Życie musi się kręcić czyli mi vida loca

  • Home
  • Życie musi się kręcić czyli mi vida loca

Życie musi się kręcić czyli mi vida loca Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Życie musi się kręcić czyli mi vida loca, Travel and transport, Gran Canaria, .

Więc stało się... wyjechałem z wyspy... Po 1009ciu dniach wróciłem na kontynent... ale nie na długo. To tylko wakacje dl...
20/05/2025

Więc stało się... wyjechałem z wyspy... Po 1009ciu dniach wróciłem na kontynent... ale nie na długo. To tylko wakacje dla mnie.... myślę, że pierwsze takie w życiu. Całe zycie mówiłem, że nigdy nigdzie nie wyjadę, a jednak wyjechałem. Czas na wyspie dla mnie się zatrzymał o czym juz pisałem wielokrotnie. Od kilku dni czułem dziwne wewnętrzne napięcie związane z tym urlopem. Podstawowe pytanie brzmiało "jak się spędza wakacje w rodzinnym mieście?" Pytań było dużo wiecej... "jak zareaguję na powrót? Czy będę chciał wracać na wyspę? Czy się zawiodę po powrocie Itd" Cóż pytań wiele, póki co mało odpowiedzi. Jeszcze jedno najważniejsze pytanie czy nie zmarznę 😂🤣 z lotniska odebrał mnie ktoś wyjątkowy, ktoś z kim już trochę w życiu dużo przeżyłem różnych sytuacji. Tych dobrych i też tych najlepszych. Ktoś kto sprawia uśmiech na mojej twarzy.... ależ to była zajefajna podróż z Berlina z lotniska do Gorzowa 😁 pierwsze co zrobilem w Polsce to poszedłem na hotdoga na stację benzynową, tego troszkę mi brakuje na wyspie... Po drodze zimne piwko które mi zaserwował Michał... idealny powrót... U mamy zimna perła chmielowa i tatar który smakował moim dzieciństwem... smakował idealnie jak tata kiedyś nam serwował.... zieleń dookoła...piwko na tarasie z Nelą ( ta dama z zdjęcia).... póki co jest pięknie... a to dopiero pierwszy wieczór... odpowiedzi na pytania pojawią się w kolejnych postach.

Nie samą pracą człowiek żyje... najważniejsze w życiu jest zbilansowanie pracy i życia... ale chwila nie chodzi mi o pra...
30/04/2025

Nie samą pracą człowiek żyje... najważniejsze w życiu jest zbilansowanie pracy i życia... ale chwila nie chodzi mi o pracę i czas po pracy... chodzi mi o życie... nie wiele osób jest wstanie zrozumieć jaka jest różnica miedzy czasem po pracy, a życiem... często popadamy w rutynę, jedziemy stałym schematem w pogoni za... właśnie za czym? Tutaj od razu przypomniała mi sie "epicka" scena z polskiego filmu, nie będę robił "lokowania produktu" itd... ale pamiętajcie "... mamusię oszukasz, tatusia oszukasz, ale życia nie oszukasz..." więc nie oszukujmy się i znajdźmy ten bilans w naszym życiu... Od razu nasuwa mi sie kolejna złota myśl... żyjemy po to żeby pracować, czy pracujemy po to żeby żyć? Jak to mawia klasyk, nie wiem który, nie wiem kto to wymyślił. Jednak odkąd pamiętam znam ten tekst... wszystko to jest g***o... poza moczem. Jak by sie człowiek nie odwrócił to d**a będzie z tyłu... można by wiele cytatów wtrącać... można by się z tego śmiać lecz jedno jest pewne... nie może nasze życie polegać jedynie na zapiera...laniu i nie chodzi mi o Sebiksa z starej bmki E30. Chodzi o to żeby czerpać radość z życia, żeby oddychać głęboko, a ten oddech dostarczał nam jaknajwiecej tlenu... Ale do sedna bo znowu rozlałem sie jak mleko w polityce... Starałem się odpowiednio bilansować pracę i życie.... I wiecie co? Kurde ostatni raz na urlopie byłem w styczniu 2022... ojjjj tak już widzę te komentarze, że mam urlop codziennie bo żyję w takim miejscu... I co z tego? Ktoś chce spróbować? Zapraszam.... przecież moje życie to raj, świetna pogoda cały rok, plaża, góry itd itd... problemy? A gdzie ty tam nie masz problemów... jasne nie martwię sie o rachunki za gaz, ale nie oznacza to ze nie mam innych zmartwień... kurde mialy być trzy zdania... ale jak zwykle nie wyszło... Więc reasumując.... Lecę na urlop jupiiiiii. Będzie to pierwszy taki urlop w moim życiu. Dlaczego? Po pierwsze lecę tzn wracam do domu... do mojego rodzinnego miasta, do Gorzowa. Po mimo, że mieszkanie w FG sprzedaliśmy to Gorzów jest moim domem, tam sie wychowałem... Po drugie będzie to mój pierwszy urlop w pojedynkę... lecę sam... I może wkońcu uda sie odpocząć... dobra nie będę się oszukiwał będzie to jeden z bardziej intensywnych tygodni w Gorzowie... j
Już w kalendarzu zapisuję co, gdzie, kiedy i z kim....
Po trzecie dziwnie mi sie o tym mysli, że lecę do rodzinnego miasta na urlop...

