Skołowani - Wędrówka Do Kresu Marzeń

Skołowani - Wędrówka Do Kresu Marzeń Podróżujemy od lat, po Polsce i krajach Europy. Razem pragniemy odkrywać kolejne kraje i do tej wędrówki zapraszamy Ciebie!

Będziemy się dzielić naszą pasją - podróżowaniem!

Przedostatni dzień pobytu w Czarnogórze.🇲🇪 Opuszczamy góry Prokletije i kierujemy się do Parku Narodowego Biogradska Gor...
11/08/2021

Przedostatni dzień pobytu w Czarnogórze.🇲🇪 Opuszczamy góry Prokletije i kierujemy się do Parku Narodowego Biogradska Gora. W centrum całego obszaru znajduje się polodowcowe Biogradsko jezero - największe z siedmiu takich zbiorników wodnych położonych na tym terenie. Wokół niego biegnie ścieżka edukacyjna (3,3 km)👣 z tablicami informacyjnymi przedstawiającymi różne fakty odnośnie Parku Narodowego. Dodatkową atrakcją okazała się burza⛈️, która znienacka zaszczyciła nas swoją obecnością. Część trasy przeszliśmy więc w deszczu🌧️ przy akompaniamencie piorunów🌩️🌩️🌩️. Ostatni nocleg zarezerwowaliśmy w miejscowości Kolašin. Tutaj sezon trwa zasadniczo zimą, więc turystów zbyt wielu nie ma. Ma to swój urok, ponieważ mogliśmy zobaczyć jak wygląda zwykłe, codzienne życie w czarnogórskim miasteczku. Po obfitej kolacji🥣🍽️🍷 wróciliśmy do apartamentu i powoli szykujemy swoje bagaże do opuszczenia Czarnogóry.🏁✈️

Szykując wyjazd do Czarnogóry szukaliśmy i poznawaliśmy mnóstwo informacji odnośnie Kotoru i całego wybrzeża, gór Durmit...
10/08/2021

Szykując wyjazd do Czarnogóry szukaliśmy i poznawaliśmy mnóstwo informacji odnośnie Kotoru i całego wybrzeża, gór Durmitor i szlaków prowadzących na Bobotov K*k. Artykułów, blogów, komentarzy na różnych stronach było naprawdę wiele. Góry Prokletije jednak były pod tym kątem inne. Raptem kilka informacji o atrakcyjniejszych trasach, większość w języku angielskim lub serbskim. Wychodząc na dzisiejszy trekking mieliśmy mapę w przewodniku i tych kilka wskazówek wziętych z Internetu. Góry owiane tajemnicą okazały się jednymi z najpiękniejszych jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Początkowo trasa wiodła przez las, który dawał idealne schronienie przed słońcem, ale jednocześnie zakrywał przed nami uroki Gór Przeklętych. Podejście było nieco długie, strome, męczące. Po kilku godzinach wiedzieliśmy już, że ten wysiłek się opłacał. Stając na szczycie Volušnicy podziwialiśmy monumentalne, surowe szczyty wbijające się w zalesione doliny, nie pozwalające oderwać od siebie wzroku - dla takich widoków warto podejmować trud wędrówki. Cały późniejszy szlak prowadził granią, z której ani przez chwilę nie opuściły nas dumne, strzeliste skały, a jednocześnie, z drugiej strony, widzieliśmy płynące, zielone doliny z których słychać było beczenie owiec i niesione przez wiatr melodie wygrywane na flecie. Grań prowadziła przez dwa większe szczyty - Talijanka i Popadija. Na tym pierwszym mogliśmy podziwiać krajobrazy Albanii, ponieważ szczyt leży na samej granicy. Zejście stromymi zboczami nie należało do najłatwiejszych, ale w końcu dotarliśmy do naszego domku. Sieć szlaków w Prokletijach jest bardzo rozbudowana. My szliśmy jednym z najbardziej znanych i eksponowanych, a mimo tego na samej drodze nie spotkaliśmy wielu turystów - dwie grupy zorganizowane i kilku raptem pojedynczych piechurów. Śmiało można rzec, że to najmniej turystyczne miejsce z całego naszego pobytu w Czarnogórze, co jest trochę dziwne, bo widoki na góry są naprawdę oszołamiające. Miejsce do którego z pewnością warto powrócić. Skołowani polecają!

