡️ Foz de Iguacu ➡️ Kurytyba ➡️ Rio de Janeiro ➡️ Campinas
🇪🇺
Campinas 🛫 Paryż ➡️ Berlin ➡️ Szczecin ➡️ Świdwin

Podczas naszej podróży pokonaliśmy łącznie około 35 000 kilometrów.

🛫
Z czego 24 840 kilometrów pokonaliśmy samolotem. Wykonując 7 lotów, w tym 2 międzykontynentalne.

🚌🚂
Grubo ponad 9 300 kilometrów pokonaliśmy lądem – autokarami, blablacarem, czy pociągami. Nie wliczając w to codziennego ruchu po mieście autobusami, metrem, tramwajami czy uberem.

🛳🛶
Około 100 kilometrów pokonaliśmy promem oraz łodzią (kannoe), przepływając przez La Platę oraz pływając po dorzeczach Amazonki.

🏃‍♀️🚶🚵
Myślę, że do tego śmiało można dodać ponad 800 kilometrów pokonanych pieszo: spacerując, wędrując, czy biegając oraz rowerem – pamiętna wyprawa do Doliny Księżycowej.

To tyle z takich suchych statystyk. Dziękujemy bardzo, że byliście z nami przez te 2 miesiące, my już zdążyliśmy wrócić do zwykłej (nie powiem że szarej) codzienności. Nie jest wcale tak źle i „niekolorowo”. Pozdrawiamy was z Warszawy, gdzie przez najbliższe kilka miesięcy będziemy urzędować i pracować.
Co do planów na kolejne ogromne wyprawy, musimy was zasmucić. Ale jak wiecie w miejscu za bardzo usiedzieć nie potrafimy, ok zwłaszcza ja nie potrafię, dlatego szykuje się kilka biegów i mniejszych wycieczek po Polsce w tym roku. Nie planujemy niestety kontynuacji tego bloga w codziennych podróżach. Także jak to było od 2019 roku, pewnie będzie czekał na lepsze dla niego czasy – dla nas jest on też wspaniałą pamiątką i galerią zdjęć i wspomnień z wyprawy do Ameryki Południowej czy wcześniejszej do Azji. 😎

🥰🥰🥰 Jeszcze raz dziękujemy! Trzymajcie się! 🥰🥰🥰

Paryż - tym razem bez Paryskiego Syndromu. 😅Nie wiem czy kojarzycie pojęcie efektu, bądź syndromu Paryża. Mianem tym okr...
25/06/2024

Paryż - tym razem bez Paryskiego Syndromu. 😅

Nie wiem czy kojarzycie pojęcie efektu, bądź syndromu Paryża. Mianem tym określa się rozczarowanie, z jakim mierzą się turyści odwiedzający Paryż. Kontrast między miastem, jakie znają z romantycznych filmów a realiami stolicy Francji powoduje u nich występowanie takich dolegliwości jak: niepokój, duszności, zawroty głowy, a nawet halucynacje.🤪

I wiecie co❓️❓️
My mieliśmy chyba coś zupełnie odwrotnego. Dużo sobie z Paryżem nie obiecywaliśmy i nie oczekiwaliśmy. Ot po prostu powrót, przesiadka i jednodniowy "city break". Ostatecznie też przyspieszyliśmy nasz wyjazd do Polski o jeden dzień. Na Paryż mieliśmy więc tylko jeden dzień, a właściwie popołudnie. 😊

Do tego że ten spacer okazał się tak fajny, przyczynił się też nasz host, który pomógł nam swoją wiedzą i ogromnym doświadczeniem jako ambasador Paryża na portalu Couchsurfing. 🧐

Wybraliśmy się więc na krótki, dość dynamiczny ale poprzeplatany powolnym espresso w romantycznych kawiarniach.
Zaczęliśmy od pięknego widoku z tarasów luksusowej Galerii Handlowej La Fayyete. Potem kierując się szerokimi alejami dotrzeć do ogrodów Luwru. Spacer po ogrodach, szalona sesja z piramida i ruszamy dalej. Na koniec pospacerowaliśmy po centralnej wysepce Ile de la Cite, oczywiście podziwiając finiszujaca już odbudowę katedry Notre Dame. ⛪️🏗

Paryż zachwycił nas mocno swoją romantycznością i zadbaniem o czystość i piękno ulic. Myślę że ogromny wpływ na to mają zbliżające się igrzyska. Na ulicach widać już Powoli przygotowania, liczne banery i olimpijskie koła - w tym te zdobiące wieże Eifla.

