Twoja Komunikacja

Twoja Komunikacja Krakowska inicjatywa komunikacyjna, sprzeciwiająca się niekorzystnym zmianom w komunikacji miejskiej

12/06/2026

Minęły już ponad 4 miesiące, od kiedy Łukasza Franka nie ma na stanowisku dyrektora ZTP. Nie ma już także prezydenta miasta, którym rządzi teraz powołany przez premiera komisarz. Nie ma jednak też tramwajów na ciągu bronowickim - rozpoczęła się przebudowa węzła Teatr Bagatela, a między innymi na przystanku Bronowice SKA trwa wymiana fragmentów torowiska i sieci trakcyjnej. Planowany termin zakończenia przebudowy to pierwszy kwartał 2027 roku, chociaż już jesienią na odcinku Bronowice Małe - Karmelicka/Rajska mają wahadłowo kursować dwukierunkowe tramwaje. Na razie jednak pasażerowie z Bronowic skazani są na zastępcze autobusy linii 704 oraz 708 - przepełnione, opóźnione i kursujące nieregularnie. Problemy nie dotyczą jednak wyłącznie tej części miasta - przez Teatr Bagatela przejeżdżało do tej pory wiele linii, których trasy są teraz zmienione. Ciągle zawieszona jest linia 2, a linie 8 i 14 trafiły na Cichy Kącik, przy czym druga z nich skierowana została przez Plac Wszystkich Świętych. Linia 13 kończy na Salwatorze, a linia 20 na Dworcu Towarowym. Ulicą Westerplatte pojechała linia 18, a linie 4 i 24 zostały zawieszone, żeby na ich podstawie stworzyć tymczasową linię 74, kursującą z Kurdwanowa do Wzgórz Krzesławickich. Znacząco osłabiło się połączenie Nowej Huty ze Starym Kleparzem, które opiera się teraz wyłącznie na kursującej w godzinach szczytu w dni powszednie linii 75. Niezmiennie część jej kursów obsługiwana jest przez wysłużone wysokopodłogowe 33-metrowe składy E1+c3, a część przez posiadające niskopodłogowy człon, lecz 26-metrowe tramwaje EU8N. Wobec zawieszenia linii 4 oraz przekierowania linii 14 taka oferta jest oczywiście niewystarczająca, przez co na linii 75 regularnie pojawiają się przepełnienia. Rozwiązaniem mogłoby być skierowanie tam taboru ponad 40-metrowego, którego wykorzystanie spadło poniżej 60% oraz zmiana statusu linii na kursującą we wszystkie dni tygodnia w pełnych godzinach, jednak MPK i ZTP nie zdecydowały się na takie kroki. Równolegle toczy się budowa linii tramwajowej Mistrzejowice - TAURON Arena Kraków Wieczysta, której termin oddania przesunięty został na 31 sierpnia tego roku. Czy będzie on ostateczny i czy już we wrześniu nową trasą pojadą tramwaje? Czas pokaże, a na profilu inicjatywy Twoja Komunikacja w najbliższym czasie pojawi się jeszcze post na ten temat. Pewne jest jednak, że pasażerów krakowskiej komunikacji miejskiej czekać ponownie będą ciężkie miesiące.

11/03/2026

Dokładnie miesiąc temu, 11 lutego, prezydent Krakowa Aleksander Miszalski odwołał Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora ZTP. Jego obowiązki przejęła i do czasu wyboru nowego dyrektora pełni Magdalena Musiał. Decyzja ta niestety spotkała się ze sporym sprzeciwem niektórych środowisk. Szczególnie nie dziwi fakt, że list do prezydenta miasta przeciwko odwołaniu Łukasza Franka podpisało aż 161 pracowników tej jednostki, jednak list otwarty przeciwko tej decyzji wystosowali także miejscy aktywiści, skupieni w Platformie Komunikacyjnej Krakowa, Krakowskiej Organizacji Transportowej oraz grupie Poglądy - to się zmienia. Środowiska te do tej pory kojarzone były (jak widać - niekoniecznie słusznie) raczej z walką o lepsze funkcjonowanie komunikacji miejskiej, a sam Łukasz Franek przez swoich obrońców przedstawiany jest jako ekspert, dbający o krakowską komunikację miejską i interesy mieszkańców. Jak jednak wyglądała prawda?