Na każdej dłuższej wędrówce są takie dni, w których trzeba zwolnić tempo. Dzień zaczęliśmy leniwie nieco późniejszą pobu...
09/08/2021

Na każdej dłuższej wędrówce są takie dni, w których trzeba zwolnić tempo. Dzień zaczęliśmy leniwie nieco późniejszą pobudką. W planach był odpoczynek przed ostatnim poważniejszym trekkingiem na wyjeździe. Niedaleko Vusanje gdzie nocujemy znajduje się miejscowość Plav, a przy niej Jezioro Plavsko. Samo miasto nie robiło szczególnego wrażenia poza rozsianymi wszędzie symbolami islamu i meczetami z minaretami. Trzeba przyznać, że charakter miasta odbiega przez to od pozostałych części kraju. Mimo wszystko żwawo szliśmy w kierunku polodowcowego jeziora i tam wynajmując rowerek wodny, na dwie godziny wypłynęliśmy w dal izolując się w ciszy od miasta. I tak naprawdę to koniec większych atrakcji na dziś. No i jeszcze udało nam się wieczorem brodzić w lodowatej wodzie strumienia nieopodal naszego domku Eko Katun Rosi i spędzić czas na grze przy kolacji, ale kto takich rzeczy nie robi na codzień? :) Jutro kolejna dawka genialnych zdjęć. Ostatnia ważna informacja - dzisiaj nasza strona uzyskała już ponad 400 polubień. Dziękujemy!

4️⃣0️⃣0️⃣ 👍Cieszymy się, że towarzyszycie nam w odkrywaniu świata 🌏Wędrujemy dalej 👣
09/08/2021

4️⃣0️⃣0️⃣ 👍

Cieszymy się, że towarzyszycie nam w odkrywaniu świata 🌏

Wędrujemy dalej 👣

Nie można ominąć tego miejsca na mapie Czarnogóry. Most Durdevića nad rzeką Tara to jedna z głównych atrakcji. Podtrzymu...
08/08/2021

Nie można ominąć tego miejsca na mapie Czarnogóry. Most Durdevića nad rzeką Tara to jedna z głównych atrakcji. Podtrzymuje go pięć przęseł. Wysoki na 170 m a długi na 365 m. Konstrukcja robi wrażenie ale równie imponujący jest widok z mostu na kanion pomiędzy wysokimi zboczami gór.

Wiele tu atrakcji dla turystów - sklepiki, restauracje, rafting po rzece 🚣 oraz tyrolki.🪖
Z tej ostatniej propozycji część z nas skorzystała. Trzeba przyznać, że cudowne przeżycie.🤗

Opuściliśmy dziś Durmitor i z zachodu przemiesciliśmy się na wschód kraju. Jesteśmy w Prokletijach nazywanymi też "górami przeklętymi"🏞️. Uznane za perełkę Czarnogóry. Nocleg z dala od miasta w niewielkich letnich domkach.

Tak jak zapowiadaliśmy, dziś celem był Bobotov K*k. ⛰️ Rano wyruszyliśmy autem na przełęcz Prevoj Sedlo 🚗 , a stamtąd ju...
07/08/2021

Tak jak zapowiadaliśmy, dziś celem był Bobotov K*k. ⛰️ Rano wyruszyliśmy autem na przełęcz Prevoj Sedlo 🚗 , a stamtąd już pieszo 🚶 szlakiem, który kierował nasze kroki ku szczytowi. To, że trekking nie będzie łatwy, wiedzieliśmy, ale nie przypuszczaliśmy, że okaże się aż tak ciężki. Początkowo rześkim krokiem szliśmy cudownie ukwieconymi łąkami 🌼🌸🌺, na których dominowały wyraziste kolory kwiatów - róż przeplatał się z głębią granatu, soczysta zieleń komponowała się z delikatnym fioletem. Tak, byliśmy zachwyceni, mimo że na szlaku było więcej turystów niż przypuszczaliśmy. Z dala od miasta, tłumów, w ciszy 🔇 wędrując między skałami. Słońce przypiekało, a schronienia nie było z powodu surowego mimo wszystko krajobrazu. ☀️ Przez cały trekking nie uraczyliśmy ani jednego drzewa. 😮‍💨 Ostatnim etapem był atak na szczyt góry. Wspinaliśmy się stromymi ścieżkami, czasem pomagając sobie sztucznymi ułatwieniami zamontowanymi na szlaku. Widoki stawały się coraz bardziej spektakularne - gdzieś pojawiło się turkusowe jezioro, zza zakrętu wyłoniła się kilkusetmetrowa pionowa ściana jakiejś góry... Mimo zmęczenia zachwyt krajobrazami ciągle rósł. Ostatnią prostą pokonaliśmy przy pomocy przymocowanych lin, bez których wspinaczka byłaby znacznie utrudniona, natomiast ostatnie metry szlaku były już bez nich. 🙏 Zawędrowaliśmy do jednego z kresów marzeń - udało nam się zdobyć ten upragniony szczyt - Bobotov K*k, 2523 m n.p.m, ⛰️ najwyższy szczyt Durmitoru, a zarazem najwyższy szczyt w całości leżący po stronie Czarnogóry. 🇲🇪 Krótka sesja fotograficzna, słodki lunch i czekała nas jeszcze droga powrotna. A ta była już znacznie mniej przyjemna. Zmęczeni, obolali, spieczeni słońcem wracaliśmy tym samym szlakiem. 🤒 Droga ciągnęła się niemiłosiernie, ale.. Co tu zrobić? Trzeba iść. W końcu z oddali wyłonił się nasz biały Hyundai, a widok to był równie radosny co ujrzenie krajobrazu gór Dynarskich z 2523 metrów.