Wieczorem wyszliśmy na spacer po okolicy, doskonałej lokalizacji mieszkania naszego gospodarza. Odwiedziliśmy okolice Placu Pigalle, Moulin Rouge oraz ekstrawaganckie uliczki Montmartre. Ogromna wiedzą naszego przewodnika I romantyczne zaułki tego miejsca spotengowaly nasz zachwyt nad Paryżem. W okolicy odwiedziliśmy też kilka miejsc znanych ze słynnego filmu Amelie z 2001 roku. Bar w ktorym była kelnerką oraz mały sklepik, w którym zakupy robiła tytułowa postać. 📽🎬

Na sam koniec dnia, późnym wieczorem, zwieńczylismy ten dzień romantycznym winkiem pod Wieżą Eiffla. Podziwiając 2 razy o pełnej godzinie pokaz iskrzących świateł.🗼

Ten szybki wypad mocno rozpalił nam apetyt na Stolicę Francji i myślę że na pewno tu wrócimy na dłużej 🥰

A wy jakie macie podejście do Paryża? Myślicie że uwiedzie was jego romantyczna magią? Ci z was co byli - zakochaliście się, czy raczej po wizycie zawiedliście się Miastem Miłości❓️ Napiszcie w komentarzach jakie są wasze doświadczenia 😊

🫶🫶🫶Pora pożegnać się z Ameryką Południową ☺️👋👋👋Po 50 dniach opuszczamy dziś z ogromnym żalem Południową Amerykę. Wylatuj...
23/06/2024

🫶🫶🫶
Pora pożegnać się z Ameryką Południową ☺️
👋👋👋

Po 50 dniach opuszczamy dziś z ogromnym żalem Południową Amerykę. Wylatujemy, by jutro o godzinie 10:00 czasu Polskiego wylądować na Paryskim lotnisku Orly. Tam jeszcze krótki wyskok na zwiedzanie Paryża i powrót autokarami, przez Berlin do Szczecina i ostatecznie do Świdwina, gdzie najprawdopodobniej dotrzemy we środę 🤠

Smutno nam się opuszcza Brazylię i kończy tak wspaniałą podróż i tak wspaniały okres w naszym życiu. Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas, ale na pewno ta wyprawa odciśnie swój ślad w naszym życiu 🥰.

Juz praktycznie za tydzień, 1 lipca czas na powrót do "normalnego", codziennego życia, powrót do pracy i zakończenie najdłuższego urlopu w życiu 🤣.

Na pożegnanie odwiedziliśmy jeszcze znajdujące się 99 km od Sao Paulo miasto Campinas, skąd właśnie wylatujemy. Miasto ugosciło nas przepięknym parkiem z darmowym zoo, oraz najdłuższa alejka parasolek jaką w życiu widzieliśmy. ☂️☂️☂️
Przy okazji podziwiając szalony, brazylijski, wielkomiejski dzień targowy. 🤩

Podróż zakończyliśmy prawie luksusowo i z przytupem. Chociaż nie do końca ten luksus wypalił, gdyz wybieraliśmy najtańszy z Hoteli z basenem. 😅
Leon Park Hotel, w którym się zatrzymaliśmy najlepsze lata ma już za sobą gdzieś na przełomie 90' i 00' lat 🤣.
Jednak miał być luksus więc był ‼️🤣 Ostatnie popołudnie i poranek spędziliśmy opalając się na dachu wieżowca, popijając Capirrinhe, grając w bilard i saunując.🥳
Jako ciekawostkę, możemy powiedzieć,że nie było to nawet najdroższe z miejsc w jakich w Ameryce pd. spalismy 🤣

Dla fanów wszelakich "flightradarów", lecimy lotem 8700 (AD8700 / AZU8700), linii Azul, o godz. 18:10 czasu miejscowego (23:10 czasu Polskiego).
Z lotniska Sao Paulo - Campinas (VCP) do Paryz Orly (ORY) 🛫

Żegnaj Ameryko 🥰 Miejmy nadzieję ze jeszcze do zobaczenia kiedys! 🌎🫡

Po powrocie do domu trzeba będzie rozwiązać zagadkę, o co chodzi z tymi dziwnymi napisami, tudzież - runami, wszechobecn...
23/06/2024

Po powrocie do domu trzeba będzie rozwiązać zagadkę, o co chodzi z tymi dziwnymi napisami, tudzież - runami, wszechobecnymi na wieżowcach w mieście Campinas, nieopodal Sao Paolo... 🤔🤔

Może ktoś z was cokolwiek o tym słyszał❓️❓️

Hmmm... taka to zagwostka na koniec wyprawy 🤗

Rio de Janeiro- miasto ogromnych sprzeczności. Jeśli mielibyśmy wybrać najpiękniej położone miasto z tych w których byli...
23/06/2024

Rio de Janeiro- miasto ogromnych sprzeczności.

