Klub Sympatyków Podróży Koleją

Klub Sympatyków Podróży Koleją Promujemy wszystkie podróże pociągami.

Michalin.Nie jestem przyzwyczajony do takiego widoku.No, ale żeby było lepiej, czasem musi być gorzej.
27/04/2026

Michalin.

Nie jestem przyzwyczajony do takiego widoku.

No, ale żeby było lepiej, czasem musi być gorzej.

No to w drogę
18/04/2026

No to w drogę

To już 65 lat
14/04/2026

To już 65 lat



Z okazji 65 urodzin Czesia cześć wywiadu z p. Danielem Rolskim, wieloletnim maszynistą.

Wypadek

Było to w 1992 r. Jechałem pociągiem z Warszawy do Poznania. Był to express „Lech”, który wyjeżdżał popołudniu, aby wieczorem być w Poznaniu. W okolicy przed Kłodawą, między Kutnem a Koninem była granica dyrekcji, która nazywała się Turzynów. (Wtedy Kolej była podzielona na Dyrekcje). I tam, przed Turzynowem zobaczyłem na przejeździe niestrzeżonym stojący traktor i dwie przyczepy, które były czymś wypełnione. Natychmiast „Walnąłem w nagłe” ze 140mk/h. Jak podjechałem bliżej, myślałem, że są to kamienie. Wtedy jechałem z pomocnikiem i mówię: dawaj, uciekamy, bo nie wiadomo co to jest. Na szczęście, w lokomotywie tej są dwie pary drzwi do maszynowni. Złapaliśmy więc każdy za swoje drzwi, kucnąłem za nimi, i… czekaliśmy na efekt. Uderzyliśmy przy prędkości 110km/h. Poleciały szyby… W całym tym nieszczęściu okazało się, że to nie kamienie… a buraki. Facet zwoził z pola buraki cukrowe. Ten przejazd był świeżo robiony, w środku położone były płyty betonowe. Szyny były tam wysokie, przystosowane do dużych prędkości. Traktorzysta, albo źle najechał, albo mu przyczepa spadła. Jak zobaczył światła pociągu, to odczepił traktor, którym odjechał. Jak uderzyliśmy w przyczepy, zawinęły się one na czole lokomotywy. Wszystko było w burakach i w szkle. Były to szyby, tzw. mrożone, więc sobie wyczesywałem szkło, które rozbryzgało się na małe kawałeczki. Od tego czasu lokomotywa przyjęła przydomek od kolejarzy: pszenno-buraczana. Torbę miałem na pulpicie, więc buraków mi naleciało do torby, Pulpit się przesunął o 10 centymetrów. Nam się nic nie stało, a także nikt z pasażerów nie został ranny.
Pamiętam doskonale, że tego dnia „Lech” grał z „Legią”. Mówiliśmy, że było podwójne padnięcie „Lecha’, który nie dość, że u siebie przegrał, to pociąg będąc już w Wielkopolsce miał wypadek. Ściągnięto nas, tzw. pociągowe pogotowie 2 km/h do stacji Kłodawa, odczepiono lokomotywę i dwa pierwsze wagony, które doznały jakiś uszkodzeń. Pasażerów przeniesiono na resztę składu, daną drugą lokomotywę Et22, która nas zaciągnęła do Poznania. Dopiero w nocy przyprowadzono nam drugą lokomotywę, którą mogliśmy rano przyjechać i poprowadzić pociąg do Warszawy. „Czesia” po kilku dniach ściągnięto do Warszawy. Stała dość długi czas. Wreszcie udało się ją uratować, w zakładach w Gdańsku.