Góry to nasz świat. 🌍 Wybrzeże czarnogórskie było piękne, atrakcyjne, ale przyjazd w Durmitor to przeniesienie się w cał...
06/08/2021

Góry to nasz świat. 🌍 Wybrzeże czarnogórskie było piękne, atrakcyjne, ale przyjazd w Durmitor to przeniesienie się w całkiem inną rzeczywistość. 😍 Dziś wyruszyliśmy wypróbować nasze auto po wąskiej drodze P14 uchodzącą za jedną z najpiękniejszych dróg Europy. 🚗 Bywają takie miejsca, które na zdjęciach wyglądają niesamowicie, a rzeczywistość rozczarowuje. Tutaj było zupełnie inaczej. Zdjęcia, które zobaczycie nie są w stanie oddać tego, co widziały nasze oczy. 👀 Potężne, skaliste szczyty piętrzące się dumnie ku niebu, pofalowane podnóża gór, serpentyny zza których wyłaniają się coraz piękniejsze widoki, różnorodne kolory, od ciemnej, soczystej zieleni po żółte, słomiane doliny... 🥰🥰🥰 Nie przeszkadzało nam zatrzymywanie auta co kilka zakrętów żeby wyjść i zobaczyć co do zaoferowania ma Park Narodowy Durmitor wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1980r. Ta urokliwa droga wśród wapiennych formacji skalnych zaprowadziła nas nad jezioro Pivsko 🍺 - duży zbiornik wodny (ponad 12,5 km²) o intensywnej, turkusowej barwie. 💙 Jadąc wzdłuż niego dotarliśmy do zapory Mratinje, jednej z najwiekszych budowli tego typu w Europie. Tutaj można było dostać zawrotów głowy - wysoka na 220 metrów budowla robiła ogromne wrażenie - z jednej strony jezioro, z drugiej przepaść i kanion rzeki Piva, którego ściany sięgają 1000m od tafli wody. Stąd już rzut beretem do Bośni i Hercegowiny. Nie mogliśmy odmówić sobie wzrokowych wrażeń, więc do Żabljaku 🐸 wróciliśmy tą samą drogą, na nowo upajając się majestatycznymi widokami. A jutro? Mamy plan wdrapać się na najwyższy szczyt Durmitoru, Bobotov K*k. Czekajcie na relację ⛰️😊

Cudowne miejsce na ☕ i 🍻. Czarnogóra zachwyca!
06/08/2021

Cudowne miejsce na ☕ i 🍻. Czarnogóra zachwyca!

