23/07/2024
Dziś Gjirokastra - Miasto Srebrnych Dachów, a także Miasto Tysiąca Schodów, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Urocze miasteczko z zamkiem, w którym krzyżują się cztery ulice, pełne rękodzieła, pamiątek i uroczych knajpek.
Otoczone bajecznymi górami, wysokimi jak Tatry, o linii łagodnej jak Karkonosze, a o zboczach stromych jak pionowe ściany Gór Skandynawskich. Od zielonych porośniętych lasem🩷, przez beżowo-rude jesienne do gołych kamienistych. Na ich zboczach pasą się nie tylko kozy🐐, owce🐑 i krowy🐄, ale także półdzikie konie🐎, które od wiosny do jesieni nie wracają do człowieka.
Ciekawą miejscowością nieopodal Gjirokastry jest Lazaret, gdzie do niedawna znajdowała się największa w Europie uprawa marihuany. Konopie hodowali wszyscy mieszkańcy od wnuków po babcie😆 Ze wspaniałą uprawą rozprawiło się wojsko i policja podczas strzelaniny, w której część osób zginęła. Wioska utraciwszy środki do życia, zaczęła się wyludniać. 90 ton marihuany...puszczono z dymem, a mieszkańcy sąsiednich miejscowości chodzili w kolejnym dniu bardzo rozweseleni...🙃
Albania jest krajem, w którym żyją muzułmanie albańscy (nie pamiętam teraz nazwy tego lokalnego odłamu, taki islam na luzie), muzułmanie tradycjonaliści, katolicy, prawosławni. W wielu miastach znajdziemy meczety, cerkwie i kościoły. Wiara była zakazana przez kilkadziesiąt lat rządów komunistycznych, a teraz wielu deklaruje się jako ateiści. Ludzie są tolerancyjni, a w ubiorze obowiązuje totalna swoboda.
Nad morzem jada się ryby, krewetki, małże, ośmiornice, kałamarnice, potrawy kuchni greckiej, włoskiej. Wgłąb kraju w górach dominuje całkiem odmienna kuchnia oparta na mięsie, serach kozim i owczym, ryżu, mące kukurydzianej i fasoli.
Jest to kraj przypominający pod wieloma względami Polskę sprzed 15-20 lat, wymagający ogromnych nakładów finansowych na budowę dróg, remonty, rozwijanie przemysłu i turystyki. Zderza się bogactwo i totalna bieda. W sezonie turystycznym ceny są przesadnie windowane, ale nie ma się co dziwić Albańczykom, kiedy pensja minimalna w tym kraju wynosi 330 EUR miesięcznie 😐
Nadal można tanio przylecieć i tanio przenocować w bardzo dobrych warunkach. Można też zapłacić 6,50 EUR za jedną porcję lodów i wydać 200-300 PLN przez tydzień za wodę pitną, bo ta w kranie się do picia nie nadaje.
W kolejnych latach otwiera się lotnisko we Wlorze, nie będzie trzeba transferować się z Tirany na południe kraju, ani przeprawiać promem z Korfu. Można się więc spodziewać wzrostów cen oraz ogromnych tłumów na plażach południowych w środku lata.
Albańczycy są ludźmi uśmiechniętymi, pomocnymi i czystymi, co bardzo mi się spodobało.
Niestety brakuje koszów na śmieci, w wielu miejscach walają się sterty, po ulicach czasem biegają bezdomne psy. Ale ja pamiętam te czasy w Polsce i widzę, jak Ona🩷 pięknie rozkwitła i myślę, że taki czas nadejdzie też dla Albanii.
Jeśli chodzi o naturę przypomina mi ona troszkę moją ukochaną Norwegię😍 Taka "południowa" biedniejsza wersja😆 I bardziej sucha, bezdeszczowa, dużo mniej zielona... Ma jednak potężne góry, cudowne morze, jeziora, rzeki, wodospady, połączenie zieleni i błękitu, czyli to co kocham najbardziej 🩷
To tyle tak w skrócie moimi oczami, ale każdy widzi to, co chce widzieć 🙂