Maszynownia

Jesteśmy w przedziale maszynowym. Cała ta konstrukcja lokomotywy umożliwia, abym miał dostęp praktycznie do każdego elementu. Widać sprężarki, wentylatory, prądnice, małą sprężarkę, szafkę wysokiego napięcia. Praktycznie po otwarciu tych siatek możemy dostęp do każdego stycznika i ewentualnie wykonać jakąś drobną naprawę, która pozwoli nam dalej jechać.
Tyle jest tego taboru, ale to wszystko jest na jedną sztampę. Elektronika, scalone składy. Maszynista jak ma usterkę, a nie da się zresetować – zakłada sobie nogę na nogę i dzwoni do dyspozytora: serwis, albo druga lokomotywa. Ta sytuacja zmierza do tego, żeby wyeliminować w ogóle maszynistę. Sterowanie ruchem kolejowym – elektrycznie. Komputery i będzie sobie pociąg jechał. A tu, w tej lokomotywie, trzeba było się fizycznie napracować, ponieważ kręciło się nastawnikiem. Po za tym ergonomia. Zaraz włączę sprężarki, wentylatory. No, niestety, to był huk. Ale wszystkie ówczesne normy mówiły, że jest w porządku. Badania były dla samych badań, a nie dla efektu.
Zero elektroniki w tej lokomotywie powoduje to, że „Czesia” w 99 przypadkach na 100 dawało się naprawić i dalej można było jechać dalej. Jechała pod dyktando maszynisty. Jednak przyprowadzała pociągi, niwelowała opóźnienie – a to było (i jest!) głównym zadaniem maszynisty. To powinno być zadaniem maszynisty: przyprowadzić pociąg planowo.
Tu, na tej lokomotywie jedynym komputerem jest maszynista,

Anegdota

Kiedyś takie dwa pociągi jeździły na trasie Warszawa – Częstochowa. Były to „Górnik” i „Opolanin”. Ekspresy. W różnych rozkładach różnie odjeżdżały. Raz „Górnik” pierwszy, a raz „Opolanin”. One jechały przez Koluszki, Piotrków Tryb. w odstępie bodajże 5 minut. Pomiędzy nimi praktycznie nie dało się, aby coś przejechało – bo powstały by opóźnienia. Często przez radio słyszałem, jak jechałem jednym z tych pociągów. W miejscowości Baby, z boku stał towarowy już kilka godzin i krzyczał:
- Baby zgłoś się do takiego a takiego pociągu! Kiedy wreszcie pojadę!
- Chwilę – mówił dyżurny. – Tylko te dwa wściekłe przejadą.
Jechał jeden, a za chwilę śmigał drugi. Wtedy było ewenementem, żeby wjechać w Częstochowie jednocześnie. Można to było zrobić. Pierwszy pociąg zjeżdżał na bok, bo w Częstochowie dalej jechał na Stradom, a tam było ograniczenie do 30 km/h. I ten, jak już zjechał na bok, zwolnił się odstęp. Dyżurny ruchu ustawił drogę „Górnikowi” – na wprost, na Katowice. Tamten jeszcze się ciągnął, a ten mógł wjechać z pełną prędkością. Na końcu peronu obydwa zatrzymywały się jednocześnie. To było zgodnie z przepisami, ze wszystkim, ale trzeba było mieć zacięcie do jazdy, aby takie rzeczy robić.
Były takie czasy, że jak oddawano nową linię, nową trasę (chociażby CMK), jak była jej elektryfikacja – to my potrafiliśmy przyjechać 20 minut przed czasem, bo ktoś ułożył tak rozkład jazdy, że było tyle zapasu.

Ocalić od pocięcia

Jeszcze przed emeryturą, mocno zabiegałem, aby jej nie kasować. Wśród władców kolejowych – nie było chętnych ludzi. Każdy miał ważniejsze sprawy. Wtedy, najlepszym kierunkiem studiów był na kolei jest marketing i zarządzanie. Wszyscy patrzyli tylko na zyski, niestety.
Wreszcie, będąc już na emeryturze, udało się ją uratować. Znalazło się kilku odpowiedzialnych ludzi, wśród władz kolejowych. Muszę tu wyróżnić zakłady Remtrak, które naprawiają wagony dla IC i ZNTKiM w Gdańsku – udało się zrobić naprawę. Przywrócono jej prędkość jaką miała, czyli 160 km/h. Obecnie ma atest do 2025 r., albo 250 000 przejechanych kilometrów.
Dziś, ma przejechane niespełna 38 000 km od 2017r. Ta lokomotywa jeździ tylko miesiąc w roku, albo i mniej. Jest rodzynkiem na bocznicy. Chcę, żeby ona jeszcze pojeździła w pociągach rejsowych lub turystycznych. Tak, jak w zeszłym roku miało to miejsce: „Czesio” otrzymał nawet specjalną naklejkę z okazji swoich 60 urodzin, które obchodził 14 kwietnia 2021.