Gran Canaria to moje miejsce na ziemii, ale nie mogę jeszcze powiedzieć, że to mój dom.... czy kiedykolwiek będę mógł tak powiedzieć? Tego nie wiem, ale za to wiem, iż przez pierwsze dwa lata nie ciągnęło mnie w cale do Gorzowa... teraz odliczam już dni do wylotu... moze dlatego, że w głowie siedzi mi myśl... pierwszy urlop od ponad trzech lat...

Opel Gran Canaria – serwis, który wie, jak robić biznesOddajesz samochód do autoryzowanego serwisu Opla z błędem AdBlue ...
10/02/2025

Opel Gran Canaria – serwis, który wie, jak robić biznes

Oddajesz samochód do autoryzowanego serwisu Opla z błędem AdBlue po wymianie zbiornika. Prosta sprawa, prawda? Nie na Gran Canarii.

Serwis, zamiast usunąć problem, stwierdza, że winny jest filtr DPF, który ich zdaniem jest nieoryginalny (skąd ta diagnoza? Tego nie wiedzą). Ale kiedy zapytałem, czy zbiornik AdBlue jest oryginalny, nagle zabrakło im pewności.

Potem było już tylko ciekawiej:
💸 600€ za diagnozę (czyli nic konkretnego).
💰 6200€ wyceny naprawy – bo czemu nie? W końcu auto warte „jedyne” 14 000€.
🙈 Brak jakichkolwiek informacji – bo przecież samochód dostarczył mój mechanik, a nie ja osobiście, więc serwis uznał, że rozmowa jest zbędna.
🫢 Ale pieniądze za paliwo przyjęli z radością – 10€, które dolali i zapomnieli wbić na fakturę, poszło „do kieszeni”, bo bez tego samochodu nie chcieli wydać assistance.

Podsumowując: nic nie naprawili, zarobili swoje, a na koniec jeszcze potargali nerwy.
Opel Gran Canaria – tu nie naprawiasz auta, tu sponsorujesz serwis. 🚗💸🌴

Wyspa i samochody... to jest temat rzeka.Temat dla mnie drażliwy... zdecydowanie nie mam ręki do samochodów na wyspie......
30/01/2025

Wyspa i samochody... to jest temat rzeka.

