Italy to discover - Włoski przewodnik nieturystyczny

Italy to discover - Włoski przewodnik nieturystyczny Informazioni di contatto, mappa e indicazioni stradali, modulo di contatto, orari di apertura, servizi, valutazioni, foto, video e annunci di Italy to discover - Włoski przewodnik nieturystyczny, Viaggi e trasporti, Venice.

Wielu z was jechało tą trasą 🚗. To tak zwana Alemagna, strada statale (droga krajowa) n. 51. Alemagna - dziś Germania, c...
05/09/2026

Wielu z was jechało tą trasą 🚗. To tak zwana Alemagna, strada statale (droga krajowa) n. 51. Alemagna - dziś Germania, czyli "droga do Niemiec". 134 kilometrów prowadzących z San Vendemiano (Conegliano, Treviso) do Dobbiaco (Bolzano, Południowy Tyrol).
Kariera tej drogi zaczyna się od ścieżki, która łączyła obszary w okolicach dzisiejszej Wenecji z germańską resztą świata.
W średniowieczu przemierzali ją często imperatorzy odwiedzający Italię, aby powalczyć o względy (i sakwy) ludności albo też ukarać krnąbrnych poddanych, którzy odmawiali daniny lub bratali się z papieżem, odwracając się od Cesarstwa.

Wycieczki do Włoch z dzisiejszych Niemiec czy Austrii nigdy nie ustały, czy to z przyczyn handlowych, czy politycznych. Nie mówiąc o okresie Romantyzmu i sentymentalnych wizytach na przykład Goethego.

Trasę tę wielokrotnie przemierzał także Napoleon, (który koronował się na Króla Włoch w 1805).

🌱🌲Napoleon podczas swoich kampanii militarnych sadził drzewa bez opamiętania. W całej Europie. W ten sposób powstały Alleen, słynne drogi obsadzone milionami drzew.
Drzewa wskazywały żołnierzom kierunek; w zimie, przy śniegu i mgle, wiadomo było gdzie iść. W lecie dawały cień. A korzenie drzew podtrzymywały strukturę drogi, nie pozwalając jej się rozmyć czy rozpaść. Sadzono także jabłonie, aby żołnierze mogli się po drodze posilić.
Drzewa po prostu były sojusznikami w planie Napoleona - zdobywcy 😉

Oto na zdjęciu jedno z nich, wzdłuż drogi krajowej Alemagna.
Drzewa Napoleona są prawdziwymi zabytkami, ponumerowane, zgeolokalizowane, kontrolowane, chuchane i dmuchane 😊

A na początku XIX wieku praktyczni Habsburgowie drogę całkowicie odremontowali;
w rezultacie mamy przepiękną, cienistą aleję prowadzącą przez malownicze krajobrazy północnych Włoch.

Dajcie dziecku kartkę papieru, kredki i poproście, aby narysowało samochód. Na pewno będzie czerwony. Mówił Enzo Ferrari...
04/09/2026

Dajcie dziecku kartkę papieru, kredki i poproście, aby narysowało samochód. Na pewno będzie czerwony. Mówił Enzo Ferrari.

Matka i ojciec Enzo pochodzili z okolic Modeny, miasta gdzie urodził się on, w pewien mroźny zimowy dzień w lutym 1898 roku.
Który to dzień, pozostaje tajemnicą, jako że wersja oficjalna głosi 20.02, a sam Enzo utrzymywał, że urodził się 18 lutego, ale z powodu mrozu i śnieżycy ojciec nie zdołał zarejestrować jego narodzin w tym dniu. Droga do urzędu ewidencji ludności była zasypana śniegiem i pan Ferrari nie mógł dotrzeć i podpisać na czas.
Rodzina Ferrari mieszkała tam, gdzie dziś znajduje się Muzeum Ferrari, a 100 lat temu stał po prostu dom z warsztatem Alfredo Ferrari, który pracował na kolei. Enzo był drugim synem pary, karierę szkolną pozostawił starszemu bratu, a sam zatrudnił się w warsztacie ojca (porzuciwszy naukę). Alfredo był pobłażliwym ojcem, bo choć marzył, by Enzo został inżynierem, dał upust jego pasji i samochodów kupił mu nie jeden, ale trzy.
Jeden po drugim, oczywiście, dając synowi możliwość trenowania swoich umiejętności za kierownicą.
W roku 1915 ojca zabiera choroba, a brata wojna. Enzo udaje się uniknąć służby wojskowej, jako że choruje na rozgległą chorobę płuc.
Po długim pobycie w szpitalu decyduje szukać szczęścia w Turynie i puka do fabryki FIATa, ale odchodzi z kwitkiem.
Turyn przynosi mu jednak spotkanie na dworcu z krawcową, Laurą, która zostanie panią Ferrari.
Zmotywowany ❤️ Enzo wreszcie znajduje pracę w turyńskiej blacharni, a służbowo często pojawia się w Mediolanie. To daje mu możliwość poznania wielu wysoko ustawionych osób, i, dzięki temu, brania udziału w wyścigach Alfa Romeo, które były wówczas rozrywką dla klubu dżentelmenów.