Łukasz Franek zastępcą do spraw transportu mianowany został 22 lutego 2016 roku, jeszcze w ZIKiT. W 2018 roku jednostka ta podzieliła się na kilka mniejszych, w tym Zarząd Transportu Publicznego, na którego czele stanął właśnie Łukasz Franek. Również w 2018 roku miała miejsce decyzja, która była zdecydowanie najlepszą słusznie odchodzącego dyrektora - maksymalizacja. Zamiast co 10 lub 20 minut, linie tramwajowe zaczęły kursować co 7,5 lub co 15 minut. Wielu pasażerów odczuło wtedy wzrost częstotliwości kursowania, jednak niektóre linie pojechały także rzadziej niż dotychczas. W grudniu 2017 roku codziennie na krakowskie torowiska wyjeżdżało 238 tramwajów. Po maksymalizacji, w styczniu 2018 roku były to 242 tramwaje. Maksymalizacja była dobrą decyzją, jednak liczby pokazują, że nie była to żadna epokowa zmiana i historyczne wzmocnienia, a raczej optymalizacja i uporządkowanie układu linii. Dalej było już jednak tylko gorzej - w 2019 roku zlikwidowano linię 44, a na początku 2020 roku linię 14 skrócono z Bronowic Małych do Bronowic. Następnie miał miejsce początek COVID-19 i skandaliczne ograniczenie częstotliwości kursowania niektórych linii tramwajowych nawet do jednego kursu na godzinę. Kolejne miesiące 2020 roku przyniosły jednak znaczącą poprawę - powstała linia 12, a linia 44 powróciła na nieco zmienionej trasie Kombinat - Dworzec Towarowy. Po zaledwie czterech miesiącach linia 12 została jednak zawieszona, a na krakowskie torowiska nie powróciła już nigdy. Od tego czasu decyzje dotyczące funkcjonowania krakowskiej komunikacji miejskiej były już coraz gorsze. W 2022 roku oddana zostaje Trasa Łagiewnicka. ZTP ogłasza, że nową trasą pojedzie linia 11, a linia 6 skierowana zostanie na Mały Płaszów. Powstaje wtedy inicjatywa Ratujmy Linię 11, która zbiera 566 podpisów przeciwko tym zmianom. Sprawa trafia także do miejskich mediów, jednak ZTP na czele z Łukaszem Frankiem ignoruje wówczas głosy mieszkańców i przepycha niekorzystne zmiany. Od tego czasu linie 6 i 11 cieszą się mniejszym powodzeniem niż na poprzednich trasach, a na linii 24 pojawiają się przepełnienia. Inicjatywa Ratujmy Linię 11 zmienia się w inicjatywę Twoja Komunikacja i próbuje walczyć o wzmocnienie ciągu kurdwanowskiego, jednak ZTP nie chce poprawić sytuacji. Od tych niekorzystnych dla pasażerów decyzji mija już czwarty rok i ciągle układ linii tramwajowych na południu miasta nie został poprawiony. Następnie 2023 rok - oddanie torowiska na Górkę Narodową oraz zmiana częstotliwości kursowania wielu kluczowych linii autobusowych, które w godzinach szczytu kursować zaczęły co 15 zamiast co 12 minut. W 2024 roku początek nowego kontraktu z przewoźnikiem Mobilis przenosi setki odwołanych kursów. ZTP stworzył umowę, której przewoźnik nie był w stanie spełnić, w efekcie czego pasażerowie przez pewien czas zostali pozostawieni sami sobie. 2025 rok to między innymi likwidacja kursów linii 189 i 199 w niedziele oraz zmniejszenie częstotliwości kursowania linii 147. W międzyczasie liczne remonty i zawieszenia linii nawet takich bez żadnych utrudnień na swojej trasie. Niekorzystnych dla pasażerów decyzji przez te wszystkie lata było oczywiście więcej, jednak przesadnie długie posty na Facebooku nie są zbyt chętnie czytane przez użytkowników. Obecnie, w marcu 2026 roku zawieszone są między innymi linie 16 i 19, a linie takie jak 9 czy 14 kursują na zmienionych, wyraźnie krótszych trasach. Pomimo oddania torowisk na Trasie Łagiewnickiej i Górce Narodowej, w dniu pisania tego posta na miejskie torowiska wyjechało 240 tramwajów - mniej niż tuż po maksymalizacji w 2018 roku. Częściowo jest to oczywiście spowodowane remontami, jednak z pewnością niektórych ograniczeń dało się uniknąć. Oczywiście Łukasz Franek prawdopodobnie nie był autorem wszystkich złych decyzji dotyczących transportu publicznego w ostatniej dekadzie, jednak z pewnością ostatnie słowo zawsze należało do niego, więc można go uznać za twarz niszczenia krakowskiej komunikacji miejskiej w ostatnich latach.