Temat dla mnie drażliwy... zdecydowanie nie mam ręki do samochodów na wyspie... troszkę tutaj pracuję samochodem... generalnie w moim odczuciu im tańsze, mniejsze i brzydsze auto tym lepiej... tutaj w lokalsowych dzielnicach nikt nie zwraca uwagi jak parkuje. Oparłem się o zderzak innego auta? To się oparłem i na ch...j drążyć temat. Stanąłem tak, że ktoś nie wsiądzie do auta albo nie może wyjechać? Na ch...j drążyć temat. Żyjemy na Gran Canarii, a jak wiadomo Gran Canaria żyje według własnych praw i zasad. Nie podobają Ci się tutejsze zasady? To poprostu tutaj nie żyj... albo się dostosujesz do tutejszego stylu życia, albo będziesz się męczył i denerwował na każdym kroku...

Czy da się przystosować do tego świata? Pewnie się da, ale mi nadal się nie udało. Zbyt często spinam poślady i denerwuje się na coś co dla lokalsów jest normalne. Wracając do tematu samochodów bo o tym zacząłem... skoro mechanik powie Ci ze naprawi Ci samochód to nie musisz mu przypominać co pół roku... W końcu naprawi... temat na tyle obszerny, iż uznałem, że podzielę to na conajmniej dwa albo trzy posty...

Narazie wstęp... Taki delikatny....

Fotka pochodzi z mojego trzeciego podejścia do zrobienia przeglądu technicznego ITV tutaj nazywanym. Co najlepsze... pierwsze podejście i rozpiska co mam naprawić i przede wszystkim przedstawić faktury za naprawę była dość obszerna. Drugie podejście i sprawdzenie teoretycznie tylko tego co zaważyło na negatywnym wyniku ITV.... a tu nagle Pan diagnosta stwierdził, iż wszystko zostało naprawione żeby auto pozytywnie przeszlo badanie techniczne, ale klakson jest na innym przycisku (zrobionym przez poprzedniego właściciela) a nie w oryginalnym miejscu więc auto nie może być dalej dopuszczone do ruchu... klakson jest i dziala, ale nie na orygibalnym miejscy... cóż przy pierwszej próbie to nie przeszkadzało jednak przy drugiej już tak.... jako usterkę wpisano poważne usterki elektryki pojazdy. Tak czy siak do trzech razy sztuka... kolejne 270E na naprawę klaksonu ktory działał, ale nie po przez oryginalnely element wyposażenia samochodu... dwie pierwsze próby pozytywnego wyniku badania technicznego były z moim serdecznym przyjacielem Ramonem.... po odebraniu auta z naprawy jadę sam..... a co tam. Skoro w biurze Pani rozmawiała po angielsku to diagnosta pewnie też... diagnostów było chyba z siedmiu.... żaden nie mówił po angielsku, a jak wiadomo mój hiszpański jeszcze jest w drodze na wyspę... zaczynamy... podchodzi do mnie Pan diagnosta.... pytam czy mówi po angielsku. Oczywiście nie. Myślę ok. Dam radę. Pokazuje mu wszystkie kwity, poprzednie dwa z ITV, szybko pokazuję mu fakturę za ostatnią naprawę i z uśmiechem niczym Jaś Fasola zaczynam trąbić... Pan z pełną powagą zczytał przebieg samochodu, zabrał dokumenty i wszedł na stanowisko diagnostyczne pokazując mi gdzie mam wjechać... myślę sobie, no to poległeś chłopie.... wjechałem... facet grzebie w komputerze patrzy na mnie jak się pocę jakbym conajmniej na przejściu granicznym miał 4kg kokainy w plecaku.... po czym podchodzi i mi tłumaczy że mam wyjechać tyłem, objechać budynek i stanąć przed nim. Myślę sobie no pięknie.... zaraz wjedzie Guardia Civil i mnie zawiną do więzienia w Las Palmas z widokiem na ocean za probę wyłudzenia pozywtywnego wyniku badania technicznego pojazdu.... po pięciu minutach przyszedł diagnosta z nową naklejką (tutaj na przedniej szybie naklejają naklejkę z datą przeglądu) oddał dokumenty auta i życzył miłego dnia....
Pacjent na przegląd to Agnieszki poczciwe Renault Clio (sport 😂🤣😛) pomalowane wałkiem farbą podkładową bo lakier spier...lił jąk zdrowy rozsądek wielu ludziom....fura warta jakieś 1400E.... ostatnie ITV z naprawami 570E.... jedyne co jest pozytywne to to, że ja mam spokój jak Aga parkuje po kanaryjsku, tu się oprze, tam się oprze i na furze nic nie widać....
Nastepny post będzie o kolejnych akcjach.... samochód, a tych jest wiele. Zapewniam

Miały być trzy zdania wstępu....

