30/11/2025
Koniec roku w kalendarzu to często czas przemyśleń i podsumowań ... Postanowiłam, że to może to dobry moment, żeby opowiedzieć trochę więcej o Happy Squirrel (i o sobie przy okazji🙂)
Pomimo, że to firmowa strona, będzie osobiście. I dość długo.
Wielu z Państwa zna mnie jedynie z widzenia, wielu z Państwa nigdy nie miałam okazji poznać. Kim jestem prywatnie? Jestem mamą prawie 16-letniego syna, animal lover z naciskiem na bycie totalną kociarą🐈⬛, wegetarianką (od dziecka ryczałam na widok parówki i kotleta😅, nie znosiłam smaku mięsa), biegaczką, miłośniczką treningów siłowych i książek o tematyce kryminalnej; aha i najważniejsze – mam rude włosy i w dzieciństwie wołano na mnie „wiewióra”. Stąd narodził się pomysł na nazwę szkoły.
A zawodowo? Przez lata pracowałam jako wykładowca akademicki, ale dla własnej higieny psychicznej zrezygnowałam z pracy na uczelni. I nigdy tego nie żałowałam, to była najlepsza decyzja w moim życiu.
Szkoła Happy Squirrel powstała w 2008 roku i liczyła wtedy około 20 uczniów. Moje założenie i wizja szkoły od początku pozostawały jasne: małe grupy, nauka ma być skuteczna i efektywna, uczniowie muszą czuć, że są zauważeni, wysłuchani i ważni. Z biegiem lat uczniów przybywało, oddział w Koziegłowach się rozwinął, a w 2015 roku otworzyłam mniejszy oddział szkoły w Biskupicach. I tak pozostało do dnia dzisiejszego.
Dziś, po tylu latach pracy w Happy Squirrel jestem w takim momencie swojego życia zawodowego, że mogę chyba dokonać pewnego podsumowania, podzielić się pewnymi przemyśleniami.
Zacznę od tych mniej przyjemnych, czyli od cieni tej pracy: po pierwsze - dla mnie to praca, która trwa od rana do wieczora, również w weekendy; nie chodzi o momenty, w których uczę, ale o długie godziny spędzone na sprawdzaniu płatności, przygotowywaniu umów, rozliczeniach z księgowością, rozmowach przez telefon, odpisywaniu na e-maile, wiadomości sms i przez FB. Ileż razy słyszałam od mojej rodziny: Przestań uczyć! Zostaw to innym! Zajmij się organizacją firmy! Sęk w tym, że ja ... nie umiem i nie chcę rezygnować z nauczania. Bardzo lubię to robić i nie wyobrażam sobie, aby ograniczyć swoją pracę w HS do pracy biurowo-organizacyjnej. To nie dla mnie. Po drugie (inny minus) - muszę myśleć o utrzymaniu firmy przez wakacje i pracować na tyle intensywnie w okresie od września do czerwca, by zapewnić opłacenie wszystkich rachunków przez okres wakacji. Pogodziłam się z tym, że ta praca ma charakter sezonowy, ale nie ukrywam, że to nie jest łatwe. Ostatni minus - piszę to niechętnie, ale ogromnym cieniem tej pracy jest upominanie się o niezapłacone należności za zajęcia; nie znoszę tego robić, jest to dla mnie bardzo trudne zadanie, ale niestety konieczne, jeżeli mam utrzymać Happy Squirrel na powierzchni. Wielu z Państwa może wydawać się to niepojęte: jak można zapisać dziecko na zajęcia, a potem unikać płatności? Można, proszę mi wierzyć, można, zachowując się przy tym w sposób perfidny i nieuczciwy😓