Ale podczas kryzysu międzywojennego Alfa Romeo usuwa się w cień.

I to jest moment Enzo Ferrari.

Otwiera w Modenie swoją fabrykę samochodów AAC, którą podczas wojny przeniesie do Maranello, z obawy przed bombardowaniami.
W 1947 AAC przekształci się w Ferrari, a symbolem zostanie konik na żółto - kanarkowym tle.
Skąd ten konik? A z Piemontu. Już w XVII wieku był symbolem potężnej kawalerii Sabaudów.
Konik widniał również na kadłubie myśliwca pilota "Asa" Francesco Baracca, bohatera I Wojny Światowej, który zginął zestrzelony pod koniec wojny.
Enzo Ferrari miał okazję poznać jego rodziców i matka Francesco, księżna Paolina Biancoli, doradziła mu, aby użył dla swoich samochodów tego samego symbolu konika, który miał przynieść szczęście.
I rzeczywiście, w 1947 AAC przekształca się w markę Ferrari, oznaczoną konikiem, i już w latach 1951-1952 wygrywa Gran Premio i Mistrzostwo Świata.
Enzo Ferrari w ciągu 90 lat życia poświęconych swojej marce przyjaźnił się także z Adolfo Orsi, właścicielem Maserati. Obaj panowie pochodzili z Modeny i byli dla siebie rywalizującą inspiracją 😊

01/09/2026

Co ma wspólnego Louis Vuitton, i Riviera del Brenta i jej wspaniałe pałace dla weneckiej arystokracji wzdłuż kanału Naviglio?
Otóż tutaj, głównie w miejscowości Fiesso d'Artico, do tej pory wyroby marki Louis Vuitton tworzone są ręcznie. Lokalni rzemieślnicy znani są ze swojego kunsztu w produkcji galanterii skórzanej.
Louis Vuitton zasłynął natomiast jako oficjalny producent kufrów podróżnych Eugenii de Montijo, żony Napoleona III.
Jego syn na przełomie XIX i XX wieku rozpoczął rewolucję dotyczącą bagażników samochodowych, które stały się bardziej pakowne i dostosowane do długich podróży. Jego patent zakupił na przykład Pan Citröen.
Oto Pałac Villa Pisani, który swojego czasu gościł całą rodzinę Napoleona i wiele koronowanych głów, a dziś gości 25 historycznych samochodów najważniejszych kolekcjonerów na świecie, którzy jutro wyruszą w stronę Dolomitów na dwudniowy Dolomites Classic Run, aby 4 września dotrzeć do Monzy na otwarcie Gran Premio d'Italia Formula 1.
🚗🛻🚘🏎

Jeśli spotykacie na drodze takie piękne krówki w Południowym Tyrolu, to oznacza tylko jedno:transumanza / redyk(dla niew...
31/08/2026

Jeśli spotykacie na drodze takie piękne krówki w Południowym Tyrolu, to oznacza tylko jedno:
transumanza / redyk
(dla niewtajemniczonych: przeprowadzka z pastwisk letnich na zimowe)
☝️Lato ma się ku końcowi
(choć temperatury na to nie wskazują)🙄

29/08/2026

🎥 Torri del Benaco

Wybierasz się nad    i nie wiesz jak się do tego zabrać? Zamiast pytać na grupach i wyciągać średnią z różnorodnych odpo...
29/08/2026

Wybierasz się nad i nie wiesz jak się do tego zabrać?
Zamiast pytać na grupach i wyciągać średnią z różnorodnych odpowiedzi ściągnij apkę stworzoną przez osoby mieszkające nad Gardą.
W apce jest wszystko: transport, noclegi, lokale, trasy rowerowe i piesze. W języku angielskim.
W komentarzu strona fb autorów apki, gdzie można się także zainspirować.
📷 beyourguide gardalake