Tal kokpit cały w piachu i kurzu.... no co Kalima była dwa dni przed 😉

Legenda głosi.... czas mi się na wyspie zatrzymał..... Czy napewno? Za kilkanaście dni  minie dokładnie dwa I pół roku ż...
28/01/2025

Legenda głosi.... czas mi się na wyspie zatrzymał..... Czy napewno? Za kilkanaście dni minie dokładnie dwa I pół roku życia w raju... ale czy napewno w raju? Im dalej w las tym bardziej zastawiam się czy to jest mój raj.... nasuwa się pytanie czy mój poprzedni świat był moim rajem? Czy w ogóle jesteśmy wstanie znaleźć raj dla siebie? Życie się kręci I tego możemy być pewni. Dzisiaj mam wrażenie jakbym żył tutaj wieczność. Wiem, że nie wyobrażam sobie powrotu do kraju... dlaczego? Klimat, główny atut tutejszego miejsca. ŻYCIE na większym luzie i brak tej typowo polskiej pogoni... pogoni za czym? Właśnie tam każdy goni, ale nie wie za czym... za lepszym "Passatem jakiego ma ten somsiad złodziej"? Po co to? Czy tak zwane dobra materialne są ważniejsze niż spokoj, rodzina i życie na większym luzie? Jak zawsze i wszędzie są jakieś problemy... jak mam porównać raj tamten do tego to jednak wybieram ten raj z tymi problemami...
Jutro znowu obudzi mnie słońce....

Od czego zacząć... podobno początki są najtrudniejsze i wymagają od nas wyjątkowej determinacji... dla mnie zawsze najgo...
02/01/2025

Od czego zacząć... podobno początki są najtrudniejsze i wymagają od nas wyjątkowej determinacji... dla mnie zawsze najgorsze jest zacząć sprzątać, później już jakoś leci.... 😂🤣 Obecnie ciężko jest zacząć pisać więc piszę na około. A dlaczego ciężko? Dawno się nie odzywałem na tym projekcie. Więc trzeba to nadrobić. Na szybko przeleciałem profil i w 2024 wrzuciłem.... uwaga tylko siedem postów 😮 toż to szok I niedowierzanie 😉 Podobno siódemka jest szczęśliwa więc może to dobry prognostyk na obecny rok. Obiecuję, że postaram się bardziej być aktywny tutaj. Ale do sedna co mnie skłoniło żeby słowem pisanym się do Was odezwać. Ostatnio na moim prywatnym profilu dostałem zaproszenie do znajomych od Pani Hanna Kaup. Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Każdy kto pochodzi z Gorzowa Wlkp. powinien kojarzyć to nazwisko. Dla mnie Pani Hanna to jeden z autorytetów i ikon gorzowskiego słowa pisanego. Odkąd sięgam pamięcią w życiu napotykałem artykuły pisane przez Panią Hannę. Dzisiaj coś mnie tknęło podczas porannego spaceru.... właśnie bo niektórzy nie wiedzą, ale zacząłem coś robić. To coś to konkretnie chodzenie. Grudzień był słaby bo tylko 180km z buta, ale listopad jak dla mnie był imponujący 230km. Jednakże wracając do tematu głównego... napisałem dzisiaj do Pani Hanny wiadomość.... troszkę sobie porozmawialiśmy o Gran Canarii którą być może podczas kolejnego urlopu odwiedzi. Dużo zdań wymieniliśmy na temat naszego rodzinnego Gorzowa. Muszę przyznać, że podczas tej rozmowy w mojej niespokojnej duszy zrodziła się jakaś tęsknota za tym smutnym miastem. Dlaczego? Nie wiem. Do dnia wczorajszego nie miałem ochoty na jakiekolwiek odwiedziny. Wszyscy najważniejsi w moim życiu mnie odwiedzają. Więc w sumie po co?... Miały być szybkie trzy zdania, ba nie wiedziałem jak zacząć... tu końca nie widać... Przeskakując z tematu na kolejny.... życie nadal się kręci i dalej jest zwariowane... bo my jesteśmy zwariowani... czasami mam chwilę refleksi na temat naszego życia tutaj.... Czy jesteśmy szczęśliwi? Czy nam tu dobrze? Czy chcieli byśmy wrócić? Jesteście ciekawi? Odpowiedzi na te pytania w kolejnym tekście.... reasumując fajny ten dzisiejszy dzień 😉
Feliz año nuevo dla wszystkich