Jeśli mielibyśmy wybrać najpiękniej położone miasto z tych w których byliśmy, to na pewno byłoby to Rio! Miasto usadowione jest pomiędzy niesamowitymi skalnymi pagórkach, jak chociażby najsłynniejszy z nich Pao de Azukar - "Głowa Cukru". Do tego przepiękne zatoki i laguny, no i plaże. Przepiekny, delikatny biały piasek I niebieska, przejrzysta i ciepła woda. Tak to wygląda, jeśli chodzi o krajobraz. Dzięki temu miasto przyciąga rzesze turystów. 🏞

Ale jest jeszcze druga strona. Miasto uważane jest za jedno z najniebezpieczniejszych w Ameryce oraz na świecie. W mieście panują duże dysproporcje majątków i 1/4 mieszkańców żyje tu w tzw. Fawelach,czyli dzielnicach biedy. Najsłynniejsza z nich to Rochina, czy inna slynna, znana z filmu jako Miasto Boga. Sytuacja ta powoduje właśnie to niebezpieczeństwo. W mieście panuje sporo gangów i często na porządku dziennym są kradzieże, napady, czy nawet strzelaniny. W centrum widać sporo podejrzanych ludzi i dużo bezdomnych. Są też dzielnice - najczesciej, niektóre z faweli, do których po prostu nie można wejść. Miasto jest też pełne kieszonkowców nawet w tych bezpieczniejszych dzielnicach 🥶

My na szczęście mieliśmy bardzo dobra lokalizację. Mieszkaliśmy na sąsiadującej bezpośrednio ze słynną Copacabaną dzielnicy Lome. Dlatego też większość czasu w Rio spędziliśmy smażąc się na słońcu i popijając Capirrinhe 🏝🏖

Ale nie mogło też zabraknąć zwiedzania miasta. Zaczęliśmy od Katedry. Katedry, która jest zupełnie inna niż wszystkie. Projektanci zbudowali ją na wzór Piramid Majów. Sama więc budowla, do tego jej wystrój, nawiązuje do dziedzictwa Indian. W pewnym sensie ma to rdzennym amerykanom wynagrodzić konkwisty i chrystianizację "Ogniem i Mieczem", oddając im cześć.
Bardzo nawiązującym do klimatu miasta jest pomnik bezdomnego Chrystusa, śpiącego na lawce, naprzeciw budynku świątyni. Zaraz obok wśród zabytkowych kolonialnych kamienic króluje Akwedukt, którym kiedyś z gór sprowadzano do Rio wodę. 😊

Nad miastem jednak króluje on - Jezus Zbawiciel z Rio. Jeden z siedmiu nowych cudów świata. Usadowiony na wzgórzu Corcovado. Stworzony przez francuskiego rzeźbiarza polskiego pochodzenia - Paula Landowskiego. Jakiś czas temu nasz rodzimy, Świebodzinski Jezus wyprzedził go stając się najwyższym Jezusem. W grę też wchodził Jezus z Limy w Peru... sprawa była dość sporna. Ostatecznie kilka lat temu wszystkich pogodził Jezus z Brazylijskiego miasteczka Encantado, i to o parę metrów, osiągając 43 metry. 🤩
Dodatkowo z pod statuy, rozpościera się przepiękny widok na całe miasto dookola. Z góry też zobaczyliśmy najsłynniejszy stadion świata - Maracane. Jej wielkość naprawdę robi wrażenie. 🏟

Aha zapomnieliśmy o jeszcze jednym. Schody Escadaria Sèlaron, stworzone z kolorowych płytek, zebranych z całego świata. Podobno jest gdzieś płytka z Polski, niestety nie zlokalizowaliśmy jej, tak samo jak też wszystkie Polskie blogi i strony opisujące to miejsce... może Polska Płytka to tylko mit... moze wy wiecie coś o tym więcej?
Z okolic Polski, znaleźliśmy liczne płytki z Niemiec, oraz z Tallina, Bratysławy i Pragi. 🌍

Nie możemy też nie wspomnieć o miejscówce, gdzie spaliśmy. Nasz host Eri, przekształcił pustostan, i w sumie dalej przekształca w swój dom. Lubi się nim dzielić z innymi, co ułatwia mu właśnie COUCHSURFING. W domu nie byliśmy sami, panowała mieszanka "summer contrustowo - woodstoklckowego" klimatu. Mieszkaliśmy z ludźmi z Niemiec, Anglii, Wenezuelczykiem mieszkającym w USA, Argentynką i Brazylijczykami. Wspólnie gotowaliśmy, imprezowaliśmy i wymienialiśmy się podróżniczymi doświadczeniami. Aaa i gitara poszła w ruch! 🎸 Aż się człowiek nakręciłem na ten klimat... dobrze że Woodstock już za miesiąc, hmmmm... może i Summer Contrast trzeba będzie znów odwiedzić 😂😂😂.

Szczerze, głównie patrząc na Rio z góry naszło nas refleksja,że troszkę szkoda,że tak piękne miejsce jest tak niebezpieczne i zaniedbane. Mimo wszystko nie można go też demonizować. Jeśli chodzi o np. Copacabane, tam śmiało możecie poimprezować i pospacerować wieczorem. Planujących pilnujcie tylko mocno swoich rzeczy.🤪
Tak to chyba już jest z tym naszym światem że jest tak pełen sprzeczności. 🤗

Kurytyba - w poszukiwaniu potomków Polskich i Ukraińskich imigrantów oraz Kapibar ☺️ - część IIPora na drugą część nasze...
21/06/2024

Kurytyba - w poszukiwaniu potomków Polskich i Ukraińskich imigrantów oraz Kapibar ☺️ - część II