Jak przyjdzie 2025 rok, wszystko w rękach spółki Intercity. Czy Firma będzie miała chęć ją zachować, czy zrobić jeszcze jakiś przegląd, żeby była sprawna do jazdy – czy po prostu zostawić ją na kółkach jako eksponat, który zardzewieje. Wszystko, niestety w rękach władz spółki. To już nie ode mnie zależy. Uratowałem ją od pocięcia na złom, od zapomnienia, i bardzo się z tego cieszę. Powiedziałem, że kiedyś ona uratowała mi życie, więc teraz i ja uratowałem ją od kasacji.

Sala Tradycji

W czasie, kiedy ludzie zainteresowali się losami mojego „Czesia”, w czasie, kiedy odchodziłem na emeryturę postanowiłem wygospodarować jakieś pomieszczenie. Pierwotnie miały być w nim pamiątki związane z maszynistami Olszynki, oraz samą lokomotywą. Mam tu na myśli przede wszystkim zdjęcia i drobne gadżety, których nie da się trzymać na lokomotywie. I tak gdzieś od roku 2010 zbierałem to, co przynosili mi inni maszyniści. Mamy tutaj swój pierwszy sztandar. Pierwszy, bo związek ma już nowy, a ten mamy na pamiątkę. Prezentowany sztandar był ufundowany przez składki pracownicze dawnej lokomotywowni. Oprócz tego są czapki kolejowe z różnych epok, liczne rozkłady jazdy, gadżety związane z lokomotywami (kubki, magnesy). „Czesio” nawet otrzymał medal. Rarytasem jest prędkościomierz oraz książka pokładowa z rozbitej lokomotywy pod Szczekocinami.
Sala tradycji jest dla ludzi, którzy wiedzą o co chodzi. Staram się salę trzymać jak lokomotywę. Maszyniści wciąż mi w tym pomagają. Ostatnio złożyliśmy się na ekran, na którym można odtworzyć różne rzeczy. Wśród licznych zdjęć, mamy film nakręcony przez Intercity z okazji 60-lecia „Czesia”. To bardzo cenna migawka.
Sala Tradycji jest integralną częścią Sekcji Eksploatacji pojazdów trakcyjnych w Warszawie. Czyli dawnej lokomotywowni Olszynka Grochowska.