Nie byłbym sobą gdybym nie wrzucił "lokowania produktu"
Zapraszam do
Pista En La Isla Tourist Support
Wypady na Kanary Gran Canaria
Moje dwa projekty na wyspie

Duży bol głowy miałem z doborem zdjęcia więc jest jakie jest 😉

20/06/2024

Zakończenie szkoły podstawowej Kaliny 😃 ja gdy kończyłem podstawówkę byłem dwa lata starszy... brat Kaliny nie skończył podstawówki 😉 po przeprowadzce do Hiszpanii awansował od razu z VIII klasy do II liceum 😁. Obecnie Dominik kończy III klasę liceum i nieskromnie się pochwalę, że jest najlepszy w klasie... sprawdzian z gramatyki hiszpańskiej napisał lepiej niż tubylcy 😉 Jednakże wracamy do Kaliny bo to jej dzień. Troszkę się wzruszyłem gdy została wyczytana i weszła na scenę... impreza kończąca szkołę niesamowita... pełen luz, dużo śmiechu i główni bohaterowie z "bananami" na twarzy występowali... z wielką przyjaźnią żegnali się z dotychczasowymi belframi, którzy odwdzieczyli się serdecznymi uściskami . Pod koniec eventu nauczyciele zatańczyli dla nas wszystkich kończąc wspólnym tańcem z uczniami... na żywo czułem jak ciary mnie przechodzą... coś niesamowitego, coś innego... coś co pozostanie w pamięci na zawsze.... zupełnie inny świat i inna kultura... bardziej przyjazna...

Wiem, że filmik długi... warto obejrzeć do końca... starałem się dwie godziny zmieścić w dwóch minutach 😉

Synuś zorganizował dzisiaj kolację.... połapał też rybki które są  podobno jadalne tylko raz więc wróciły skąd przybyły ...
27/04/2024

Synuś zorganizował dzisiaj kolację.... połapał też rybki które są podobno jadalne tylko raz więc wróciły skąd przybyły 😂🤣

Dzisiaj Agnieszka rozpoczęła 16dniowy urlop... pierwszy dzień urlopu rozpoczęła o 6:30, normalnie do pracy wstaje o 7:00...
15/04/2024

Dzisiaj Agnieszka rozpoczęła 16dniowy urlop... pierwszy dzień urlopu rozpoczęła o 6:30, normalnie do pracy wstaje o 7:00 😂🤣😂🤣 Troszkę to za moją sprawą bo ja z rana jechałem na lotnisko i jak zacząłem się kręcić po mieszkaniu to Aga od razu wstała... ja do domu wróciłem chwilkę po 8 i co zastałem? Kuchnia posprzątana, pranie wstawione i powoli szykowało się śniadanie... piękny początek urlopu... nie mojego, ja się śmieje ze od pewnego czasu urlop mam przez całe życie. Dalszy rozklad dnia to zakupy, ale co tam zwykle zakupy, trzeba było pojechać na północ wyspy... przy okazji zatankowałem samochód w naprawdę dobrej cenie (Diesiel 1.13E/litr)... dobra ale skoro urlop to trzeba gdzieś wyjechać i wyjechaliśmy w stronę zachodniego wybrzeża na plażę... W sumie zawsze w tym kierunku jeździmy na plaże, ale dzisiaj to był wyjazd na urlopie więc taki jakby to napisać inny... wakacyjny 🤣😂🤣😂
Pierwszego maja Aga wraca do pracy żeby pod koniec czerwca iść na kolejny trzy tygodniowy urlop 😉 takiej to dobrze.... Tak na marginesie to Aga rocznie ma 48dni urlopu ze względu na pracę w sektorze turystycznym. Na przełomie czerwca i lipca będzie leciała z dzieciakami do Polski... wtedy ja będę miał urlop 😉 kilkudniowy ale zawsze to urlop 😂🤣