Pora na drugą część naszej Kurytybskiej opowieści. Gdzieś w poszukiwaniu naszych rodaków trochę odpłynęliśmy, i chyba nie tylko my tak postrzegaliśmy te miasto. A Kurytyba to przede wszystkim bardzo, ale to bardzo nowoczesna metropolia. Ta różnorodność kultur i wpływów sprawia że to miasto jest bardzo kolorowe. 🌃

Kurytyba to też ogromne połacie zieleni. Niezliczone parki, skwery i tereny zielone. Tak naprawdę większość n
Dnia możesz tu spędzić wędrując między parkami. Niektóre z nich przypominają wręcz dzungle. 🏞

A co w tych parkach tak bardzo przyciąga zagranicznych turystów? KAPIBARY! Te słynne memiczne zwierzęta sa naprawdę niesamowite! Są to największe gryzonie świata. Wielkością dorównują niemalże naszym dzikom... żyją sobie bardzo spokojnie przeżywając trawę i pływających w jeziorach i rzeczkach. Są trochę płochliwe, więc ciężko podejść blisko. Ale w gruncie rzeczy nie zważając na ludzi żyją sobie spokojnie w śródmiejskich parkach. Na żywo są naprawdę sto razy fajniejsze niż w niezliczonych memach, filmikach i tiktokach. Wyglądają wręcz surrealistycznie. Jakby ktoś powiększył swinkę morską 15 razy i wypuścił na wolność.🥰🥰🥰🥰

Kurytyba to też niezliczoną ilość ewentow, imprez, spektakli, wystaw, knajp itp.....Warszawików prosimy o pominięcie tego akapitu...
Kojarzycie ten stereotyp Warszawiaka w Polsce? To co ciekawe tu w Brazylii taka Warszawką jest właśnie Kurytyba. Reszta Brazylii sobie trochę z tego żartuje. Są oni bardzo nowoczesni, otwarci, "zachodni", troszkę kosmopolityczni i czasami (tak nam powiedział sam kurytybczyk) lekko nadąsani i zarozumiali. Naprawdę bardzo fajnie odwiedzić te miasto. Jest ono też bardzo bezpieczne jak na realia Brazylijskie. 🤗

To chyba tyle co możemy wam powiedzieć o Chocago Ameryki Południowej. Zresztą sami zobaczcie nasza galerię, a przekonacie się jak wyjątkowe jest to miasto. 😆

Kurytyba - w poszukiwaniu potomków Polskich i Ukraińskich imigrantów oraz Kapibar ☺️ - część ITen post chyba bardziej z ...
19/06/2024

Kurytyba - w poszukiwaniu potomków Polskich i Ukraińskich imigrantów oraz Kapibar ☺️ - część I

Ten post chyba bardziej z racji na to podzieliliśmy na dwie części. 🤠

Kurytyba to miasto na południu Brazylii, stolica stanu Parana, słynnego z Kawy i żyznych gleb. Jakieś 150 lat temu, gdy zniesiono niewolnictwo, okazało się że brakuje rąk do pracy, a przede wszystkim doświadczonych plantatorów. 😅
Tak się jednak złożyło ze na drugim końcu świata w Europie, ludzie znający się bardzo dobrze na roli, żyli przez zawirowania historyczne w dość sporym ubóstwo. Ludzie Ci postanowili wiec wyemigrować w miejsce gdzie ziemi nikomu nie brakowało. Byli to głównie Polacy, Ukraińce i Niemcy. Częściowo też Włosi, w późniejszym czasie też Chińczycy, Japończycy. 🤗

Tym oto sposobem w samej Kurytybie do dziś mieszka około 80 - 300 tys. ludzi pochodzenia Polskiego i prawie 300 tys. pochodzenia Ukrainskiego. A w stanie Parana znajdziemy dziesiątki miast i wsi całkowicie zamieszkałych przez ich potomków, jak no. Nova Polska, czy Prudentopolis.🇺🇦🇵🇱
Samą Kurytybe, ze względu na Polską Polonię często nazywa się "Chicago Południa". 🇵🇱

Spora część naszej wycieczki polegała więc, na odwiedzaniu Polonijnych oraz Ukraińskich domów i organizacji.
Pierwsze co odwiedziliśmy to Park Jana Pawla Drugiego. Slynne miejsce nie tylko dla Polakow. Polskosc i duma z pochodzenia naszych rodaków tutaj odrodziła się mocno po pilgrzymce papieża w 1998 roku. Wtedy też władze przekazały park Polakom. A Ci zrobili z niego coś w rodzaju skansenu, sprowadzając tu kilka chat z okolicznych polskich kolonii. Obok parku odwiedzić można polska Kawiarnie "Krakowiak" i zobaczyć polska bramę - Portal Polones. ⛩️

