Podróż w nieznane

Podróż w nieznane Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Podróż w nieznane, Tangier.

No i cyk stało się - to już koniec. Ten czas leci zdecydowanie za szybko! Miesiąc podróży za nami to była wielka PRZYGOD...
21/11/2019

No i cyk stało się - to już koniec. Ten czas leci zdecydowanie za szybko! Miesiąc podróży za nami to była wielka PRZYGODA! I wiecie co? Najchętniej to bym znowu gdzieś wyfrunęła - podróże mega uzależniają.

Nasz poranek zaczął się ciekawie. Autobus miał być w granicach 8:30-9:00 Po 9 dostałyśmy wiadomość, że kierowca jest w d...
05/11/2019

Nasz poranek zaczął się ciekawie. Autobus miał być w granicach 8:30-9:00
Po 9 dostałyśmy wiadomość, że kierowca jest w drodze wychodzimy czekamy 30 min i nic... Zaczęłyśmy się niepokoić, że przez to będziemy mieć mniej czas na miejscu. Godzina 9:40 nagle podjeżdża prywatny samochód i informuje nas, że o nas zapomnieli 😂 Takie coś tylko nas może spotkać 😃 Kolejną misją było dogonienie autobusu - udało się! Niestety nasi towarzysze wycieczki musieli czekać na nas 30 min.
Jak to się ma do zorganizowanych wycieczek wszystko typowo na wariata czego bardzo nie lubie. Na miejscu spędziłyśmy zaledwie 3h. Wodospad nas mile zaskoczył w sumie bardziej niż ten ostatni, który widziałyśmy zaraz na początku naszej wyprawy, a przy tym mogłyśmy się również nacieszyć widokiem na góry Atlas 🙂 Kolejna atrakcja była przejażdżka łódka by podpłynąć bliżej wodospadu, ale z naszego „marynarza” był taki żartowniś, że w sumie znalazłyśmy się praktycznie pod nim. A, że siedziałyśmy na samym początku zaczęłyśmy uciekać na koniec łodzi patrząc na resztę to i tak ja chyba najbardziej ucierpiałam 🤷‍♀️ Następnie miałyśmy okazje ponownie zobaczyć małpki i tym razem nawet je nakarmić - dobrze, że żyją na wolności i nie są trzymane na łańcuchach jak to bywa w Marrakeszu!
A swoją droga to nasze ostatnie dni na Afrykańskiej ziemi...

Cały wyjazd organizujemy same ale tym razem wybrałyśmy się na 3 dniowa zorganizowana wycieczkę na pustynie. W pierwszej ...
02/11/2019

Cały wyjazd organizujemy same ale tym razem wybrałyśmy się na 3 dniowa zorganizowana wycieczkę na pustynie. W pierwszej kolejności przejechałyśmy przez góry Atlas (najwyższy szczyt Dżabal Tubkal – 4167 m n.p.m.). Systematycznie zwiększamy swoją wysokość i tym samym podziwiamy coraz piękniejsze widoki.
Kolejnym punktem programu jest zwiedzanie Ait Ben Haddou to jedna z najstarszych i chyba najładniejszych na świecie osad obronnych. Miasteczko „wystąpiło” w co najmniej kilkunastu wielkich hollywoodzkich produkcjach. Największą sławę przyniosły mu sceny z „Gladiatora” oraz serialu „Gra o Tron”. Idąc uliczkami Ait Ben Haddou można dostrzec nawet zdjęcia z planu poszczególnych filmów.
Kolejny poranek zaczynamy od przejazdu przez wąwóz Dades i jedziemy tzw. Drogą Kazb, nastepnie Tinghiru. Nasz przewodnik początkowo oprowadza nas po polach, pokazuje jak wygląda tutejszy system irygacji. Mamy także wyjątkową okazję gościć w domu sprzedawcy dywanów. Pan domu częstuje nas herbatą miętową i pokazuje swoje dzieła.
Ostatnim przystankiem przed przyjazdem na pustynię jest wąwóz Todry. Jego urwiste ściany mają miejscami aż 300 metrów.
Popołudniu docieramy do Merzougi, która jest bazą wypadową na Saharę. Idziemy w kierunku wielbłądów by móc załapać się na zachód słońca. Jest cudnie! Mamy okazje spróbować sandboarding’u i chwile by nacieszyć się wielką piaskownicą.
W wiosce berberyjskiej na pustyni każdy dostaje miejsce noclegowe w ich obozowisku byłyśmy szczęściarami miałyśmy pokój tylko dla siebie. Zajadamy się kolacja pod gołym niebem, a następnie słuchamy przygotowanego dla nas koncertu. Dalej wymykamy się z obozu, by w spokoju podziwiać gwiazdy. Bo to nie jest takie zwykłe niebo z jakim mamy do czynienia na co dzień. To niebo na pustkowiu, co oznacza, że gwiazdy są tu bardziej widoczne i jest ich całe mnóstwo! Kładziemy się na piasku i w ciszy wypatrujemy spadających gwiazd - widok niesamowity!
Kolejnego dnia śniadanie o 6:30 i lecimy podziwiać wschód słońca. Ostatnia przejażdżka wielbłądami na wydmy by móc podziwiać wschodzące słońce, czas na zdjęcia, chwile na refleksje i powrót do obozowiska po nasze rzeczy i w drogę! W drodze powrotnej spędziliśmy ponad 10h w trasie w tym przystanki na rozprostowanie nóg i przerwa na obiad.

