24/03/2026
Druga część wyjazdu miała zupełnie inny klimat — mniej stadionowego hałasu, a więcej włoskiego spokoju i widoków, które naprawdę robią wrażenie. Nie znaczy to jednak, że zwolniliśmy tempo — wręcz przeciwnie 😉.
Po intensywnych emocjach na San Siro kolejnego dnia ruszyliśmy nad Jezioro Como, gdzie natura zrobiła swoje. Spokojna tafla wody, góry schodzące niemal do samego brzegu i zupełnie inna energia niż w Mediolanie. Przeprawa promem do Bellagio była jednym z tych momentów, kiedy po prostu się zatrzymujesz i chłoniesz wszystko dookoła — widoki, klimat, ciszę 😍.
Na tym jednak nie koniec, bo ostatniego dnia odwiedzaliśmy jeszcze do Bergamo, gdzie starówka totalnie skradła show. Città Alta to miejsce, w którym można się zgubić — wąskie uliczki, kamienne mury i ten charakterystyczny włoski klimat, którego nie da się podrobić.
Cały wyjazd był naprawdę intensywny — dużo kilometrów, dużo chodzenia i zero nudy. Pogoda zdecydowanie dopisała, co tylko podkręciło cały vibe. A ekipa? Dała radę bez żadnego marudzenia, mimo mojego tempa, które momentami mogło dać się we znaki 😄 Dzięki temu zobaczyliśmy naprawdę dużo i wykorzystaliśmy ten czas na maksa.
To był wyjazd, który miał wszystko — emocje, widoki i dobrą energię od początku do końca.