06/04/2026
Meczet Karađoz Beg, którym obecnie opiekuje się Hafiz Jusuf-ef. Becoja został wybudowany w 1557 roku, na fundamentach kościoła swiętego Szczepana.
Zbudowany na zlecenie Mehmeda Bega ibn Abu as-Sadata.
Meczet najpierw został uszkodzony podczas II wojny światowej, a w czasie wojny bośniackiej był bliski zniszczenia. Meczet został całkowicie odnowiony i ponownie otwarty w lipcu 2004 roku.
Niedzielny dzień postanowiliśmy spędzić w Mostarze, po wspaniałej kawie w Fabryce Kawy ruszyliśmy w stronę Starego Miasta. Naszą uwagę przykuł meczet Karađoz Beg z pięknie zagospodarowanym dziedzińcem.
Jak tylko znaleźliśmy się w środku podszedł do nas młody mężczyzna. Zapytał czy chcemy odwiedzić meczet w środku. Można wykupić bilet do meczetu lub meczet plus minaret.
Sam meczet to koszt 8 BAM.
W środku była też dwójka innych turystów. Chwilę później ten sam mężczyzna wszedł do środka, zajmując miejsce na dywanie na przeciwko nas zaczął opowiadać historię meczetu.
W międzyczasie w meczecie zaczęli gromadzić się wierni spieszący na modlitwę.
Mężczyzna, którego oczywiście wzięliśmy za przewodnika zapewnił nas, że nie ma problemu żebyśmy zostali w środku i zobaczyli jak to wygląda.
Gromadzący się muzułmanie witali nas uśmiechem. Byli to zwykli ludzie, 3 starszych panów w garniturach. Kilku młodych w zwykłej codziennej odzieży. 3 motorzystów. Kilka kobiet w części meczetu przeznaczonej dla nich i tylko 1 chłopiec w wieku około 10 lat.
Do czego zmierzam. Uczęszczają tam zwykli ludzie bez rewii mody, jaką spotyka się kościele. Nie ma tam też dzieci, a więc nikt nie zmusza kilkulatka, żeby stał w ciszy na baczność przez godzinę.
Młody mężczyzna, ten sam którego wzięliśmy za przewodnika okazał się byś imamem i to właśnie on prowadził modlitwę. Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z taką otwartością.
Przypomnę tu, że nawet jeśli meczety są udostępnione do zwiedzania, obowiązuje zakaz przebywania w nich podczas modlitwy.