31/05/2026
🌺 PODLASIE (po raz kolejny)
Są miejsca, do których ucieka się, gdy świat zaczyna parzyć w stopy, rozsadza głowę 🙉 i istnieje realna potrzeba znalezienia swojego miejsca chociaż na chwilę ❤️
Kiedy lat temu tu uciekliśmy, wtedy kiedy nagle zamknęli nas w domach i z dnia na dzień zabronili wszystkiego, co normalne...
Podlasie pokazało nam wtedy trochę bezczelnie, ale i kojąco, że można żyć po swojemu. Tam, w środku tego całego szaleństwa, zakazy zdawały się nie mieć żadnej władzy...
Tam też leczono się trochę inaczej 😉 i żyło się prawie normalnie...
Teraz tu wróciliśmy. Trochę w pośpiechu, z planem skurczonym do granic jednego weekendu, z głowami wciąż pełnymi codziennej gonitwy. Dwie noce w naszym niebieskim domu (musimy go w końcu nazwać🤗), z zachodami słońca i księżycem w pełni... Tylko tyle i aż tyle... Nawet komary nie były takie upierdliwie jak na Warmii 😂
Podlasie nie potrzebuje tygodni, żeby cię rozłożyć na łopatki i poskładać na nowo. Wystarczy wieczór...
Kto z Was tam był, to wie o czym mówię 🙂
Tu oprócz smaków 🥃😋 leczą nas kolorami: soczysta zieleń łąk i drzew... drewniane domy z okiennicami jak z bajki i te niesamowite, hipnotyzujące kolory cerkwi – błękity, zielenie, brązy, a kolor nie jest bez znaczenia...
Panuje tu spokój i cisza ... Najgłośniejszy jest śpiew ptaków, ale to jedyny hałas, który zamiast męczyć, wyłącza myślenie 🙂 Totalny reset głowy.
Ale Podlasie to przede wszystkim przedziwna, magnetyczna duchowość, której nie da się pomylić z żadnym innym regionem w Polsce.
Tutaj wiara nie jest jak powietrze. Widać ją w krzyżach na rozdrożu, w kapliczkach i w domowych ogródkach. Meczety, cerkwie, kościoły....Ludzie noszą w sobie wiarę z taką prostotą i dumą, że człowiek sam zaczyna patrzeć w górę i się zastanawiać...
Słuchaliśmy o tatarskich korzeniach w Bohonikach, nabieraliśmy mocy w magicznych lasach, wzmacnialiśmy zdrowie w miejscach objawień...
Szukaliśmy żubra 🦬 w Puszczy Białowieskiej, aż spojrzeliśmy mu prosto w oczy 👀
W pewnej miejscowość sprawdziliśmy też, czy Stanisława ma kłopoty ?😂Chodziliśmy po kładkach wśród rzek i bagien w świetle księżyca, piekliśmy kiełbaski w ognisku i słuchaliśmy odgłosów natury.
Dwa dni minęły za szybko. Ale z Podlasia zawsze wraca się trochę innym. Spokojniejszym. Prawda???