Oczywiście odwołanie Łukasza Franka ze stanowiska nie naprawi wszystkiego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W Zarządzie Transportu Publicznego ciągle pracuje 161 wiernych mu ludzi (warto tutaj także zauważyć, że w 2018 roku w całym ZTP pracowały zaledwie 4 osoby), więc istnieje ryzyko, że na krakowską komunikację miejską może mieć on ciągle mniejszy lub większy wpływ. Pani Magdalena Musiał zajmowała się wcześniej w ZTP kwestiami ekonomicznymi, więc podczas pełnienia obowiązków przez nią nie należy się spodziewać ani pozytywnych, ani negatywnych zmian. W najbliższym czasie powinien zostać ogłoszony jednak konkurs na nowego dyrektora ZTP - inicjatywa Twoja Komunikacja ma nadzieję, że zostanie nim ktoś wsłuchujący się w potrzeby pasażerów, kto przywróci zawieszone linie, stworzy nowe oraz zwiększy częstotliwość kursowania tych obecnie istniejących. Po podwyżce cen biletów sprzed kilkunastu dni finanse nie powinny już hamować rozwoju krakowskiej komunikacji miejskiej, więc pozostaje jedynie oczekiwanie na konkrety.

09/02/2026

Od tygodnia trwają ferie zimowe. Już przed ich rozpoczęciem Zarząd Transportu Publicznego chwalił się zwiększeniem oferty komunikacyjnej oraz wzrostem częstotliwości kursowania linii 4, 20 oraz 24 w godzinach szczytu względem stanu przed feriami. Na wszystkich innych liniach częstotliwość kursowania jednak spadła, przez co codziennie na krakowskie torowiska pomimo rzekomych wzmocnień wyjeżdża o ponad 30 tramwajów mniej niż przed feriami. Największym beneficjentem feryjnych zmian jest ciąg bronowicki, chociaż liczba kursów w godzinach szczytu nieznacznie wzrosła też na ciągu kurdwanowskim, Małym Płaszowie, Zabłociu czy Elektromontażu. Jest to jednak niewielka część krakowskiej sieci tramwajowej, zresztą nie każdy pasażer korzysta z komunikacji miejskiej w godzinach szczytu, a poza nimi oferta komunikacyjna została ograniczona także w wymienionych częściach miasta. Przyznać należy, że cięcia z okazji ferii są nieco mniejsze niż w poprzednich latach, jednak w dalszym ciągu oferta komunikacji miejskiej na te dwa tygodnie została znacząco ograniczona.

Niekorzystną dla pasażerów decyzję podjęło 3 lutego także krakowskie MPK. Spełnił się czarny scenariusz, o którym inicjatywa Twoja Komunikacja pisała ponad miesiąc temu - z firmą PESA została podpisana umowa realizacyjna na dostawę 15 jednokierunkowych tramwajów 33-metrowych, podczas gdy kolejne 10 tramwajów 43-metrowych ciągle czeka na pozyskanie środków finansowych, do którego jednak może nie dojść. Jednokierunkowe tramwaje 33-metrowe stanowią obecnie podstawę funkcjonowania krakowskiej komunikacji miejskiej, jednak na wielu liniach okazują się już niewystarczające i powinny być zastąpione przez dłuższy tabor ponad 40-metrowy. Decyzja MPK niestety oznacza brak znajomości potrzeb pasażerów i może ich skazać nawet na 60 lat jazdy przepełnionymi tramwajami. Inicjatywa Twoja Komunikacja liczy, że MPK pozyska środki finansowe na kolejne długie tramwaje, jednak nawet w takim przypadku niesmak pozostanie - wyraźnie widać, że komfort pasażerów nie jest dla miejskiego przewoźnika priorytetem.