Śmiało mogę powiedzieć, że kolejne marzenie spełnione!

Fez, najstarsze miasto Maroka i pierwsza stolica tego kraju może poszczycić się wieloma wspaniałymi meczetami, pałacami ...
30/10/2019

Fez, najstarsze miasto Maroka i pierwsza stolica tego kraju może poszczycić się wieloma wspaniałymi meczetami, pałacami i największą na świecie medyną (starym miastem) wpisaną na listę UNESCO. W Fezie w starym mieście znajduje się garbarnia skór.

Skóry zostają rozwieszane aby wyschły na słońcu, połączenie ze świeżą skórą sprawiają, że w garbarni i całej okolicy pojawia się zapach, a właściwie smród, sprawiający, że nie można pomylić tego miejsca z żadnym innym. Z tego powodu mający swoje sklepy w pobliżu garbarni sprzedawcy wyrobów skórzanych (którzy w 10 językach próbują namówić cię do zakupu) oferują turystom listki mięty, które można włożyć do nosa, by zatuszować smród. Aby móc zobaczyć garbarnie warto skorzystać z zaproszenia właściciela jednego ze sklepów z wyrobami skórzanymi i z jego dachu obserwowałyśmy najstarszą garbarnię świata. Widok kilkudziesięciu, wypełnionych wielokolorowymi płynami kadzi robi wrażenie. Niesamowite jest to, że garbarnia jest ukryta i niejako wciśnięta w samo centrum, tętniącej życiem medyny. Garbowanie skór ma na celu ich zabezpieczenie przed rozkładem i przygotowanie do dalszej obróbki. Garbarnie funkcjonują na terenie Maroka od tysiącleci, a w niektórych z nich proces obróbki skór nie zmienił się od setek lat. Garbarnia Chaouwara w Fezie wygląda niemal tak samo, jak w średniowieczu. Jest ona na świecie, działa nieprzerwanie od 9 wieków, a jednocześnie jest jedną z ikon Fezu.

Mija już prawie tydzień od początku naszej miesięcznej wyprawy. Podbiłyśmy Malage i pobliskie miasteczka tj. Ronda, Mija...
27/10/2019

Mija już prawie tydzień od początku naszej miesięcznej wyprawy. Podbiłyśmy Malage i pobliskie miasteczka tj. Ronda, Mijas, zahaczyłyśmy nawet o Gibraltar gdzie na skale Gibraltarskiej zbiłyśmy pionę z magotami . Są to jedyne małpy w Europie które żyją na wolności czasami nie wiedziałyśmy czego się po nich spodziewać. A teraz siedzimy w Afryce i zachwycamy się pięknem Maroka. Choć początkowo miałyśmy mieszane odczucia po odwiedzeniu Tetuan to teraz śmiało mogę powiedzieć, że to miejsce coraz bardziej zachwyca. Codziennie przemieszczamy się do innego miasteczka. Za każdym razem na swojej drodze mamy pełno przygód ale tym samym poznajemy świetnych ludzi. Czasami myśle, że mamy więcej szczęścia niż rozumu - niech szczęście nam sprzyja przez kolejne 3 tygodnie 😃

