11/03/2026
Dokładnie miesiąc temu, 11 lutego, prezydent Krakowa Aleksander Miszalski odwołał Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora ZTP. Jego obowiązki przejęła i do czasu wyboru nowego dyrektora pełni Magdalena Musiał. Decyzja ta niestety spotkała się ze sporym sprzeciwem niektórych środowisk. Szczególnie nie dziwi fakt, że list do prezydenta miasta przeciwko odwołaniu Łukasza Franka podpisało aż 161 pracowników tej jednostki, jednak list otwarty przeciwko tej decyzji wystosowali także miejscy aktywiści, skupieni w Platformie Komunikacyjnej Krakowa, Krakowskiej Organizacji Transportowej oraz grupie Poglądy - to się zmienia. Środowiska te do tej pory kojarzone były (jak widać - niekoniecznie słusznie) raczej z walką o lepsze funkcjonowanie komunikacji miejskiej, a sam Łukasz Franek przez swoich obrońców przedstawiany jest jako ekspert, dbający o krakowską komunikację miejską i interesy mieszkańców. Jak jednak wyglądała prawda?
Łukasz Franek zastępcą do spraw transportu mianowany został 22 lutego 2016 roku, jeszcze w ZIKiT. W 2018 roku jednostka ta podzieliła się na kilka mniejszych, w tym Zarząd Transportu Publicznego, na którego czele stanął właśnie Łukasz Franek. Również w 2018 roku miała miejsce decyzja, która była zdecydowanie najlepszą słusznie odchodzącego dyrektora - maksymalizacja. Zamiast co 10 lub 20 minut, linie tramwajowe zaczęły kursować co 7,5 lub co 15 minut. Wielu pasażerów odczuło wtedy wzrost częstotliwości kursowania, jednak niektóre linie pojechały także rzadziej niż dotychczas. W grudniu 2017 roku codziennie na krakowskie torowiska wyjeżdżało 238 tramwajów. Po maksymalizacji, w styczniu 2018 roku były to 242 tramwaje. Maksymalizacja była dobrą decyzją, jednak liczby pokazują, że nie była to żadna epokowa zmiana i historyczne wzmocnienia, a raczej optymalizacja i uporządkowanie układu linii. Dalej było już jednak tylko gorzej - w 2019 roku zlikwidowano linię 44, a na początku 2020 roku linię 14 skrócono z Bronowic Małych do Bronowic. Następnie miał miejsce początek COVID-19 i skandaliczne ograniczenie częstotliwości kursowania niektórych linii tramwajowych nawet do jednego kursu na godzinę. Kolejne miesiące 2020 roku przyniosły jednak znaczącą poprawę - powstała linia 12, a linia 44 powróciła na nieco zmienionej trasie Kombinat - Dworzec Towarowy. Po zaledwie czterech miesiącach linia 12 została jednak zawieszona, a na krakowskie torowiska nie powróciła już nigdy. Od tego czasu decyzje dotyczące funkcjonowania krakowskiej komunikacji miejskiej były już coraz gorsze. W 2022 roku oddana zostaje Trasa Łagiewnicka. ZTP ogłasza, że nową trasą pojedzie linia 11, a linia 6 skierowana zostanie na Mały Płaszów. Powstaje wtedy inicjatywa Ratujmy Linię 11, która zbiera 566 podpisów przeciwko tym zmianom. Sprawa trafia także do miejskich mediów, jednak ZTP na czele z Łukaszem Frankiem ignoruje wówczas głosy mieszkańców i przepycha niekorzystne zmiany. Od tego czasu linie 6 i 11 cieszą się mniejszym powodzeniem niż na poprzednich trasach, a na linii 24 pojawiają się przepełnienia. Inicjatywa Ratujmy Linię 11 zmienia się w inicjatywę Twoja Komunikacja i próbuje walczyć o wzmocnienie ciągu kurdwanowskiego, jednak ZTP nie chce poprawić sytuacji. Od tych niekorzystnych dla pasażerów decyzji mija już czwarty rok i ciągle układ linii tramwajowych na południu miasta nie został poprawiony. Następnie 2023 rok - oddanie torowiska na Górkę Narodową oraz zmiana częstotliwości kursowania wielu kluczowych linii autobusowych, które w godzinach szczytu kursować zaczęły co 15 zamiast co 12 minut. W 2024 roku początek nowego kontraktu z przewoźnikiem Mobilis przenosi setki odwołanych kursów. ZTP stworzył umowę, której przewoźnik nie był w stanie spełnić, w efekcie czego pasażerowie przez pewien czas zostali pozostawieni sami sobie. 2025 rok to między innymi likwidacja kursów linii 189 i 199 w niedziele oraz zmniejszenie częstotliwości kursowania linii 147. W międzyczasie liczne remonty i zawieszenia linii nawet takich bez żadnych utrudnień na swojej trasie. Niekorzystnych dla pasażerów decyzji przez te wszystkie lata było oczywiście więcej, jednak przesadnie długie posty na Facebooku nie są zbyt chętnie czytane przez użytkowników. Obecnie, w marcu 2026 roku zawieszone są między innymi linie 16 i 19, a linie takie jak 9 czy 14 kursują na zmienionych, wyraźnie krótszych trasach. Pomimo oddania torowisk na Trasie Łagiewnickiej i Górce Narodowej, w dniu pisania tego posta na miejskie torowiska wyjechało 240 tramwajów - mniej niż tuż po maksymalizacji w 2018 roku. Częściowo jest to oczywiście spowodowane remontami, jednak z pewnością niektórych ograniczeń dało się uniknąć. Oczywiście Łukasz Franek prawdopodobnie nie był autorem wszystkich złych decyzji dotyczących transportu publicznego w ostatniej dekadzie, jednak z pewnością ostatnie słowo zawsze należało do niego, więc można go uznać za twarz niszczenia krakowskiej komunikacji miejskiej w ostatnich latach.
Oczywiście odwołanie Łukasza Franka ze stanowiska nie naprawi wszystkiego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W Zarządzie Transportu Publicznego ciągle pracuje 161 wiernych mu ludzi (warto tutaj także zauważyć, że w 2018 roku w całym ZTP pracowały zaledwie 4 osoby), więc istnieje ryzyko, że na krakowską komunikację miejską może mieć on ciągle mniejszy lub większy wpływ. Pani Magdalena Musiał zajmowała się wcześniej w ZTP kwestiami ekonomicznymi, więc podczas pełnienia obowiązków przez nią nie należy się spodziewać ani pozytywnych, ani negatywnych zmian. W najbliższym czasie powinien zostać ogłoszony jednak konkurs na nowego dyrektora ZTP - inicjatywa Twoja Komunikacja ma nadzieję, że zostanie nim ktoś wsłuchujący się w potrzeby pasażerów, kto przywróci zawieszone linie, stworzy nowe oraz zwiększy częstotliwość kursowania tych obecnie istniejących. Po podwyżce cen biletów sprzed kilkunastu dni finanse nie powinny już hamować rozwoju krakowskiej komunikacji miejskiej, więc pozostaje jedynie oczekiwanie na konkrety.