Oprócz długich tramwajów wypadałoby jednak także zadbać o odpowiednią infrastrukturę do ich obsługi - obecnie trwa awaryjny remont torowiska na ulicy Starowiślnej, w wyniku czego linie 3, 17, 24 oraz 69 kursują objazdem przez ulicę Krakowską. Przez pierwsze dni remontu linia 24 obsadzona była wyłącznie ponad 40-metrowymi tramwajami PESA 2014N, jednak dość szybko okazało się, że przystanek Limanowskiego w kierunku Korony ma mniej niż 40 metrów długości, przez co część pasażerów wysiadać musiała na ruchliwą jezdnię. Było to oczywiście niedopuszczalne, więc długie tramwaje przeniesiono na część kursów linii 50, a linia 24 obecnie obsługiwana jest wyłącznie przez tabor 33-metrowy. Przystanków, na których nie mieszczą się ponad 40-metrowe tramwaje, nie jest wiele, jednak nawet jeden taki na trasie uniemożliwia skierowanie najdłuższego taboru na wszystkie kursujące tam linie. Jeżeli krakowska komunikacja miejska ma się rozwijać, wszystkie przystanki mające mniej niż 45 metrów długości powinny zostać znalezione i przedłużone, na co nadzieję ma inicjatywa Twoja Komunikacja.

30/12/2025

1 grudnia, niemal rok po otwarciu ofert w przetargu, przedstawiciele krakowskiego MPK podpisali umowę realizacyjną na dostawę 20 nowych tramwajów o długości ponad 43 metrów. Na krakowskich torowiskach mają się one pojawić w latach 2028-2029, chociaż znając ich producenta, którym jest bydgoska PESA, termin ten może jeszcze ulec przesunięciom. Co ta decyzja oznacza dla pasażerów? Przede wszystkim zupełną nieznajomość ich potrzeb ze strony krakowskiego MPK. Dla przypomnienia - przetargi były trzy, każdy na maksymalnie 30 egzemplarzy. Jeden z nich dotyczył 33-metrowych tramwajów dwukierunkowych, drugi 33-metrowych tramwajów jednokierunkowych, a trzeci ponad 40-metrowych tramwajów jednokierunkowych. Przewoźnik w pierwszej kolejności, już 18 sierpnia, podpisał umowę na dostawę wszystkich 30 egzemplarzy dwukierunkowych tramwajów 33-metrowych, które w przyszłości mogą wprawdzie być potrzebne, jednak na chwilę obecną nie powinny być priorytetem. Niestety sytuacja budżetowa Krakowa jest ciężka i na 30 egzemplarzy dłuższych tramwajów brakło środków, stąd na razie podpisana została umowa na dostawę zaledwie 20. Czy dodatkowe pieniądze się znajdą? Jeżeli nie, pasażerowie przez kilkadziesiąt lat będą skazani na jazdę w przepełnionych tramwajach. Jeżeli jednak MPK pozyska dodatkowe środki, priorytetem przewoźnika może nie być tabor najdłuższy, lecz na przykład jednokierunkowe tramwaje 33-metrowe, na których dostawę na razie nie została podpisana żadna umowa realizacyjna. Niepokojące informacje w tej sprawie znaleźć można w tym artykule: https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/mpk-krakow-kolejne-zamowienie-tramwajow-od-pesa-w-2026-r-89269.html, przy czym jest to jedynie artykuł na jednym z portali. Na chwilę obecną pewne jest jednak, że nowych ponad 40-metrowych tramwajów będzie 20. Czy oznacza to, że liczba najdłuższych tramwajów w Krakowie wzrośnie właśnie o tyle? Niestety nie, ponieważ nowe tramwaje zastąpić mają podobnej długości potrójne składy 105Na, które pomimo wysokiej pojemności sprawiają już spore problemy w eksploatacji. W połączeniu ze starszymi tramwajami PESA oraz prototypowym 405N, w 2029 roku ponad 40-metrowych tramwajów powinno być w Krakowie 57. Zakładając, że MPK nie będzie ich w ponadprzeciętnym procencie trzymać w zajezdniach, co niestety w ostatnich latach jest normą, wystarczy to na obsadzenie wyłącznie takim taborem na przykład linii 4, 24, 52 oraz wydłużonych do Borku Fałęckiego kursów linii 50. Co jednak z pozostałymi kursami tej linii czy z linią 18, gdzie także 33-metrowe tramwaje bywają przepełnione? Niestety o pasażerach tych linii krakowskie MPK nie pomyślało.