A tutaj coś dla osób które od czasu do czasu lubią wyjechać po za Polskę. Pewnie większość już słyszała albo też nie o k...
21/09/2019

A tutaj coś dla osób które od czasu do czasu lubią wyjechać po za Polskę. Pewnie większość już słyszała albo też nie o karcie Revolut.

Wybieracie sobie walutę i z łatwością możecie przewalutować nawet na ostatnia chwile po bardzo korzystnym kursie. Co trzeba zrobić? Wystarczy skorzystać z mojego linka gdzie każdy otrzyma 25 zł - ja również , musicie wpłacić 20 zł żeby móc zamówić kartę która jest za darmo, a następnie dokonać transakcji i nagroda trafia do Was 🙂 Łatwe co?
Jeszcze jedna najważniejsza kwestia! Aplikacja wymaga od was zrobienia zdjęcia dowodu/paszportu, ale tutaj też spokojnie nie ma się czego bać po prostu to działa jak w banku tylko w formie elektronicznej musza potwierdzić wasza tożsamość. Po zrobienia zdjęć dowodu musicie zrobić też selfie w celu potwierdzenia czy to faktycznie Ty 🙂 A i możecie wymieniać na waluty jakie tylko chcecie bez żadnych dodatkowych opłat 🙂 Karta jest darmowa i pozwala na darmowe wypłaty z bankomatów do kwoty 800 zł (równowartość 200€). Jeśli korzystacie z niej bez wypłat z bankomatów można korzystać z niej dowoli jeśli oczywiście macie środki na koncie 😛 Enjoy 😊

Sign up with my link and get 25 PLN after your first purchase with your free Revolut card. https://revolut.com/referral/klaudi4ii2!G10D14

Jestem ciekawa jak bardzo uważaliście na lekcjach geografii? To właśnie w naszych podręcznikach można było zobaczyć to z...
20/09/2019

Jestem ciekawa jak bardzo uważaliście na lekcjach geografii?
To właśnie w naszych podręcznikach można było zobaczyć to zdjęcie. Nigdy bym nawet nie pomyślała, że zobaczę to na własne oczy!

Przeróżne kolory, zapach unoszącej się siarki, wybuchy gejzerów - Witam w Yellowstone!

Pamietam gdy spacerowałyśmy tam z dziewczynami nie potrafiłyśmy wyjść z podziwu co potrafi stworzyć natura 😊

Nadaje już z Polski los tak chciał, że wróciłam wcześniej. Jak się czuje? Trochę się duszę szczerze mówiąc wszystko jest...
19/09/2019

Nadaje już z Polski los tak chciał, że wróciłam wcześniej. Jak się czuje? Trochę się duszę szczerze mówiąc wszystko jest inne wszystko jest jakieś mniejsze, telewizja brzmi dziwnie, każdy mówi tylko po polsku, a ja siedzę w domu i tylko myśle - za dużo myślę. Czas w którym wróciłam nie jest najlepszy wystarczy zerknąć na pogodę za oknem do tego wszystkie wakacyjne prace, które łączyły się z wyjazdem również się skończyły. Ale są też plusy - jestem w końcu z moja rodziną! Dużo osób pyta co dalej w szczególności moją mamę. Szczerze? Dobre pytanie - bo sama nie wiem. Sprawy potoczyły się tak, że niestety decyzja o powrocie była dość spontaniczna przez co nawet nie ogarnęłam sobie żadnej pracy żeby od razu wstrzelić się w rytm po powrocie. W głowie mam jakieś pomysły ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Co ma być to będzie 🙂

