15/08/2026
🇩🇪 W Berlinie spędziłem 4,5 dnia, zrobiwszy około 110 km pieszo. Z tego krótkiego wypadu powstało materiału na 2 miesiące z malutkim hakiem. Jeśli podobała Wam się moja relacja, możecie postawić mi kawę na BuyCoffee: https://buycoffee.to/tgnt
Na prowadzenie bloga namówiła mnie koleżanka ze studiów (jestem geografem z wykształcenia i zamiłowania), ale uznałem to za pomysł spóźniony o co najmniej pięć lat, bo przecież blogów podróżniczych są tysiące i na co komu kolejny, robiony w dodatku telefonem za 700 zł 😁 Ale że wierciła mi dziurę w brzuchu, to zacząłem wrzucać fotki w listopadzie zeszłego roku i postawiłem sobie cel, że jak po roku będzie 1000 followersów, to będę go kontynuował. Relację z Berlina zacząłem z niecałymi dwoma tysiącami fanów, kończę z prawie pięcioma 🥳 A w lipcu wykręciliście ponad 1 600 000 wyświetleń 🤯 Także Wielkie Dzięki 😍🤩🥰
Berlin jest największym miastem Unii Europejskiej - ma 3,7 mln mieszkańców (cały zespół miejski ma 4,7 mln). Ale wciąż nie udało mu się dojść do poziomu sprzed wybuchu II wojny światowej, kiedy miał ponad 4,3 mln. Można tu spokojnie przyjechać na dwutygodniowe wakacje, biorąc noclegi na przykład w trzech miejscach, żeby nie tracić za dużo czasu na dojazdy. Gdybyście się zmęczyli jego wielkomiejską atmosferą, zawsze można odpocząć nad którymś z jego około 50 jezior. Nie mówiąc już o licznych rzekach, kanałach, parkach i lasach. Przyjadę tu jeszcze z 4-5 razy na pewno i podczas jednego z pobytów zrobię relację tylko od strony wody i przyrody - 6,7% powierzchni miasta to wody, a 18,4% to lasy.
W ostatnim poście z Berlina możecie zobaczyć Funkhaus, czyli budynek enerdowskiej rozgłośni radiowej z 1951 roku. Jak dla mnie wygląda on z zewnątrz na lata 20. albo 30. Ostatnie audycje wyemitowano tutaj w 1993 roku, a w 2015 budynek odkupiło dwóch przedsiębiorców i stworzyło przestrzeń dla rozmaitych działalności artystycznych. Jest on uważany za jedno z najlepszych miejsc na świecie do nagrań studyjnych. Swoje albumy nagrywały tu zarówno gwiazdy muzyki popularnej jak i symfonicznej oraz operowej. Funkhaus można zwiedzać na co dzień z przewodnikiem, czego oczywiście wcześniej sobie nie zaklepałem oraz podobno jest otwarty w trakcie festiwali. Więc pozostała mi jedynie wizyta w kawiarni Milchbar o całkiem fajnym wystroju.
W pobliżu znajduje się Gaswerksiedlung, czyli po prostu "Osiedle przy gazowni". Osiedle jest to określenie mocno na wyrost, ponieważ jest to ciąg 17 budynków w formie jednego bloku, wybudowany w 1925 roku. Wyglądem podobnież nawiązuje on do miast hanzeatyckich, ale ja poczułem się jakbym był w Anglii. Gazownię zamknięto w latach 80. XX wieku i teren wciąż czeka na inwestora, zaś Gaswerksiedlung od kilku lat jest domem dla około 500 muzyków, inżynierów dźwięku, artystów plastycznych, scenografów, filmowców, architektów itp., co bardzo dobrze koresponduje z pobliskim Funkhausem.