Być może jednak nawet krótsze tramwaje nie będą przepełnione, jeżeli część pasażerów przestanie korzystać z krakowskiej komunikacji miejskiej? Niestety może się to stać już 2 marca, kiedy to w życie ma wejść podwyżka cen biletów. Normalny miesięczny bilet mieszkańca na jedną linię w I strefie podrożeje z 64 do 80 złotych (wzrost o 25 procent), a na wszystkie linie z 90 do 109 złotych (wzrost o 21 procent). Zniknie ponadto bilet 20-minutowy - płacąc bez ulgi 4 złote, w tramwaju lub autobusie jechać będzie można jedynie przez 15 minut. Normalny bilet 30-minutowy kosztować ma 6 złotych, a za bilet 60-minutowy pasażerowie zapłacą 8 złotych (wzrost o 33%). 24-godzinny bilet na I strefę podrożeje z kolei z 17 do 20 złotych (wzrost o 18%). Bilety ulgowe ciągle będą oczywiście o połowę tańsze, a pełny komunikat z nowym cennikiem można znaleźć pod tym linkiem: https://krakow.pl/aktualnosci/301273,1912,komunikat,od_2_marca_nowe_ceny_biletow_komunikacji_miejskiej_w_krakowie.html . W ostatnich latach miała wprawdzie miejsce wysoka inflacja, więc pewien wzrost cen biletów mógłby być usprawiedliwiony, gdyby krakowska komunikacja miejska mogła przez to funkcjonować na wysokim poziomie. Czy jednak 2 marca na krakowskie torowiska wrócą chociażby linie 16 i 19, zawieszone od wielu miesięcy? Czas pokaże, jednak inicjatywa Twoja Komunikacja niestety w to wątpi.

19/12/2025

15 grudnia na krakowskie torowiska powróciła linia tramwajowa 49. Jest to dobra wiadomość, szczególnie dla pasażerów linii 9, gdzie w ostatnich miesiącach niestety regularnie zdarzały się przepełnienia. Zauważyć jednak warto, że linia 49 jak na razie cieszy się przeciętną popularnością, a w krótkich 26-metrowych tramwajach kursujących na niej często nie są zajęte nawet wszystkie miejsca siedzące. Linia 49 oczywiście jest potrzebna, ponieważ każdy jej pasażer nie wsiądzie do tramwaju linii 9, która przez to nie bywa już przepełniona, jednak wyraźnie widać, że mieszkańcy Bieżanowa, Prokocimia czy Płaszowa w niewielkim stopniu chcą dostać się na Grzegórzki, a raczej w kierunku Czyżyn i Bieńczyc. Dlaczego inicjatywa Twoja Komunikacja w ogóle porusza ten temat? 4 września w Szkole Podstawowej nr 89 odbyła się "Ławka dialogu", na której przedstawiciel ZTP zapytany o linie, które pojadą po trasie Meissnera - Mistrzejowice, odpowiedział następująco:

- linia 9 do pętli Mistrzejowice z częstotliwością co 15 minut,
- linia 16 przedłużona do pętli Salwator z częstotliwością co 15 minut,
- linia 52 z częstotliwością co 7,5 minuty.