Refleksja o zawodzie

Bardzo dobre pytanie. Maszynista jako zawód nie jest na pewno zawodom dochodowym. Ten zawód trzeba lubić. Przyda się zacięcie i pasja. Ten, kto go nie lubi, popracuje miesiąc, albo dwa i (odpukać) zrobi jakiś wypadek, lub zniechęcony odejdzie. Jak ktoś ma w tym kierunku chęci, aby zostać maszynistą, powinien się poważnie zastanowić. Mimo przeciwności, nie wielkich pensji, mimo systemu pracy (teraz się ten system poprawił), ale za moich czasów – człowiek był w domu gościem. Były noclegownie po stacjach zwrotnych. Jechało się np. całą noc do Zebrzydowic. Cały dzień się leżało i odpoczywało. Na drugą noc się wracało. Nie było człowieka dwie doby. Święta. Nie raz wypadały w grafiku święta w drodze. Nowy rok, Sylwester… tak samo. Nie było pomiłuj. Starano się jakoś pamiętać: ja w zeszłym roku, panie kierowniku, na Sylwestra pracowałem, i w tym miał być wolny. No, ale ten mi zachorował, i ten, i ten… Akurat mieszkałem blisko od Olszynki, jakieś 5 minut rowerem. No co nie pojedziesz – pytał się dyspozytor. No pojadę…Takie aspekty mieszkania są w domu blisko pracy.
Jak już powiedziałem, trzeba mieć zamiłowanie. Bez zamiłowania, wykonuje się wtedy tą (jak i każdą inną) pracę mechanicznie, nie czerpiąc z niej korzyści. I co najważniejsze: to bardzo śliski kawałek chleba. Maszynista, to człowiek, który jest na czole. To raz. Człowiek, który prowadzi maszynę i za sobą ma ludzi. Co by nie było, co by się nie zdarzyło na kolei, to pierwsza uwaga prokuratury skierowana jest na maszynistę. Dlaczego pojawią się takie dziwne komunikaty, że maszynista był trzeźwy? Czy to jest ewenement? Wszyscy maszyniści są pijani, a ten akurat był trzeźwy? No, ale takie wiadomości się podaje w mediach. Po co? Bo winny musi być. Jak byś nie jechał – nie było by wypadku. Tak podchodzi prokuratura. Wiele osób, nie słusznie oskarżonych, teraz dopiero wychodzą. Na You Tubie są filmiki z wypadków kolejowych, gdzie wiele rzeczy jest wyjaśnionych, Jest to bardzo odpowiedzialny kawałek chleba. Życie w swoim czasie wszystko weryfikuje…
Pasja została, dlatego udało mi się przepracować 36 lat na lokomotywach elektrycznych. To był dobry wybór w życiu.

A Wy, moi drodzy
- jak wspominacie Czesia?

PKP Intercity. Pociąg do podróży Stacja Muzeum

I takie wnętrza to my lubimy
02/04/2026

I takie wnętrza to my lubimy

25/03/2026
A więc...Niespieszne do celu.Pozdrawiamy Was serdecznie i życzymy dobrych podrożyPKP Intercity. Pociąg do podróży
25/03/2026

A więc...
Niespieszne do celu.

Pozdrawiamy Was serdecznie
i życzymy dobrych podroży

PKP Intercity. Pociąg do podróży

I wtedy słychać miarowe tykanie.Oczywiście, zegara.Dzisiaj, wielu osobombardzo brakuje tego dźwięku.Wam też?
07/03/2026

I wtedy słychać miarowe tykanie.
Oczywiście, zegara.

Dzisiaj, wielu osobom
bardzo brakuje tego dźwięku.

Wam też?

03.03.2012 r. Katastrofa pod Szczekocinami. Pamiętamy [*] [*] [*]
03/03/2026

03.03.2012 r. Katastrofa pod Szczekocinami.

Pamiętamy [*] [*] [*]

Korzystając z ostatnich chwil delikatnego śniegu
05/02/2026

Korzystając z ostatnich chwil
delikatnego śniegu

Znowu?
26/01/2026

Znowu?

Dawno nic się nie działo na przejeździe?

Dziś !
Podczas przejazdu pociągu służbowego na pusto w Widzinie (Gmina Kobylnica). Doszło do zdarzenia z ciężarówką Scania. 47-letni kierujący ciężarową Scanią podczas przejeżdżania przez przejazd kolejowy wyposażony w sygnalizację świetlną, chwilę przed uderzeniem wyskoczył z kabiny.
Ciągnik siodłowy przewrócił się na bok, a naczepa ciężarowa została przesunięta na linię peronu kolejowego.

Szarość i przestrzeń.Zimno.Ważne, że jedzie nasz pociąg.Punktualny jak zawsze.Ciepły.Pozdrawiamy Was serdeczniei życzymy...
22/01/2026

Szarość i przestrzeń.
Zimno.

Ważne, że jedzie nasz pociąg.
Punktualny jak zawsze.
Ciepły.

Pozdrawiamy Was serdecznie
i życzymy dobrych podróży.

14/01/2026

Polecamy

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Klub Sympatyków Podróży Koleją umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Klub Sympatyków Podróży Koleją:

Udostępnij