29/04/2026
📝 Odbiór nowego auta z salonu
🚗 Hyundai Kona N-Line 2025, 1.6 T-GDI (138 KM), kolor: Serenity White Pearl, 2025 rok
📌 Miejsce inspekcji: Gdańsk
💲 Cena: 149 900 PLN (przed rabatami)
📣 Dziś relacja z kolejnego ciężkiego odbioru nowego auta. Zgłosili się do mnie Pani Anna i Pan Marcin, którzy byli już po pierwszej próbie odbioru swojej Kony. Historia zaczęła się dość „klasycznie”… było zdjęcie z piękną czerwoną kokardą, była radość i emocje oraz podsunięty protokół odbioru, ale chwilę później przyszło zderzenie z rzeczywistością.
👍 Na szczęście Klienci przed wyjechaniem z salonu autem zauważyli szereg niepokojących rzeczy – pęknięty zderzak, liczne wtrącenia lakiernicze, a nawet ślady przypominające rdzę na elementach nadwozia. Zachowali zimną krew i nie podpisali protokołu odbioru – co w tej sytuacji było absolutnie kluczowe. Niestety auto zostało bardzo szybko zabrane z salonu i przetransportowane do innego oddziału Hyundaia w Gdańsku (Klienci zrobili tylko kilka zdjęć, które mi wysłali). I tu zaczyna się kolejny rozdział tej historii… przez kilka tygodni Pani Anna i Pan Marcin byli zbywani, nie otrzymywali żadnych konkretnych informacji – ani co zostało naprawione, ani w jaki sposób, ani nawet czy auto jest już gotowe do odbioru.
😤 Brak komunikacji, brak jasnego stanowiska salonu i brak dokumentacji wykonanych prac sprawił, że Klienci słusznie nie chcieli podejmować ryzyka odbioru auta „w ciemno” i zgłosili się do mnie po pomoc 🙂 Po zapoznaniu się ze zdjęciami oraz pełną historią sprawy wiedziałem już, że to nie będzie standardowa kontrola nowego auta. Umawiamy termin, jedziemy na miejsce i zaczynamy weryfikację auta przy drugim odbiorze – tym razem w innym oddziale i z inną obsługą. Sprawdźmy więc, w jakim stanie finalnie znalazła się Kona i czy „naprawy” wykonane przez salon faktycznie rozwiązały problem…
🔎 Inspekcja (składająca się z 12 kategorii i kilkuset punktów) wykazała:
🟥 Wymieniony i lakierowany zderzak tylny. Element był uszkodzony (pęknięty) już przy pierwszym odbiorze i został wymieniony na nowy oraz ponownie polakierowany. Sama naprawa jest dopuszczalna, natomiast tutaj niestety widać jej ślady – po lewej stronie przy nadkolu widoczne uszkodzenia lakieru i ślady montażowe, a po prawej stronie zderzak nie trzyma równych szczelin. Już na pierwszy rzut oka widać ingerencję i brak dokładności montażu - jak zawsze powtarzam, co złoży fabryka na linii montażowej, ciężko jest później poprawić.
🟥 Podwójna powłoka lakiernicza na całym aucie. To jedna z najważniejszych informacji i niespodzianek dla Klientów – cały samochód posiada lakier w zakresie ok. 150–300 µm (miejscami nawet do 320 µm). Dotyczy to wszystkich elementów: wnęk, progów, dachu, drzwi, maski. Hyundai nie udostępnił historii VIN (prosiłem o taką również kierownictwo salonu), natomiast wszystko wskazuje na ponowne lakierowanie jeszcze na etapie produkcji (gruba powłoka lakiernicza na wnękach i progach, brak śladów odkręcania elementów nadwozia). Niestety jakość tej powłoki pozostawia wiele do życzenia – liczne wtrącenia, zacieki oraz defekty na rantach elementów. Czemu czerwony kwadracik? Powiecie - hej, podwójny lakier, trzeba się cieszyć - i tak i nie, w tym przypadku nie uzyskaliśmy żadnego pisemnego potwierdzenia od importera i gdyby nie inspekcja/odbiór, Klienci nie wiedzieliby o takiej grubości powłoki, co mogłoby utrudnić późniejszą sprzedaż auta używanego.