Przedłużenie linii 16 jest zdecydowanie pozytywną informacją. Nikt na tym nie straci, a być może przedłużona linia nie będzie już w przyszłości zawieszana na wiele miesięcy bez powodu. Dużo bardziej kontrowersyjne jest przekierowanie na nową trasę linii 52, jednak było ono zapowiadane od wielu lat, więc chociaż to bolesna decyzja, nieuczciwości wobec pasażerów tutaj nie ma. Pozostaje linia 9, która, jak widać po powrocie linii 49, pełni dla pasażerów bardzo istotną rolę właśnie kursując przez Bieńczyce i Czyżyny. Do tego zabranie stamtąd linii 9 byłoby dodatkową uciążliwością dla mieszkańców tych dzielnic, którzy przecież stracą jeszcze dostęp do linii 52. Oczywiście straty te dałoby się w jakiś sposób zrekompensować, przedłużając linię 49 przez Czyżyny i Bieńczyce do pętli Osiedle Piastów, jednak nawet jeżeli tak się stanie, czy ZTP przekształci taką linię w kursującą cały tydzień w pełnych godzinach, z rozkładem podobnym do obecnej 9? Aktualnie linia 49 kursuje tylko w dni powszednie, a jej pasażerowie mogą liczyć na 12 kursów rano i 12 po południu. Nawet przedłużenie tej linii (co wcale nie jest pewne) nie zapewni więc odpowiedniej rekompensaty. Z tego powodu inicjatywa Twoja Komunikacja stanowczo sprzeciwia się planom przekierowania linii 9 przez trasę Meissnera - Mistrzejowice, zwłaszcza jeżeli ZTP nie zapewni odpowiedniej rekompensaty przed jej przekierowaniem.

Inicjatywa Twoja Komunikacja prosi mieszkańców, szczególnie Bieżanowa, Prokocimia, Płaszowa, Bieńczyc i Mistrzejowic oraz pasażerów linii 9 o wyrażenie opinii o planowanych zmianach. Do końca roku na tym fanpage'u powinien pojawić się jeszcze post o zamówieniu zbyt małej liczby długich tramwajów oraz podniesieniu cen biletów, a od początku 2026 roku, po poznaniu opinii mieszkańców i pasażerów, inicjatywa podejmie realne działania, mające na celu pozostawienie linii 9 na obecnej trasie lub zapewnienie za nią odpowiedniej rekompensaty. Na koniec tego posta, inicjatywa Twoja Komunikacja życzy wszystkim sympatykom wesołych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