28/08/2026

Odcisk stopy dinozaura wytropiony ! ✔️

Friuli chodziło za mną od miesięcy, a może nawet roku.  Chodziło, chodziło i dojść nie mogło, bo po drodze jest Belluno,...
26/08/2026

Friuli chodziło za mną od miesięcy, a może nawet roku.
Chodziło, chodziło i dojść nie mogło, bo po drodze jest Belluno, no i ... to silniejsze ode mnie 🤣
Friuli to trochę szorstki klimat górski, Belluno to łagodny zielony uścisk...💚

Wpadło mi jednak w oko miejsce, które absolutnie muszę zobaczyć. Wraz z rifugio, gdzie absolutnie muszę zjeść. 🤪
Taki laścik.
Friuli nie jest insta-regionem, na dodatek jeśli jedziesz w określonym celu, musisz spać blisko. Jak to w górach, na mapach google rzucisz beretem, na drodze musisz jechać dolinami przez godzinę.

Otwieram booking:
noclegów dostępnych brak 🤯
Jak to? W nieturystycznym Friuli, przy skończonym Ferragosto, w Friuli nie ma gdzie spać. I to w ciągu tygodnia, nie w weekend 🤯

W interesujących mnie okolicach znajduję jedynie dwie opcje:

Opcja numer 1.
Residence za 405 Euro nad jeziorem.
Cena w porządku, lokalizacja malownicza.
Otwieram stronę. To mansarda. Za mansardami nie przepadam, zwłaszcza w górach i w lecie, bo po pierwsze jest ciasno, mimo wszystko gorąco (wieczorem przy otwarciu okien nie przewiewa jak powinno, a przecież o to w górach chodzi), no i żeby pójść na trawkę i popatrzeć na to jezioro za każdym razem trzeba odbywać podróż w górę i w dół... 🤔
Ta akurat mansarda na dodatek była udekorowana w sposób kuriozalny. Zdawało się, że nagromadzono tam przedmioty nie z jednego pchlego targu, ale przynajmniej dwóch czy trzech, z miejsc i epok od siebie bardzo odległych. Nie było przytulnie, raczej kiczowato.
Postanawiam więc zadzwonić i spytać czy może jest jeszcze jakaś opcja, która nie jest mansardą. A może dać się przekonać, że zdołam spać w takim upstrzonym pokoju. Pan mówi, że jest tylko mansarda. I że oddzwoni i sprawdzi wszystko. Ok. Czekam. Pan oddzwania z numeru niemieckiego 🤨, imię i nazwisko ani włoskie ani niemieckie i mówi, że mansarda kosztuje 450€, ale bez bookingu zrobi mi 420€.
No, interes roku, jako że na bookingu widnieje 405€ 🙄.
Do widzenia.

Opcja numer 2.
Dom w zagubionym w górach miasteczku, bez jeziora, ale trochę bliżej do mojego celu. Miasteczko 360 mieszkańców. Wąskie strome uliczki.
Dom ma świetne recenzje, ale ja potrzebuję przede wszystkim wygodnego parkingu, bo podróżuję z dziećmi. Jeśli nie ma malowniczości jeziora, musi to być więc rozwiązanie praktyczne, wygodne. Zwłaszcza, że cena jest sporo wyższa od ceny mansardy.
Na bookingu, jak to na bookingu, informacja o parkingu jest bardzo ogólna ("wolny parking publiczny"). Ale gdzie?
Próbuję się skontaktować z obiektem, aby się dowiedzieć jak wygląda sytuacja. Parking publiczny na mapie widzę w sporej odległości od domu, a po drodze z parkingu do domu serpentyna.
Dom kosztuje 180€ za noc. 50 m2.
W malutkim miasteczku pośród głuszy. 3 noce to 90€ tylko dla bookingu. Szukam numeru telefonu. Na google nie ma. Nigdzie nie ma. Czy chcę wydać 540 euro, z czego 90 euro w prezencie dla bookingu, aby prawdopodobnie tarmosić walizki pod górę (a potem w dół) i spędzić 3 noce w miasteczku, w którym właściwie nic poza tym domem nie ma? Nie.
Rozumiem, że host prywatny nie ma możliwości pobrać opłaty w inny sposób, ale wystarczyłoby prawdopodobnie dodać punkt na google i numer telefonu, aby zainkasować więcej.
(Dom nadal jest dostępny)

Rezygnuję z trzech nocy w jednym miejscu i decyduję zrobić wycieczkę krajoznawczą, to jest spać jedną noc w trzech różnych lokalizacjach. Atrakcji po drodze nie brakuje, no i czyha na mnie Belluno, które k**i fajnymi noclegami w przyjaznej cenie 😆.