Z cyklu wycieczki szkolne.Pamiętacie jak my pokolenie lat osiemdziesiątych jeździliśmy na wycieczki szkole?  Karpacz, Po...
08/04/2024

Z cyklu wycieczki szkolne.

Pamiętacie jak my pokolenie lat osiemdziesiątych jeździliśmy na wycieczki szkole? Karpacz, Pobierowo, Kraków takie kiedyś obierali nasi wychowawcy kierunki wycieczek. Stary zapyziały autokar jeszcze w tamtych czasach bez kontroli policyjnej przed wyjazdem. Kto wtedy myślał o tym, żeby zbadać stan techniczny pojazdu czy też trzeźwość kierowcy. Wtedy jedynie o czym myśleli rodzice to fakt iż będzie chwila spokoju od rozkrzycznaego potomka (zupełnie inaczej jak dziś wychowywanego jeszcze przez podwórko, a nie komputer czy komórkę) 😉 teraz sam jestem rodzicem i też tak mam 🤣😂 Chwila na złapanie oddechu 🤣😂 Kalina w tym roku kończy szkołę podstawową ( szósta klasa ). Szkoła zorganizowała z tej okazji wycieczkę dla wszystkich ostatnich klas. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to zwiedzanie stolicy Gran Canarii, albo odległe od nas 70 km Galdar lub coś w tym stylu. Tu przy moim zaskoczeniu stolica, ale Hiszpanii. Dzieciaki poleciały na 5 dni do Madrytu. I to się nazywa wycieczka szkolna 😁 Cena za taką wycieczkę jak na warunki zarobkowe na wyspie dosyć spora, ale nie o tym będzie. Dość ciekawym faktem odnośnie wycieczki jest to, że codziennie dostajemy maile z szkolnej skrzynki e-mailowej z informacjami oraz zdjeciami z pobytu w Madrycie. Dla mnie fajne rozwiązanie ponieważ dzieciaki dostęp do telefonów mają jedynie przez godzinę dziennie. Mają zwiedzać, bawić się i integrować zamiast siedzieć ślepo zapatrzeni w telefony. Kalina oczywiście skoro jest na wycieczce to nie jest nawet chętna żeby zadzwonić do rodziców i "zameldować się". Jeden telefon w pierwszy dzień i na tym koniec. Mam nadzieję, że chociaż coś nam opowie po powrocie 😂🤣

P.S jeszcze chwila i... dwa lata na wyspie.... jak ten czas szybko leci...

Czasem się budzę i mam takie coś... o jaaaaa co mi się śniło.... też tak czasem macie? Sny są przeróżne... co wpływa na ...
02/03/2024