🟥 Uszkodzenie strukturalne lakieru na progu (prawa strona, drzwi pasażera). Widoczna wcześniejsza zaprawka, wykonana niestarannie – defekt pozostaje widoczny i kwalifikuje element do ponownej naprawy.
🟥 Listwy plastikowe (tutaj Kona poległa całkowicie) – poważne wady jakościowe. Aż 5 z 8 listew kwalifikuje się do wymiany:
– jedna listwa z defektem lakierniczym,
– dwie listwy z deformacjami struktury (wgięcia, uwypuklenia – widoczne w świetle dziennym i wyczuwalne pod dłonią),
– dwie kolejne uszkodzone mechanicznie (lewa strona – jedna od zewnątrz, druga od wewnątrz drzwi). Jakość wykonania tych elementów w tym egzemplarzu – bardzo słaba.
🟥 Spasowanie maski – wyraźnie nieprawidłowe. Szczeliny różnią się znacząco: ok. 2 mm z jednej strony i aż 5,5 mm z drugiej. Różnica widoczna gołym okiem – element źle ustawiony fabrycznie (maska nie była odkręcana poza fabryką).
🟥 Uszkodzenie wnętrza – przetarty boczek drzwi kierowcy. Widoczne przetarcie, którego nie było przy pierwszym odbiorze. Najprawdopodobniej powstało podczas transportu lub napraw. Defekt trwały – nie do usunięcia (pracownik salonu odpowiedzialny za czyszczenie aut przed wydaniem nie był w stanie usunąć defektu), element kwalifikuje się do wymiany.
🟥 Uszkodzenia chłodnicy. Pojedyncze żebra pogięte – najpewniej efekt transportu.
🟥 Rozbieżność w przebiegu pojazdu. Podczas pierwszego odbioru Klienci dostrzegli przebieg 5 km, podczas mojej inspekcji auto ma 19 km. Auto miało być transportowane lawetą między oddziałami – niestety brak dokumentacji potwierdzającej przebieg przy pierwszym odbiorze (Klientom po prostu szybko zabrano auto).
🟥 Brak elementu wyposażenia – mata gumowa bagażnika. Podczas pierwszego odbioru była na wyposażeniu, przy drugim odbiorze – magicznie zniknęła (byłby pomarańczowy kwadrat, ale za takie faux pas należy się czerwień).
🟥 Liczne wady lakiernicze na całym aucie. Wtrącenia, zacieki, drobne defekty aplikacyjne – widoczne na wielu elementach nadwozia. Egzemplarz wyraźnie „nie wyszedł” na etapie produkcji i mimo ponownego lakierowania nadal prezentuje niski poziom jakości.
🟩 Plusów oczywiście też jest trochę i wypiszę Wam je skrótowo: silnik i osprzęt – rozruch prawidłowy, jednostka pracuje równo, bez niepokojących objawów. Diagnostyka komputerowa – brak aktywnych błędów. Układ hamulcowy oraz opony – pomiar urządzeniem laserowym bez zastrzeżeń. Test kamerą termowizyjną – wszystkie systemy (ogrzewanie, elementy elektryczne) działają prawidłowo. Systemy elektroniczne sprawdzone również manualnie, sprawne - oświetlenie również bez wad.
🟩 Stan techniczny pojazdu (mechaniczny) a także podwozie – bez uwag. Auto „broni się” pod względem technicznym, jednak przy tej ilości wad wizualnych i całej historii – to zdecydowanie za mało.