W pobliskim turystycznym Cadore znajduję apartament za 90 Euro za noc z ogłoszenia, bo akurat mieszkanie zwolniło się na moje 3 noce.
Piszę do pana i pytam ciągle o to samo. Położenie/winda i parking.
Cena jest dobra, ale dla mnie to ciągle godzina drogi do mojego celu.
Pan odpowiada, że mieszkanie jest na drugim piętrze, a parking sobie znajdę gdzieś w miasteczku. Pan był miły, ale, pomijając kwestię windy, nie podał mi nawet.... dokładnego adresu. Na Google Maps obiektu brak. Dokładnego adresu nigdy nie otrzymałam, natomiast znalazłam sobie, że mieszkanie nie znajduje się nawet w głównym miasteczku, ale w malutkiej dzielnicy oddalonej od centrum.
Czyli parking może znajdę, ale ciągle nie wiadomo jak daleko od noclegu, a do sklepu czy restauracji muszę podjechać samochodem. Nie mówiąc o godzinie drogi do mojego celu. A nie o to chodziło.

Wpisuję więc daty elastyczne w booking i....
😎

Mój święty Graal, agroturystyka, na którą poluję od miesięcy i nigdy nie ma miejsca ma wolne na jedną noc ❗️❗️

Dlaczego ciągle pełno?
Bo na google jest strona internetowa i numer telefonu.
Na bookingu 137 euro, na ich stronie 125.
Co to znaczy? Że ostatni pokój jest dostępny i tu i tu, z właściwą różnicą w cenie?
Że ktoś naprawdę tutaj pracuje. Z zaangażowaniem.

Biorę, ale co ze śniadaniem i kolacją?

Nie ma co, starym (archaicznym? 🤔) sposobem dzwonię.

Drogi Marco, mam 3 dni okna pogodowego, jestem zdesperowana, bo mam cel w Friuli, ale nie znajduję noclegu.

Marco jest niezwykle uprzejmy, ale przede wszystkim zastanawia się razem ze mną co by tu wykombinować.

Decydujemy, że jedną noc śpię w apartamencie, a następną przeniosę się do pokoju, więc będę miała i pretekst, by skorzystać z ich restauracji.

Płacę 145 euro za noc ze śniadaniem.
Parking pod drzwiami.
Czyli mniej niż mikromiasteczku bez niczego z parkingiem 3 piętra niżej.
Odległość od mojego celu + 2 minuty w porównaniu do domu za 180 euro.

Marco sprzedał wszystkie swoje noclegi, a ja nie muszę krążyć po Friuli szukając obiektu, gdzie nie próbują mnie wykiwać albo uznać, że "turysta i tak się znajdzie".
Oto dlaczego u Marco nie ma nigdy wolnych pokoi.
😄

Nobile to szlachetny lub szlachecki, arystokratyczny. Dlaczego właśnie wino z Montepulciano to wino szlachetne? Czy racz...
21/08/2026

Nobile to szlachetny lub szlachecki, arystokratyczny.

Dlaczego właśnie wino z Montepulciano to wino szlachetne? Czy raczej szlacheckie?

Wino Montepulciano istnieje również w Abruzji, ale tam dotarło za sprawą Medyceuszy, właśnie stąd. I nie nazywa się nobile, ale po prostu Montepulciano d'Abruzzo. Według nadwornego lekarza Medyceuszy Montepulciano było królem wszystkich win. Choć jeszcze wtedy nie było "nobile".

A skąd wzięło się w Toskanii?

No, raczyli się już Etruskowie, w ich grobach odkryto puchary przedstawiające Fuflunsa, boga wina.

Nie wiadomo dokładnie co Etruskowie popijali, ale wiadomo, że dziś 85% wina Montepulciano to szczep sangiovese, które pochodzi ze środkowych Włoch (teoria głosi, że ta nazwa oznacza krew Jowisza i pochodzi z jego góry Monte Giove, w sąsiednim regionie Romagna).

Pozostałe 15% wina to inne rodzime toskańskie szczepy winorośli.