Przechodząc do USA ciężko opisac wszytsko co tam przeżyłam. Ten wyjazd wymagał wielu poświeceń ale dzieki temu nauczylam sie również wiele o samej sobie choć co prawda nie czuje żebym sie jakoś diametralnie zmieniła ale wszytsko zostanie zweryfikowane z czasem. Świat dla mnie stanął otworem i wiem jedno, że na USA się nie skończy. Głowa pełna planów i wiem ze tym razem nie bedzie żadnych wymówek. W ciagu 1,5 roku doświadczyłam wiele i stałam sie zapalonym podróżnikiem. Często miewam słomiany zapał ale mam nadzieje że tego akurat nie będzie w tym przypadku. Zobaczyłam wiecej niż mogłam sobie wyobrazić. Wielokrotnie spałam na lotnisku, w samochodzie, pod namiotem czy u obcej osoby w mieszkaniu na kanapie - nic mnie nie powstrzyma nie potrzebuje wakacji all inclusive, hotelu 5* w taki sposób nigdy nie poznasz lokalnej strony miejsca w do którego jedziesz.

Kończąc swoja przygode na mojej liście jest;
- 27 stanów w tym Hawaje i Alaska
- Kanada
- Meksyk
- Kuba
- Costa Rica
- Puerto Rico
Możecie mi wierzyć lub nie ale na żadnej z tych wypraw nie odpoczęłam! Zawsze było mega intensywnie gdyż starałam się wycisnąć z moich wyjazdów jak najwiecej. Sporadycznie zdarzyło się, że leżałam na plaży ale po godzinie byłam już znudzona.

Mieszkalam u 3 innych rodzin gdzie każda byla inna na swój sposób niestety, żadna z nich nie byla idealnym dopasowaniem. Zmiana rodzin wiązała się również z przeprowadzka z własnego wyboru. Mieszkałam pod San Francisko, pod Nowym Jorkiem oraz w Seattle. Na zdjęciach pokazane było podróżnicze życie ale realia były nieco inne. Wiele osób stwierdziło, że pojechałam sobie na wakacje - nic bardziej mylnego! Po prostu nie dzieliłam się z każdym swoimi problemami. Tylko osoby które ze mną tam były oraz wykonywały tą sama prace zrozumieją o czym mówię. Teraz ponownie przechodziłam proces poszukiwania rodziny już tej 4tej ale już sobie odpuściłam nawet nie wiecie jaki ten okres jest stresujacy bo nigdy nie masz pewności na kogo trafisz! To nie jest tak, że się poddałam bo w odnalezieniu się w nowym miejscu już jestem mistrzem po prostu byłam zmęczona. Zmęczona tym, że stoję w miejscu, że się nie rozwijam chciałam coś zmienić. Swoją drogą opieka nad amerykańskimi dziećmi to nie jest praca idealna, ale wiadomo było rownież wiele plusów tego wyjazdu. Choć bywało ciężko psychicznie czy nawet fizycznie to i tak było warto. I wiecie co? Gdybym miała podjąć tą decyzje jeszcze raz - zrobiłabym to ponownie!

Szkoda, że w szkołach szczególnie u nas mało się mówi o takich możliwościach w sumie nie wiem dlaczego. Ja osobiście żałuje, że nie wiedziałam o tym programie wcześniej bo znając życie dawno bym tam już była ale mimo wszystko lepiej późno niż wcale 🙂 Swoją droga jeśli macie jakieś pytanie odnośnie samego programu mogę również stworzyć na ten temat osobnego posta 🙂

Tego się obawiałam, że z systematycznością będzie u mnie kiepsko.Taki mały update z mojej ostatniej wyprawy do LAChoć ni...
16/08/2019

Tego się obawiałam, że z systematycznością będzie u mnie kiepsko.