Dalej na naszej trasie pojawiła się słynną Restauracja Tadeusza, a właściwie Tadeu - króla pierogów. Okazalo się że samo to miejsce serwuje pierogi na wynos, a pierogi możemy zjeść z food tracka, co tez zrobilismy tego samego wieczoru na targu w dzielnicy Betel. Same Pierogi nie są też dla mieszkańców Kurytyby czymś egzotycznym, znajdziemy tu kilkanaście miejsce, gdzie możemy je zjeść. 🥟🥟🥟

Następnie przyszedł czas na domy kultury. Odpowiednio polską Wisłę oraz Ukraiński Barvinok. W tym drugim zostaliśmy pooprowadzani po sobotniej szkole. Znaleźliśmy też osoby mówiące po polsku i ukrainsku, ale nie jest to takie latwe, gdyż Ci ludzie sa najczesciej potomkami 4, czy nawet 5 pokolenia. Mimo to kultuwuja oni nasze tradycje. Obie grupy szykowaly sie do przedstawien swojej kultury na lokalnej scenie, gdyż w Kurytybie co rok przez dwa miesiace prezentowane sa kazdego dnia kolejne grupy mieszkancow od Wenezueli po Japonie.

Wieczorem odwiedzilismy bar BarBaran, sereujacy troche ukraiskiego, podobnego, bądź co bądź, do polskiego jedzenie w pomieszaniu z jedzenie miejscowym czy tez np. z Niemieckim. Sam wystrój restauracji nawiązywał do kultury Ukrainskiej.

Następnego dnia w naszym planie bylo odwiedzenue domu kultury Polskiej w Kurytybie. Tam naszym kustoszem byla Polka z 5 pokolenia, jednak rozmawialismy raczej po angielsku. Mimo tego, że wraz z mama tez ucza sie jezyka swoich dziadkow, jednak ciężko jej jeszcze swobodnie rozmawiać. 📚

Kolejnym z miejsc był podobny do parku Jana Pawła II, memoriał Ukraińców w parku Tingui. Znajduje się tam drewniana cerkiewka z dzwonnicą oraz pomnik - Pisanki. 🥚🤩

Ostatnim puntkem było odwiedzenie grekokatolickiej Parafii. W samej kurytybie mamy okolo 10 kosciolow i jedną katedrę tegi obrzadku. Tam tez zostalismy ugoszczeni przez pieknie mówiącego po Ukrainsku proboszcza. Mimo ze jego dziadkowie urodzili sie już w Brazylii. 🤠

Miasto te, jak i cała Parana jest naprawdę pełne osób pochodzenia Polskiego czy też Ukraiskiego. Wracając do domu Uberem, czy płacąc za jedzenie w barze natknęliśmy się na kierowcę Szymańskiego, czy kasjera Gruszkovskiego. 🤗

W nastepnym poscie opowiemy juz o Kurytybie beż patrzenia przez pryzmat społeczności Polskich i Ukrainskich imigrantów. Samo miasto naprawde mocno zachwycilo nas swoja nowoczesnoscia i wielookulturowością. No i będzie tez cos dla fanon KAPIBARY! 🙈🙈🙈

Niesamowite wodospady na rzece Iguaçu 🏞Za nami kolejny z Cudów świata. Tym razem jeden z 7 cudów natury, ustalony przez ...
18/06/2024

Niesamowite wodospady na rzece Iguaçu 🏞

Za nami kolejny z Cudów świata. Tym razem jeden z 7 cudów natury, ustalony przez 'The New 7 Wonders of Nature' w 2007 roku. Mimo lekkich kontrowersji związanych z tym plebiscytem, akurat Wodospady na rzece Iguaçu są cudem nie do podważenia. 🥰🤩
Co ciekawe nie jest to pierwszy obiekt z tej listy, który odwiedziliśmy. Na liście znajduje się też Amazonia. 🤠😎

Znajdują się one nieopodal trojstyku granic między Paragwajem, Brazylią i Argemtyną. Jednak dane jest podziwiac je tylko z terytorium dwóch ostatnich. Widok z Brazylii jest chyba bardziej zapierający dech w piersiach, lecz jest on podobno bardziej komercyjny i zatłoczony. Strona Argentyńska to podobno, trochę więcej spaceru, więcej możliwości oglądania i mniejsze tłumy, za to na Wodospady patrzymy z nad nich, co daje ogromna bliskość, lecz nie widać ich ogółu i ogromu. My mieliśmy ogromne szczęście, po stronie Brazylijskiej, mieliśmy wspaniałą pogodę, i będąc poza sezonem nie mieliśmy aż takich tłumów. Na niektórych zdjęciach w internecie pomost, również widoczny w naszej galerii, możecie zobaczyć, jak jest caly zapełniony kolejką do zdjęcia. 🚶‍♂️🚶‍♂️🚶‍♂️🚶‍♂️🚶‍♂️🚶‍♂️🚶‍♂️🚶‍♀️🚶‍♀️🚶🚶🚶‍♂️🚶‍♀️🚶‍♀️🚶‍♀️🚶🚶