Czasem się budzę i mam takie coś... o jaaaaa co mi się śniło.... też tak czasem macie? Sny są przeróżne... co wpływa na nasze sny? Chyba stres, to co się dzieje wokół nas na okrągło... czasem fajne przeżycia, czasem te gorsze... a czasem poprostu... nie wiaidomo co. . wczoraj obudziłem się delikatnie spocony.... nie chodziło o temperatury panujące na wyspie, ani o inne kwestie które mogą sprawić, że człowiek się normalnie poci.... miałem sen... jak to kiedyś śpiewał Janusz Laskowski, jeden z wielu wokalistów disco polo z lat 90... "miałem sen piękny sen, a w nim rodzinny dom...." ale do sedna.... W moim śnie wiele rzeczy totalnie się nie zgrywało... byliśmy w Polsce, na Gran Canarii nadal wynajmowaliśmy mieszkanie... chyba byliśmy na wakacjach... sen który pozostawił w mojej głowie pewny mętlik.... pamiętam jak przez mgłę, że Aga powiedziała że ona nie wraca na kanary... ja mówiłem, że nie wyobrażam sobie zostać w Polsce.... nie z tą pogodą. Nie mogliśmy dojść do porozumienia... totalny chaos odnośnie decyzji jak i wszystkiego co nas otaczało... kolejna rzecz jaką pamiętam ze snu to fakt, że opłacaliśmy mieszkanie tu na wyspie i to nasze w Gorzowie. W tym transie rozmawiałem z moim byłym szefem z ostatniej pracy w Polsce... z Oskarem który wielokrotnie po moim wyjeździe na wyspy pogadywał mnie czy nie chcę wrócić do firmy... kilkukrotnie oferując mi lepsze warunki niż miałem... ba nawet jakiś czas temu zaproponował mi stanowisko jakiego nie był bym wstanie nigdy odmówić... Ten sen był totalnie... nie wiem jak go nazwać.... nie wiem jak mam ten sen interpretować i czy wogole nadal o tym myśleć.... chyba jest nam tutaj dobrze? Chyba jesteśmy szczęśliwi...ale... zawsze w naszym życiu pozostaje... ale...

Tak przy okazji to 15 lutego minęło już nam półtora roku na wyspie.

Moja kariera szkolna była bardzo burzliwa.... zajęcia z języka polskiego to już niezła historia... lektury? Streszczenia...
17/01/2024

Moja kariera szkolna była bardzo burzliwa.... zajęcia z języka polskiego to już niezła historia... lektury? Streszczenia? A co to są w ogóle streszczenia? Tak byłem bardzo pilnym uczniem.. na tyle pilnym, że w liceum zapomniałem przez trzy miesiące dotrzeć do szkoły.... wypracowania, rozprawki co to jest? Raczej nie paralem miłością do pisania. W sumie najważniejszą rzeczą z polskiego którą zapamiętałem to fakt iż poloniści nie uznają takiego słowa jak "fajne".... ale co tam przeszłość... żyjemy tu i teraz i jest... fajnie.... życie musi się kręcić... coś się dzieje... są wzloty jak i upadki.... najważniejsze żeby upadać z niskiej wysokości, a wznosić się na wyżyny... kiedyś miałem pomysł żeby.... eh pomysłów było wiele jak ten, rzucamy wszystko i wyprowadzamy się na Gran Canarię... W momencie jak młody zaczął jeździć na mini żużlu zacząłem coś pisać... ktoś musiał prowadzić stronę na fejsie. Coś tam już zacząłem składać literki, słowa... aż powstawały całkiem sensowne popełnione przeze mnie teksty. Pisanie zaczęło mi sprawiać przyjemność, bo pisanie o czymś co sprawia Ci radość jest inne... lżejsze i daje frajdę nie mówiąc że jest fajne 😉. Projekt pod nazwą życie musi się kręcić dodał mi skrzydeł i już poszło... pewnego wieczoru siedząc i podziwiając zachód słońca pomyślałem... A może napisać kiedyś książkę? W sumie coś tam w życiu przeżyłem i coś można naskrobać. Zawsze to będzie podpałka do kominka na starość.. dzisiaj w moje ręce wpadła pierwsza książka "o mnie". Taki prezent dostałem od przyjaciół Kasi i Daniela. Foto książka na moją 40tkę z moimi cytatami.... chyba najlepszy prezent jaki w życiu dostałem.... kolejna inspiracja żeby usiąść przy kominku z szklanką rumu i zacząć coś pisać.... ale skąd na południu Gran Canarii wziąć kominek???? W końcu książka musi się przydać

Address

Gran Canaria

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Życie musi się kręcić czyli mi vida loca posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your business to be the top-listed Transport Service?

Share