Taki mały update z mojej ostatniej wyprawy do LA

Choć nie jestem fanką Los Angeles wróciłam tam ponownie z myślą, że zrobię to czego nie udało się ostatnim razem ale…
Ale sprawy potoczyły się inaczej plan miałyśmy gotowy ale nie wiem co przyszło nam do głowy, żeby go zamienić to co było planowane na sobotę przestawiłyśmy na niedziele itd. Pierwszy dzień jako tako hiking na Hollywood sign, Malibu - no i tutaj się zaczyna 😀 Każdy zachwyca się tym miejscem, a my byłyśmy mega rozczarowane. W planach była również Santa Barbra ale się już poddałyśmy bo stwierdziłyśmy, że szkoda tracić czas. Potem Venice, impreza i spać. No i wszystko zaczęło się pierdzielić kolejnego dnia, ale to już na maxa, a mianowicie naszym planem było wybrać się do Pioneer Town, Joshua Tree - ten park był punktem naszego wyjazdu i dalej Palm Springs.

Ruszając po 10 minutach pojawiły się pierwsze problemy - przegrzało nam się auto ale to była zaledwie sekunda nawet nie było potrzeby by się zatrzymać bo temperatura spadła więc to zignorowałyśmy. Po drodze do Pioneer Town zaledwie 20 min przed miasteczkiem zaczęły się problemy. Pełno komunikatów odnośnie przegrzewania się samochodu, problemy z klimatyzacją, kontrolka oznajmiająca, że coś nie gra z silnikiem - no to pięknie. Zjechałyśmy na poboczę by auto mogło trochę odpocząć ale nie było tam nikogo kto byłby w stanie nam pomóc więc kolejny przystanek - stacja benzynowa. Pierwsze co telefon do właściciela samochodu, który początkowo zwalał cała winę na nas ale po kolejnych telefonach ochłonął. Okazało się, że typek wynajął nam samochód bez płynu chłodniczego, a potem osoby które nam pomagały poinformowały nas, że to nie jedyny problem bo olej też jest na wykończeniu. Gdy wlewałyśmy wodę do zbiornika na płyn chłodniczy zbiornik dalej był pusty i tak bez końca okazało się, że coś przecieka ale niestety nikt dalej nie był w stanie pomóc. Kolejny przystanek Pioneer Town ze względu na to, że straciłyśmy już dobre pare godzin postanowiłyśmy dojechać chociaż tam. Po zwiedzaniu miasteczka nadjechał serwis - brak połączenia klimatyzacji z komputerem. Auto nie odpala - nie wiedziałyśmy co myśleć szczególnie, że byłyśmy oddalone od LA, aż o 3h drogi łącznie z korkami. Ale udało się! Auto było gotowe do powrotu - co prawda bez klimatyzacji byleby nigdzie nie utknąć. I tak przez prawie 3h z otwartymi oknami z temperaturą powietrza 40 stopni to była męczarnia. Dojechałyśmy do LA! Odstawiłyśmy Anię na autobus, oddałyśmy samochód i pojechałyśmy do Santa Monica by chwile odpocząć przed lotem powrotnym. Nagle telefon od Anii - mój autobus nie przyjechał! Planowo powinna odjechać o godzinie 17, aż w końcu kolejny telefon jadę po 22 - uff. Natalia - mój nocleg został odwołany! Ale koniec końców udało jej się tam zostać. Potem kolej na nasz samolot - powinien zacząć się boording, a my dalej nie wchodzimy kolejne opóźnienia...

Byłam wdzięczna, że ten dzień dobiegł już końca i nic więcej się nie wydarzyło. Spoczywał na nas jakiś pech albo po prostu już brakowało nam pozytywnego nastawienia bo jednak to była dość stresująca sytuacja. Nie mogli nam podstawić kolejnego samochodu bo korzystałyśmy z Turo gdzie to właściciele wypożyczają auta. To pierwszy trip po 1,5 roku kiedy pojawiły się jakieś komplikacje. Niestety nie zawsze musi być tak idealnie jak sobie to zaplanujemy 🙂 To było takie szczęście w nieszczęściu ale grunt, że wszytsko się dobrze skończyło 🙂

...
14/08/2019

...

Address

Tangier

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Podróż w nieznane posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Podróż w nieznane:

Share

Z pamiętnika podróżnika...

O tym jak po wyjezdzie do USA moje życie odwróciło się do góry nogami.

IG: klaudiaglabska