15/01/2026
zebrało mi sie na wspominki z czasów kiedy Bałkany nie były jeszcze tak komercyjne ...... 2018 rok
O Chorwacji można napisać wiele i wiele już zostało napisane
Poznałem ten kraj w 2016 roku gdy kamperami postanowiliśmy zwiedzić Bałkany, kraj zachwycił nas do tego stopnia że zostaliśmy tam na cały urlop.
Piękne plaże i wysokie góry w jednym miejscu, kryształowa woda, piękna pogoda, przyjaźni ludzie czegoż chcieć więcej.
Postanowiłem że wrócimy tam na pewno.
Dwa lata później udało się zrealizować to marzenie.
Ze względu na dużą ekipę, zdecydowaliśmy się wynająć dom, ze względu na ograniczone finanse wybraliśmy dom nie nad morzem a w oddalonym o około 35 km Trbounje.
Na www.bookig.com obiekt ten nie miał jeszcze żadnych opinii, jechaliśmy więc w ciemno z obawą czy to co jest pokazane za zdjęciach, odpowiada temu co zastaniemy.
Nasze oczekiwania zostały jednak w 100 % spełnione. Dom okazał się przepiękną willą z basenem w magicznym otoczeniu.
link do booking https://www.booking.com/hotel/hr/kuca-za-odmor-matic.html?dksc=2&aid=304142&label=postbooking_confemail;pbsource=conf_email_hotel_name -main
Gospodarze to młode małżeństwo, chyba rozpoczynające przygodę w tym biznesie, ale sprawili się naprawdę super.
Nowy budynek w otoczonej zniszczoną przez wojnę domową wsi, gdzie pozostały jedynie ruiny domów i kilka gospodarstw.
Z tego co udało mi się ustalić w Trbounje przed wojną mieszkało około 3000 mieszkańców, aktualnie jest tam ich 80 (osiemdziesięciu), wszyscy albo uciekli przed wojna albo zmuszeni byli się wyprowadzić po niej.
Przez dwadzieścia lat nie działo się tam nic.
Dopiero teraz ichniejszy rząd zaczyna tam dostrzegać potencjał i inwestuje jakieś środki, np. podłącza prąd do gospodarstw i nie ważne czy jest tam dom czy tylko jedna ściana J.
Wg naszego gospodarza domy były odbudowywane z środków rządowych, ale tylko do momentu gdy żył ich prawowity właściciel, który był właścicielem w trakcie wojny, dlatego też po 20 latach nie zostało tam za dużo do roboty. Skrajności dochodzą do tego stopnia że nawet jeżeli jakaś odbudowa została rozpoczęta to jeżeli w trakcie właściciel zmarł, ekipa opuszczała plac budowy i teraz mamy np. dom z czterema otworami okiennym ale tylko w trzech są okna. domyślam się że spadkobiercy nie mają środków na dokończenia nawet tych rozpoczętych inwestycji.
Jednak dla nas jako podróżników poszukujących miejsc innych niż oblegane przez turystów wybrzeże to miejsce było prawie rajem,
nowoczesna willa z basenem i klimatyzacją w zapomnianej przez Boga i ludzi klimatycznej wsi.
Spacer pomiędzy ruinami, szczególnie w nocy po (oświetlonych ulicznymi latarniami) ulicach powodował w nas wrażenie przeniesienia się w czasie, rozmyślania o ludziach, którzy żyli tu kilkadziesiąt lat temu. Gdzie można było wejść do domu gdzie kiedyś była np. kuchnia kub sypialnia a teraz jest tylko klika ścian bez dachu powodowało niesamowite przeżycia.
całości dopełniał stepowy klimat, gaje oliwne i granaty rosnące na drzewach.
do Šibenik mieliśmy około 30 km, piękne zabytkowe miasto idealne dla turystów
do Drniś było 10 minut samochodem gdzie można było zrobić wszystkie potrzebne zakupy i napić się dobrego wina.
do parku KRKa tez chwila, moim zdaniem ładniejsze są jeziora Pletwickie ale tu też jest ok.
do Primošten też około 50 km, piękne plaże i komercja
do Splitu godzina drogi
Podsumowując Chorwacja to kraj kontrastu gdzie może znaleźć coś dla siebie zmęczony pracą turysta w nadmorskim kurorcie, podróżnik szukający wyciszenia i kontaktu z naturą, miłośnik gór (inna opowieść) ale i zwykły człowiek szukający czegoś nowego, innego i niecodziennego
polecam z całej duszy