Blasków tej pracy jest natomiast znacznie więcej i zapewne wszystkich ich nie będę w stanie wymienić, wspomnę tylko o najważniejszych; po pierwsze: pracuję z fantastycznymi ludźmi, którzy dają z siebie wszystko, by stworzyć Happy Squirrel wyjątkowym miejscem : przyjaznym dla naszych uczniów, pełnym pozytywnych emocji, miejscem, w którym przede wszystkim efektywnie uczymy języków obcych, ale w którym również panuje dobra atmosfera. Myślę, że każdy uczeń po przekroczeniu progu naszej szkoły jest w stanie wyczuć good vibes, które unoszą się w powietrzu; to zasługa tego, że w pracy wzajemnie bardzo się szanujemy, wspieramy, nie tworzymy niepotrzebnych problemów, a to wszystko przekłada się na dobry klimat, którym oddychają zarówno osoby prowadzące zajęcia, jak również nasi uczniowie. Po drugie - ta praca stała się czymś więcej, niż tylko nauczaniem języków, stała się miejscem, w którym nasi uczniowie dostają emocjonalne wsparcie, a my często dostajemy to wsparcie również od nich; choć zabrzmi to nieskromnie, to wiem, że wiele razy podczas swoich zajęć usłyszałam pytania, prośby o radę, których uczniowie nie zadają w domu - bo się wstydzą, bo czasem po prostu łatwiej jest zapytać obcą osobę, która za jakieś 30 minut zniknie im z oczu; czasem zwyczajnie uczniowie chcą być wysłuchani, chcą zrzucić z siebie jakiś ciężar, a my im na to na małą chwilę pozwalamy. Nigdy nie zapomnę słów mojej uczennicy: "Can you hug me? It will help." W pamięci mam również inną sytuację: wiele lat temu umarł mój ukochany kot i jedna z moich starszych uczennic-licealistek przypadkiem dowiedziała się, że walczyłam o życie tego zwierzaka, regularnie o niego dopytywała; gdy powiedziałam jej kiedyś, że niestety tę walkę przegrałam, rozpłakałyśmy się obie, przytuliła mnie wtedy i powiedziała: pani jest super, kocham panią. Do tej pory się wzruszam, gdy sobie to przypomnę, bo takich chwil nie da się kupić za żadne pieniądze. Hitem jest to, że dziś ta dziewczyna kończy studia jako przyszły lekarz weterynarii🙂
Trzecim plusem tej pracy jest to, że mamy poczucie jej sensu - pomagamy młodym ludziom wchodzić w dorosłość, zdawać egzaminy i spełniać ich marzenia o szkole i studiach. Jestem tak niewyobrażalnie dumna z tych młodych ludzi, że nie mam słów, by to właściwie wyrazić - dodam, że z całego serca wierzę w młode pokolenie, wierzę w ich nieograniczone możliwości i wierzę, że trzeba im tylko dać odpowiednie narzędzia, by mogli rozwinąć swój potencjał. Jestem daleka od krytyki współczesnych, młodych ludzi, wręcz przeciwnie – bardzo ich wspieram i uważam, że przyszło im żyć w trudnych czasach, w których rządzi pieniądz, a słowo z ekranu komputera lub smartfona potrafi zniszczyć życie.
Czy wiecie Państwo jak bardzo nasze zajęcia z Państwa dziećmi różnią się od innych zajęć? Uczymy dzieci, że przyswajanie języka obcego nie polega na wypełnianiu nudnych ćwiczeń i tłumaczeniu równie nudnych tekstów, ale że jest to przede wszystkim komunikacja (np. porozmawianie po angielsku/niemiecku na wakacjach lub przez Internet z nowo poznanym kolegą), że jest to również poświęcenie uwagi historii i kulturze krajów anglo- i niemieckojęzycznych; Oktoberfest, Halloween, Bonefire Day, Thanksgiving Day, Christmas/Weihnachten, Saint Patrick’s Day, Easter/Ostern – nasze dzieci wiedzą o nich naprawdę dużo i każdorazowo są zachwycone zajęciami tematycznymi. A nas bardzo to cieszy.
Długo mogłabym jeszcze pisać plusach tej pracy. Mam oczywiście chwile zwątpienia w sens tego, co robię, jestem często bardzo zmęczona, zniechęcona, przez lata zdarzało mi się wielokrotnie popadać w tzw. doły - z różnych powodów.
Ale wtedy, podobnie jak dosłownie dwa dni temu, dzwoni telefon, ja odbieram połączenie słyszę pod drugiej stronie: Halo? Dzień dobry, chciałabym zapisać na zajęcia swoją córkę. Słyszałam na temat Pani szkoły tyle dobrego …”
I takie słowa są najpiękniejszą nagrodą❤️
Dziękuję!
Wasza Happy Squirrel