16/04/2026
Zastanawialiście się dlaczego nasz projekt nazywa się właśnie „Na koniec mapy”?
Otóż, głównie przez to, że z nami nie wybierzesz się na wycieczkę all inclusive, nie będziesz miał okazji o poranku walczyć o leżaki zaznaczając teren ręcznikiem (niektórzy traktują to jak wyzwanie i my to szanujemy), nie wchodzi też w grę żaden leżing ani nawet plażing.
To co oferujemy to nie wyjazdy. To przede wszystkim… WSPOMNIENIA.
A tych będzie mnóstwo i dzięki zgranemu zespołowi i otwartości przewodników, atmosfera nie może być inna jak tylko wspaniała.
Grupy będą małe, kameralne, tak żeby bez tłoku móc zobaczyć tylko to co najlepsze. 😎
Atrakcje? Tych będzie mnóstwo, bo z nami zobaczysz miejsca, których nie pokaże Ci nikt inny. 😎
Zaczynamy od Gruzji i Tuszetti, zdradzimy tylko, że szykuje się też zwiedzanie najwyżej położonej, oznaczonej wioski w Europie: Boczorna (2345 m) 😎
Będzie miasto miłości Sighnagi, stepy pustynne, degustacja trunków, po których niektórzy generałowie wojska gubią podobno dokumenty w pociągach 😎
Będzie offroad, jazda w siodle (albo bez, jak ktoś jest tak odważny, ewentualnie znieczuli się cza czą) 😎
A zresztą. Co wam tu będziemy publicznie wszystko zdradzać.
Warto się odezwać w wiadomości prywatnej i poznać więcej szczegółów.
Żeby dotrzymać tradycji fejsbukowych ofert, przypominamy:
Cena? Priv.
Termin? Sierpień.
Hotel? Na pewno nie Trivago.
No i w ogóle niekoniecznie hotel, zwłaszcza w wiosce w górach, ale to jest właśnie cały urok i zaleta tych wyjazdów: przygoda, przygoda i jeszcze raz przygoda.
To kto się zgłasza i jest chętny by poczuć dreszczyk emocji i zobaczyć Gruzję taką, jakiej nie pokaże wam żadne biuro podróży?