🏁 Werdykt końcowy: decyzja neutralna 🙄 Po zakończeniu inspekcji szczegółowo omówiłem wszystkie wykryte wady z Klientami – spokojnie, rzeczowo i punkt po punkcie. Wyjaśniłem, które elementy noszą ślady ingerencji, które kwalifikują się do wymiany, a które mają wpływ na wartość auta w przyszłości.
📣 Dopiero po ustaleniu wspólnego stanowiska przeszliśmy do konkretów i rozmów z przedstawicielami salonu – kierownictwem, mistrzem serwisu, a także bezpośrednio z Klientami. Jak zawsze – bez emocji, bez zbędnego napięcia, tylko fakty, dokumentacja i konkretne argumenty.
📣 Finalnie udało się wypracować następujące warunki (tu wspomnę jedynie, że na początku A*O w ogóle nie chciało oferować żadnych gratyfikacji poza naprawą auta, nie było nawet mowy o pojeździe zastępczym - podejrzewam, że dopiero ostrzejsza reakcja Klientów a także zamówienie usługi odbioru nieco zmieniło stanowisko salonu):
✔️ Usunięcie defektów (wymiana wadliwych listew + nowy boczek drzwi kierowcy + zaprawka próg prawy)
✔️ Pakiet serwisowy (darmowy serwis po dotarciu, podczas którego zostaną przeprowadzone prace naprawcze + serwis gwarancyjny)
✔️ Detailing całego auta + 5-letnia powłoka ceramiczna 9H
✔️ Uzupełnienie brakującej maty bagażnika
✔️ Auto zastępcze na czas naprawy
🟧 Próbowałem również wynegocjować dodatkowy komplet kół zimowych – niestety tutaj salon nie wyraził zgody.
🏁 Klienci finalnie zdecydowali się na odbiór auta z wypracowanym pakietem benefitów.
🚗 Moja opinia? Egzemplarz od samego początku problematyczny – podwójny lakier (o którym de facto Klienci nie wiedzieli, a pracownik salonu przyznał się, że mierzył auto - szkoda, że Klienci nie dostali takiej informacji wcześniej), liczne defekty, ingerencje i bardzo słaba komunikacja ze strony salonu. Z drugiej strony – finalnie udało się wypracować sensowne rozwiązanie, które realnie rekompensuje część problemów. Czy wystarczająco? To już każdy musi ocenić sam. Jak przyznała Pani Anna - miało być wesoło, a skończyło się z łzami w oczach, i to bynajmniej nie ze szczęścia.
‼️ Wniosek: nawet nowe auto z salonu może mieć za sobą historię, o której nikt nie chce mówić. Dlatego inspekcja przed odbiorem to nie „fanaberia”, tylko coraz częściej konieczność, a jeżeli nie chcecie zamówić profesjonalnej inspekcji pojazdu nowego - to błagam, obejrzyjcie porządnie swój nowy samochód, weźcie lampkę inspekcyjną i miernik - to absolutne minimum (takie podejście uratowało moich Klientów przed absolutną wtopą, bo wystarczyło podpisać odbiór za pierwszym razem, bez oględzin i po fotce z kokardką, a o naprawach można by zapomnieć).
📣 W tym przypadku powiedzenie - “Nie chcesz problemów z autem? To kup nowe z salonu” traci trochę sens…
💬 A Wy co byście zrobili na miejscu Klientów? Odebralibyście auto z takim pakietem, czy rezygnujecie z samochodu/wymieniacie na nowy? Dajcie znać w komentarzach 🙂
📣 Kupujesz nowe lub używane auto i chcesz mieć pewność, że egzemplarz jest bez wad i niespodzianek? Zajmuję się profesjonalnymi odbiorami nowych samochodów z salonów a także weryfikacją aut używanych na terenie CAŁEGO KRAJU.
Sprawdź ofertę (nowe) 👉 https://moto-tmt.pl/pomoc-w-odbiorze-nowego-auta-z-salonu-trojmiasto/
Sprawdź ofertę (używane) 👉 https://moto-tmt.pl/pomoc-w-zakupie-aut-uzywanych-trojmiasto/