Cała trasa to około 2-3 km spaceru. Sporo po drodze pięknych spotów do zdjęcia, więc nam zajęła ok 2-3 godzin, łącznie ze spędzeniem dłuuuugiego czasu na zdjęciowym pomoście. Po wszystkim, postanowiliśmy wrócić się asfaltem na start i przejść jeszcze raz. I to była naprawdę super decyzja. Inny kąt padania słońca i mniejsza ilość turystów po południu, sprawiły, że Iguaçu zachwyciło nas ponownie - nie mniej niż 2 godziny wcześniej. Jeśli będziecie tam i zanjdziecie chwilę na takie coś - to polecamy! 🤗

Myślę że nie ma co tu więcej opowiadać, niech narracje przejmą nasze kadry i nagrania! 😅

Ciuidad del Este - najwiekszy bazar Ameryki. Po drugiej stronie rzeki Parana, niemalze przyklejone do Brazylijskiego Foz...
16/06/2024

Ciuidad del Este - najwiekszy bazar Ameryki.

Po drugiej stronie rzeki Parana, niemalze przyklejone do Brazylijskiego Foz de Iguaçu znajduje się Paragwajskue miasto Ciudad del Eate. Miasto słynne jest z tego, ze praktycznie funkcjonuje jako ogromny bazar, outlet tudziez centrum handlowe. 🤑🤑🤑

Obszar do 30 km od granicy z Brazylia jest obszarem czesciowej strefy bezcłowej. Do poruszania sie tu nie potrzeby jest też meldunek w urzedzie migracyjnym. Do tego niższe ceny i podatki w Paragwaju powodują, ze miasto te jest zakupowym rajem. W sumie i nas skusiła jego sława, i tak się stało że na te kilka godzin odwiedziliśmy kolejny kraj - Paragwaj 🇵🇾🇵🇾🇵🇾

Pamietacie okreslenie "Jarmark Europa", dla Stadionu Dziesieciolecia? To miejsce mozna smialo nazwać JARMARKIEM AMERYKA. Z Foz łączy je most przyjaźni na rzece Parana - Punte de La Amistad. Powstałe niespełna kilkadziesiąt lat temu miasteczko, stało się wraz z 500 tys. ludzi, dwa razy liczniejsze od swojego Brazylijskuego sąsiada. Wspomniany wcześniej most, wedle opisów potrafi być dość niebezpieczny, gdyż jest on w pewnym sensie bezpański. Odważyliśmy się jednak pokonać go pieszo, szybkim krokiem, jak zresztą większość przemierzających go osób. Na części samochodowej panował ogromny korek - rano w stronę Paragwaju, koło 16 w stronę Brazyli. Byliście kiedyś we Frankfurcie i Słubicach? Albo jeszcze lepiej jak pamiętacie jak to wyglądało przed 2004, to z lekka możecie sobie te miejsce wyobrazić. 🌁

Od samego wejścia zaczepiają wymieniacze waluty. W tle widać sporą ilość centrów handlowych otoczonych labiryntami bazarów i stoisk. Tak naprawdę jakość jest tu mieszana, możemy spotkać tanie klapki, gacie i słabej jakości podróbki wszystkiego, jak i oryginalne sklepy sprzedajace perfumy, odzież i elektronikę w super cenach. Troszkę irytują baaaardzo natrętni naganiacze. Ciężko się odgonić, troszkę się od tego odzwyczailismy, myślę też że ich metody są 2x bardziej natrętne niż chociażby w turystycznych miejscach w Peru. W mieście żyje sporo, bądź co bądź lubujących się w handlu Tajwańczykaów, Wietnamczyków czy Chińczyków. Sporo jest tu tzw. Chińskich marketów. Pozostałe galerie mają czesto dumnie brzmiące nazwy, jak "Paris", "Barcelona", czy "American". W wielu miejscach też sprzedawane są produkty typowe dla sklepów bezclowych jak Alkohol, czy dobre perfumy. 🏪🏢🏯.

Stragany tworzyły tu istne, czasem pozbawione swiatła słonecznego labirynty. Spacerując tak (jako że jest tu na powrót całkiem ciepło) obtarłem sobie trochę stopę. Aby temu zaradzić postanowiłem dla wygody zmienić swój image, na trochę bardziej stereotypowo-bazarowy - do klapeczek założyłem białe Skarpetki. 🤣 🩴➕️🧦🟰🥰

Dla przykładu, zanotowaliśmy kilka losowych cen, czasem zametkowanych, czasem ustnie przekazanych przez sprzedawcę, z różnych miejsc, bez żadnej negocjacji. Placic tu można w dolarach, Rialach, nawet euro i oczywiscie w rodzimych Guarani - warto podkreślić, że są one wybijane i drukowane dla Rządu Paragwaju przez Mennice Polską i Polską Wytwórnię Papierów Wartosciowych ☺️🇵🇱.