Sangiovese w Montepulciano nazywane jest Prugnolo Gentile i przez ponad 500 lat udokumentowanej historii nie było takiej słynnej postaci, która by się winem nie zachwyciła. A od średniowiecza przewinęły się tu wszystkie koronowane głowy, od Karola V, przez papieży, Medyceuszy, a wśród nich Katarzyna, królowa Francji, aż do prezydenta USA Thomasa Jeffersona. Czyli: wino szlacheckie... Montepulciano. Do XVIII wieku jeszcze nie "nobile".

Szlachetności nadali mu jezuici, zapisując, dopiero w 1766 r. w swoich archiwach słowo "nobile". Nie ma się co dziwić, bo do dziś ogromna ilość win, i to najlepszej jakości, wytwarzana jest w klasztorach, i to od średniowiecza (z przerwą na Napoleona, który zawiesił istnienie zgromadzeń religijnych).

Zakonnicy mogli nie przejmować się, w odróżnieniu od rolników, spadkami, problemami dziedziczenia i dzielenia ziemi między synów czy spadkobierców. Ich ziemia była uprawiana nieustannie przez wieki, a wiedza o uprawach kultywowana i poszerzana, także dzięki ogromnym inwestycjom.

W ten sposób wino stało się czymś więcej niż sfermentowanym sokiem winogron, stało się dziełem sztuki, trunkiem najwyższej jakości. I szlachetności.

Jezuici ustanowili cały dekalog winiarstwa, który stał się kanwą dla adeptów sztuki;

sadzenie winnic na zboczach wzgórz, parametry dotyczące czynników takich jak procentowa zawartość alkoholu, intensywność smaku oraz warunki do dobrego starzenia.

Wśród różnych eksperymentalnych technik, istniała także ta polegająca na gotowaniu części moszczu. Następnie została porzucona, prawdopodobnie w celu dążenia do dalszej "nobilitacji" wina.

Klasztor to było prawdziwe przedsiębiorstwo, prowadzące swoją księgowość, w której figurują współpracownicy tacy jak szklarze produkujący butelki, producenci korków, robotnicy zajmujący się utrzymaniem piwnic w dobrym stanie, a także cała sieć eksporterów za granicę.

Montepulciano oczywiście ma certyfikat DOCG, czyli Pochodzenie Kontrolowane i Gwarantowane:

🍷winogrona pochodzą jedynie z terytorium Montepulciano

🍷każda partia wina przechodzi obowiązkowe testy laboratoryjne oraz oceny paneli degustacyjnych przed trafieniem do sprzedaży

🍷wino rozlewane jest do butelek jedynie w regionie Montepulciano

🍷na szyjce każdej butelki znajduje się oficjalny numer

Ale tutaj posunięto się o krok dalej ❗️

Powstało konsorcjum Pieve, nowy typ certyfikatu DOCG, które dodatkowo dzieli obszar Montepulciano na 12 Pieve

⛪️ Pieve to kościół parafialny, który w średniowieczu wyznaczał granice parafii właśnie, czy też po prostu małych wsi czy przysiółków.

Tenże podział na 12 Pieve odzwierciedla podział administracyjny z XIX wieku (Catasto Leopoldino).

Wersja Pieve pochodzi więc z danego terytorium ("parafii"), o maksymalnej produkcji 7 ton z hektara, o proporcji 85% szczepu Sangiovese i 15% odmian rodzimych.
Na przykład znajdziecie Montepulciano Nobile Ascianello ("parafia" Ascianello),
czy też Montepulciano San Biagio,
czyli jeśli pojedziecie zobaczyć kościółek San Biagio wiecie, że wasze wino pochodzi właśnie z okolicznych winnic.
Tutaj urosły winogrona, czerpiąc pożywienie z tej właśnie ziemi, tutaj zostały zebrane, zdegustowane, zabutelkowane oraz też tutaj dojrzewały przynajmniej 3 lata.

Pamiętamy, że we Włoszech wino to sztuka stworzona dla zmysłów 🍷

Indirizzo

Venice

Sito Web

Notifiche

Lasciando la tua email puoi essere il primo a sapere quando Italy to discover - Włoski przewodnik nieturystyczny pubblica notizie e promozioni. Il tuo indirizzo email non verrà utilizzato per nessun altro scopo e potrai annullare l'iscrizione in qualsiasi momento.

Contatta L'azienda

Invia un messaggio a Italy to discover - Włoski przewodnik nieturystyczny:

Scelte rapide

Condividi