Dzisiejszy dzień stał pod znakiem samochodu i podróży. 🚗🧭 Zaczęliśmy od pożegnania się z właścicielami noclegu w Kotorze...
05/08/2021

Dzisiejszy dzień stał pod znakiem samochodu i podróży. 🚗🧭 Zaczęliśmy od pożegnania się z właścicielami noclegu w Kotorze - Kiki Apartaments. Dzięki nim mieliśmy bardzo dobrą bazę wypadową przez te pierwsze dni naszego pobytu w Czarnogórze. 🇲🇪 Na stacji benzynowej odebraliśmy samochód i udaliśmy się w naszym upragnionym kierunku - w góry. 🏞️ Po drodze chcieliśmy odwiedzić wykuty w skalę monastyr Ostrog. Tym czym jest Częstochowa dla Polaków, tym jest ten kompleks świątynny dla Czarnogórców, a wręcz jest miejscem, do którego pielgrzymują nie tylko prawosławni, ale również katolicy i muzułmanie z całego świata aby modlić się 🙏 za wstawiennictwem św. Bazylego Ostrogowskiego o uzdrowienie z nawet nieuleczalnych chorób, dlatego spodziewaliśmy się niemałego ruchu. Zanim jednak postawiliśmy stopę na uświęconej ziemi, czekała nas dosyć ekstremalna droga do parkingu. 🅿️ Bardzo wąska, z małymi zatoczkami, aby było możliwe minąć się z innym samochodem, a do tego bliskość do krańca drogi i przepaść to atrakcja sama w sobie. 😮 Z parkingu udaliśmy się już pieszo, najpierw do dolnej części monastyru pochodzącej z XIX w., w której znajdują się dwie cerkwie św. Trójcy i św. Nowomęczennika Stanka. Stamtąd ruszyliśmy w górę do starszej XVII-wiecznej części z cerkwiami znajdującymi się w niewielkich jaskiniach - Wprowadzenia Matki Bożej do Świątyni oraz św. Krzyża. ✝️ Ciekawostką jest fakt, że podczas pożaru przed stu laty jaskinia, w której znajdowały się relikwie św. Bazylego została nienaruszona - jest to jeden z wielu cudów mających tam miejsce. Niestety nie weszliśmy do świątyni z powodu ogromnej ilości pielgrzymów. 🚶🚶🚶 Został nam ostatni punkt dzisiejszego dnia - podróż do masywu Durmitor i miasta u jego podnóża, Żabljaku. Zmieniliśmy krajobraz, temperatura opadła i stała się znacznie bardziej znośna, zniknęły wszędobylskie korki, tłumy i hałas. 🔇 Jesteśmy u siebie - u podnóża majestatycznych Gór Dynarskich. 🌄

To już ostatni pełny dzień na wybrzeżu Czarnogóry. 🇲🇪 Wybraliśmy się busem 🚐 do miejscowości Herceg Novi, wysuniętej na ...
04/08/2021

To już ostatni pełny dzień na wybrzeżu Czarnogóry. 🇲🇪 Wybraliśmy się busem 🚐 do miejscowości Herceg Novi, wysuniętej na zachód, nieopodal granicy z Chorwacją oraz Bośnią i Hercegowiną. Znana jako najbardziej zielone z miast wybrzeża 🌱, określane mianem kwiatów 🥀 i tysiąca schodów 🪜. Co do kwiatów - niekoniecznie rzuciło się nam to w oczy👀, choć być może wybraliśmy złą porę roku na podziwianie flory, natomiast tysiąc schodów to całkiem dobre określenie tego miejsca. Zabudowania piętrzą się coraz wyżej, a schody to jedyny sposób zwiedzania krętych uliczek.

Obowiązkowy spacer starówką zaczęliśmy przechodząc pod wieżą zegarową 🕰️ na plac z cerkwią św. Michała Archanioła. Wdrapaliśmy się na twierdzę Kanli Kula zwaną też "krwawą wieżą" 🩸 (bilet 2€) i korzystając z ostatniego dnia na wybrzeżu, podziwiając kolejną choć pierwszą historycznie twierdzę Forte Mare, wzięliśmy na celownik 🎯 restaurację z owocami morza 🦐🦞🦀🦑🐙🦪🐟. Takie połączenie zawsze przypadnie do gustu - nadmorska miejscowość, na talerzu krewetki, ryby, kalmary, małże przy akompaniamencie białego wina. 🥂 Po udanym posiłku nadszedł czas na ostatnie chwile w Herceg Novi i długą wędrówkę po promenadzie tuż przy Adriatyku.🌅 Weszliśmy na ruiny Cytadeli, próbowaliśmy swoje umiejętności aktorskie 🎭🎥, przeszliśmy przez Dvorana park i busem wróciliśmy do naszego Kotoru. Jutro opuszczamy te wąskie uliczki, zakorkowane ulice i ruszamy w nasz ulubiony kierunek - góry! ⛰️🏞️🌄

Address

Plužine

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Skołowani - Wędrówka Do Kresu Marzeń posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share