🇺🇸Cena Dolara na dzień 12 czerwca to 4,09 zł
🇧🇷Cena Riala to 0,76 zł

Smartfon Redmi 13c - 135 $
Smartfon Redmi note 11 - 140 $
Smartfon Poco c65 - 190 $
Karta pamieci SanDisc 64 gb - 45 BRL
Koszulki z zespolami - 35 BRL
Perfumy Calvin Clein BE - 25 $
Buty Karbonowe Nike zoom x - 150 $
Bielizna dwuczęściowa CK 32 $
Koszulka msska CK - 38 $
Buty Sketchers Masc 566 - 55 $
Trekingi HOKA Ancapa Mid Gtx gore - 149 $
Laptop DELL G16 - 1089 $
Gitara klasyczna Yamaha C40 - 145 $

Jeśli chodzi o alkohole na cenówce była cena bezcłowa i ta z podatkiem:
Johnie Walker czerwony 1l - 12,27/13,50 $
Johnie Walker czarny 1l - 27,93/ 30,72 $
Jack Daniels czarny 1l - 21,36/35,50 $
Baileys 0,75l - 14,76 / 16,24 $

Co ciekawe o godzinie 16 wszystko zaczęło się zwijać, a w stronę Brazyli powstał ogromny korek. Podobno o 17 to miejsce jest już nie do poznania i puste całkowicie nie przypomina tego z kilku godzin wcześniej. Niestety tego momentu już nie doczekaliśmy 🌃

Lubicie takie miejsca? Co myślicie o cenach przez nas podanych (my nie jesteśmy znawcmi rynku) Co byście kupili będąc w Cuitad del Este?
Podzielcie się w komentarzu 🤗 ⬇️

Señor Irlan Kalichewski - tajemniczy patron naszej ulicy. 🧐Zgodnie z czasem "postowym", narracyjnym,  retrospektywnym ma...
15/06/2024

Señor Irlan Kalichewski - tajemniczy patron naszej ulicy. 🧐

Zgodnie z czasem "postowym", narracyjnym, retrospektywnym mamy 12 czerwca 🤣
A wiec dotarlismy wreszcie do Foz do Iguaçu. PodziwiC tu jeden z 7 cudow natury - Wodospady na rzece Iguacu, ale o tym w nastepnym poscie. 🌊

Hotel na nasz dwudniowy pobyt tu znalezlismy na miejscu, na "dworcu PKS", gdyz zalezalo nam na wczesnym zameldowaniu, od rana bylismy na miejscu.

P***o na mily hotelik Suite Gardis, prowadzony przez przemile starsze malzenstwo. 👩‍❤️‍👨

Ku naszemu zdziwiemiu adres hotelu to Rue Kalichewski 434... Kim byl ten slynnym pan Kalichewski? Dodajmy ze trafilismy tu calkowicie przypadkiem. Oczywiscie o spore polonii w okolicy slyszelismy sporo. Polacy w XIX wieku zasiedlali żyzny stan Parana.
Szybkie wyszukiwanie w Google I nic... no trudno. 🤔

Z pierwszą poszlaką spotkalismy sie po rozmowie z wlascicielem. Gdy dowiedzial sie ze jestesmy z Polski, ucieszyl sie I wspomnial o panu Kalichewskim, bez wiekszych szczegółów. Ale wiemy juz ze na pewno byl polakiem 🇵🇱.

Wieczorem trafilismy do oieknej restauracyjki na rogu. Wystroj troche retro, arte w nazwie zaciekawilo nas to. Jako że jeden z młodych kelnerów znał dobrze angielski oddelegowano go do nas. Miło się z nim gawędzić, typ kelnera gaduły. Postanowiłem więc zapytać o patrona ulicy.
No i mamy to! Kelnerowi aż się oczka zaświeciły, a po dodaniu że jestem Polakiem bardzo się ucieszył. 😊
Okazało się że Restauracja znajduje się w starym domu państwa Kaliszewskich. Na ścianie znajdował się ich portret ślubny. A Restauracja utrzymuje kontakt z rodziną i stara się wpleść te historie by uatrakcyjnić lokal. 😁😁😁
Pan Irlan urodził się już tutaj. I jak większość polskich imigrsntow dostał już imię miejscowe (chociażby jak nasz reprezentant Thiego Cionek.) Jego rodzice albo dziadkowie przypłynęli tu z Polski. Był on lokalnym działaczem, i osobą bardzo szanowaną w tej dzielnicy. Jego żona odeszła rok temu, w bardzo dostojnym wieku 98 lat. Na przeciwko dalej mieszkają ich wnuki. Także na ulicy Kalichewskiego dalej można spotkać Senor Kalichewskiego. 😅

I tak to przypadkiem napotkaliśmy pierwszy raz na Polskość w Brazylii. Szykujcie sie na więcej. Bo to w następnej destynacji - Kurytybie będziemy podążać śladem Polaków I Ukraińców, których w tym mieście jest kilkaset tysięcy. 🇵🇱🇺🇦

Colonia Del Sacramento - kolonialna Perła Urugwaju oraz nowa miłość Oli 🥰.To już ostatnia z podróżniczych retrospekcji. ...
14/06/2024

Colonia Del Sacramento - kolonialna Perła Urugwaju oraz nowa miłość Oli 🥰.

