15/03/2026
Choć minął już rok od powrotu z Afryki, nadal nie opublikowałem żadnego porządnego filmu, poza bieżącymi relacjami. Tak, mam dużo materiału, ale nie ma komu tego zmontować. Zaświadczam jednak tutaj, wobec Was jako świadków, że do końca marca bieżącego roku zakontraktuję montażystę i zlecę mu pracę nad filmem.
Wiecie, jak to jest — kiedy jestem w Polsce, wciąga mnie jak wir, tutejsze życie. Ale spokojnie, najprawdopodobniej nawet gdybym był w podróży, to również nie zajmowałbym się montażem. Na razie wrzucam Wam jednak jakiś losowy filmik z tamtego wyjazdu, a do końca kwietnia będzie już porządny film z Afryki.
W ostatnim akapicie chcę podzielić się mało pocieszną refleksją: od czasu Afryki nie zakończyłem sukcesem żadnej ekspedycji, a było ich kilka. Na Filipinach, z których — jak wiecie — wróciłem niedawno, nie udało mi się przejść dawnego szlaku handlowego. W Libanie nie pokonałem Wielkiego Libańskiego Szlaku Górskiego. O powodach mówiłem w relacjach i powiem też w filmach, które czekają w kolejce do publikacji.