22/10/2025

Decyzje z ostatnich tygodni dotyczące funkcjonowania krakowskiej komunikacji miejskiej wyglądają wyjątkowo niepokojąco. 29 września rozpoczęto II etap przebudowy skrzyżowania ulic Straszewskiego i Piłsudskiego, w wyniku czego wiele linii tramwajowych oraz autobusowych musiało zmienić swoje trasy. W efekcie tych zmian linia 13 trafiła na Salwator, a linia 20 na Bronowice, co jest decyzją jak najbardziej zrozumiałą. Niezrozumiałe jest jednak dlaczego przy okazji linię 14, która przez wspomniane skrzyżowanie przecież nie przejeżdżała, skierowano na Dworzec Towarowy zamiast na Bronowice, w efekcie czego liczba kursów tam zauważalnie spadła.
Następnie, 11 października rozpoczęto prace umożliwiające uruchomienie pętli Wzgórza Krzesławickie. Linię 1 skierowano na Elektromontaż, a linię 5 na Rondo Hipokratesa, w efekcie czego liczba kursów na ulicy Kocmyrzowskiej spadła.
Punkt kulminacyjny ograniczeń liczby kursów pod pretekstem remontów nastąpił jednak 20 października. W związku z demontażem tak zwanej przejazdówki dla tramwajów dwukierunkowych przy Rondzie Grunwaldzkim zlikwidowana została linia 72. Rekompensata dla Ruczaju? Niestety żadna i to właśnie tam nastąpił najbardziej odczuwalny spadek liczby kursów.
Oczywiste jest, że remonty wymuszają pewne zmiany, a przepustowość torowisk jest ograniczona, więc inicjatywa Twoja Komunikacja rozumie konieczność ograniczenia liczby kursów w niektórych częściach miasta. Obecnie jednak, względem stałego układu linii, liczba kursów w każdą ze stron w godzinach szczytu w dni powszednie zmniejszona jest na następujących odcinkach:
- Bieżanowska - Nowy Bieżanów P+R: 24 -> 20 (spadek o 17%),
- Kabel - Bieżanowska: 44 -> 40 (spadek o 9%),
- Kombinat - Kopiec Wandy: 12 -> 8 (spadek o 33%),
- Korona - Limanowskiego: 20 -> 16 (spadek o 20%),
- Lipińskiego - Czerwone Maki P+R: 24 -> 16 (spadek o 33%),
- Lubicz - Rondo Mogilskie: 32 -> 28 (spadek o 13%),
- Łagiewniki - Łagiewniki SKA: 24 -> 20 (spadek o 17%),
- Łagiewniki SKA - Borek Fałęcki: 20 -> 16 (spadek o 20%),
- Plac Centralny - Kombinat: 16 -> 12 (spadek o 25%),
- Pl. Wszystkich Świętych - Filharmonia: 36 -> 16 (spadek o 56%),
- Politechnika - Dworzec Towarowy: 32 -> 24 (spadek o 25%),
- Rondo Grzegórzeckie - Lipska: 28 -> 24 (spadek o 14%),
- Rondo Grzegórzeckie - Rondo Mogilskie: 40 -> 32 (spadek o 20%),
- Rondo Hipokratesa - Dunikowskiego: 24 -> 16 (spadek o 33%),
- Rondo Kocmyrzowskie - Plac Centralny: 8 -> 4 (spadek o 50%),
- Rondo Kocmyrzowskie - Wańkowicza: 12 -> 8 (spadek o 33%),
- Rondo Mogilskie - Białucha: 32 -> 28 (spadek o 13%),
- Rondo Mogilskie - Politechnika: 24 -> 16 (spadek o 33%),
- Rondo Piastowskie - Miśnieńska: 12 -> 4 (spadek o 67%),
- Starowiślna - Plac Bohaterów Getta: 20 -> 16 (spadek o 20%),
- Starowiślna - Rondo Grzegórzeckie: 20 -> 16 (spadek o 20%),
- Stary Kleparz - Teatr Bagatela: 32 -> 24 (spadek o 25%),
- św. Gertrudy - Stradom: 32 -> 24 (spadek o 25%),
- Teatr Bagatela - Bronowice: 28 -> 24 (spadek o 14%),
- Teatr Słowackiego - Lubicz: 36 -> 32 (spadek o 11%).
Warto wspomnieć także o samym przystanku TAURON Arena Kraków Wieczysta, gdzie z 32 kursów w każdą ze stron w godzinach szczytu w dni powszednie pozostały zaledwie 4 w postaci zawracającej linii 5 (spadek o 88%). Z pewnością pewne ograniczenia ze względu na remonty były potrzebne, jednak można odnieść wrażenie, że ich skala jest zdecydowanie zbyt duża. Co jednak robi MPK w czasie, kiedy ZTP ogranicza liczbę kursów? Niestety dla pasażerów, kieruje krótszy tabor na niektóre linie. Z linii 24 zupełnie zniknęły już tramwaje ponad 40-metrowe, a i linia 52 nie jest obsługiwana takim taborem w pełni. Na liniach 22 oraz 75 zauważalną część kursów obsługuje zaledwie 26-metrowy tabor w postaci EU8N. 33-metrowe tramwaje Stadler Tango Lajkonik trafiły za to na linię 21, prawdopodobnie ze względu na prowadzone tam pomiary napełnień. Linia ta faktycznie, zwłaszcza na kursach obsługiwanych przez 20-metrowe E1, bywała przepełniona, jednak kierowanie tam aż 33-metrowego taboru, na dodatek zabranego z linii 22 oraz 75 jest niestety działaniem bardziej szkodliwym względem pasażerów niż korzystnym dla nich.
Czy jest jakaś szansa na poprawę obecnej, tragicznej sytuacji? Według zapowiedzi jeszcze w tym miesiącu tramwaje mają powrócić na Wzgórza Krzesławickie oraz most Grunwaldzki. Czy w związku z tym wrócą także brakujące kursy na większości z wymienionych wyżej odcinków? Inicjatywa Twoja Komunikacja będzie obserwować rozwój sytuacji, jak zawsze stojąc po stronie pasażerów.

Adres

Kraków

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Twoja Komunikacja umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Twoja Komunikacja:

Skróty

Udostępnij