To już ostatnia z podróżniczych retrospekcji. Po tym poście, co prawda z 1-2 dniowym opóźnieniem, będziemy publikować chronologicznie to co właśnie przeżyliśmy.

A więc, mamy 7 czerwca, port w Buenos Aires ,a właściwie przystań firmy Colonia Express. Czekamy na prom przez La Plate. Ten rejs był jednym z naszych celów zaplanowanych jeszcze w Polsce. Ale szczerze, nie wiedzieliśmy dokąd dopłyniemy po drugiej stronie i myśleliśmy raczej, że będzie to Montevideo. O tym że odwiedzimy przepiękną Colonię, uświadomił nas Krzysztof Kopyść 😂.

Już sam rejs był niesamowity, i wiecie co trwał on zdecydowanie za krótko, by się nim w pełni nacieszyć - i nie mowie tu o piwku w bezcłowym barze, a raczej o łapaniu wiatru we włosy (naprawdę silnego wiatru) na dziobie promu. 🌬
Odziwo nie było żadnych obaw przed tym rejsem, a raczej ekscytacja, mimo że warto wspimnieć, że urodziłem się w nocy katastrofy Promu Heweliusz (starsi czytelnicy będą lepiej znali te historie) 😂🌊⛴️.

Ostatecznie dopłynęliśmy po ok 2 godzinach do Colonii. Niestety, tylko na 1 noc, jak się później okazało, ten dzień zwiedzania był owszem, wystarczający by zobaczyć wszystko, ale za krotki by się tym nacieszyc. 🤩.

Po szybkim kwaterunku,kupnie karty sim i wypłacie z bankomatu, czyli standardowych czynnościach w każdym nowym kraju, ruszyliśmy zwiedzać. 🫡

Już pierwsze co zobaczyliśmy, mianowicie opuszczona stacja kolejowa i skalne przepiękne wybrzeże, mocno nas zachwyciło, a jeszcze nie dotarliśmy nawet do wpisanej na listę UNESCO (jako pierwszy obiekt w Urugwaju) Starówki. 🥰

Colonia del Sacramento została założona w 1680 przez Portugalczyków. Wkrótce potem stała się przedmiotem sporu z hiszpańskim osadnikami, którzy na przeciwległym brzegu założyli miasto Buenos Aires. W mieście zachowały się do dziś zabytkowe uliczki, place, domy, fortyfikacje. Całość jak już wcześniej wspomnieliśmy zostało wpisane na listę UNESCO w 1995 roku. 🧐

Miasteczko okazało się naprawdę przeurocze, głównie przez to, przez to że jest trochę poza sezonem jej zabytkowe uliczki nie były przepełnione turystami. Mogliśmy swobodnie usiąść w kawiarence, złapać za kieliszek wina i cieszyć się jego kolonialnym blaskiem. Samo miasto jest też bardzo bezpieczne i dość małe, tak naprawdę wszędzie mogliśmy spacerować, aż do późnego wieczoru, podziwiać zachód słońca, a już w ciemności romantycznie i oszczędnie skonsumować Urugwajskie winko na ławeczce w portowym nabrzezu. 🤣🍷
Do tego czas w tym miejscu tak jakby troszkę zwolnił, przez pobyt głównie w wielkich aglomeracjach, oraz dos krótkim dniu teraz na Półkuli Południowej leciał on dla nas zdecydowanie za szybko. Colonia to było to cos, czego potrzebowaliśmy. 😊😊😊

Nad miastem króluje biała latarnia morska, na którą można za ok. 3.50 zł wejść by podziwiać miasteczko oraz otaczające z 3 stron wody. Bardzo popularna jest najstarsza uliczka w mieście - Calle de Los Suspiros, gdzie praktycznie wszystkio wygląda jak w XVII wieku. A w centralnym punkcie znajduje się główny plac - Plaza Mayor. Uroku dodają rosnące tu i ujdzie drzewa pomarańczowe, kwitnący bluszcz oraz piękne krzewy i palmy. 🥰.

W mieście jest dość dużo starych, tudzież zabytkowych aut, które też robią świetną robotę. W ogole, większość miejsc po prostu wygląda tak, jakby wszystko było ustawione specjalnie i prosiło sie o piękne zdjęcie! 📸

Najszczęśliwsza całym tym miejscem, co widać na zdjęciach była Ola! Mocno przypadło jej ono do gustu. Jeśli będziecie gdzieś w tych rejonach nie popełnijcie naszego błędu i ulokujcie się w Colonii na dłuższy czas a nie pożałujecie! 🤗🤗🤗

Adresse

Paris

Site Web

Notifications

Soyez le premier à savoir et laissez-nous vous envoyer un courriel lorsque Za horyzontem marzeń - Ameryka Południowa publie des nouvelles et des promotions. Votre adresse e-mail ne sera pas utilisée à d'autres fins, et vous pouvez vous désabonner à tout moment.

Contacter L'entreprise

Envoyer un message à Za horyzontem marzeń - Ameryka Południowa:

Partager