11/01/2026
Ostatnim akcentem w naszej mega wyprawie, był chiński Szanghaj. Tym razem jednak nasz pobyt w tym mieście był iście wyjątkowy! Otóż na te niecałe 3 dni mieliśmy przyjemność zamieszkać u naszych przyjaciół, którzy przeprowadzili się tu pół roku temu! 🇨🇳👍😉 Jakże to było fajne, że ktoś nas odebrał z lotniska, ugościł i pokazał życie na obczyźnie (w niezwykłym kraju), ze swojej perspektywy. Jako, że to nasza druga wizyta w Szanghaju, to nie musieliśmy latać „z wywieszonym językiem” od atrakcji, do atrakcji, tylko skupiliśmy się na innych aspektach. Swoje i tak pospacerowaliśmy, bo zima tutaj jest łagodna i słoneczna. Kulinarnie, to były super dni z kuchnią zarówno chińską, jak i innymi (choćby pyszne i tanie sushi!).
Ta 30-milionowa metropolia robi piorunujące wrażenie! Większość pojazdów jest elektryczna (lub hybrydowa), do tego jest zakaz trąbienia, więc w mieście jest po prostu…cicho! Czyściutko, bezpiecznie, tanio i na pewno nie można się nudzić. Chiny 🇨🇳 generalnie powoli odjeżdżają reszcie świata..Płatności są nie tyle bezgotówkowe, co telefonem (poprzez aplikację Alipay). Zapłacisz więc nawet pani sprzedającej warzywa na ulicy…😲 Gotówki już się tu nie używa 😉 Zakupy czy jedzenie - zamawiasz i po 10-15 minutach są już pod twoimi drzwiami! Samochody chińskie: cuda! Elektryki o kształtach i wyposażeniu wręcz kosmicznym: piękne i w bardzo rozsądnych cenach. Dużo dowiedzieliśmy się o kulturze i lokalnych zwyczajach z „pierwszej ręki”.
To był znakomicie spędzony czas i szczerze powiedziawszy; wcale nam się nie chciało wyjeżdżać!
Serdeczne i wielkie podziękowania dla Agaty i Arkadiusza: czuliśmy się u Was jak w domu, a to co zobaczyliśmy i przeżyliśmy dzięki Wam; zostanie z nami na zawsze!!
Epilog:
Dotarliśmy do domu cali i zdrowi. Zmęczeni, ale niezwykle uradowani. 3-tygodniowa podróż przez 3 kontynenty, to nie był pikuś. Wszystko udało się fenomenalnie; nie było żadnych wpadek (poza jedną kartą połkniętą przez bankomat na Bali) 😁😜
Wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy zrobiły na nas dobre lub jeszcze lepsze wrażenie. Po prostu: polecieliśmy tam, gdzie potencjalnie miało nam się spodobać i dokładnie tak było. Po to robimy takie skomplikowane eskapady, żeby móc kolekcjonować najróżniejsze wrażenia.
Australia wdrapuje się do czołówki naszych ulubionych krajów, w którym chętnie byśmy zamieszkali. Szanghaj (bo nie całe Chiny takie są), to miasto gdzie odnaleźliśmy się świetnie, zaś Bali jest super na krótszy luz dłuższy aktywny wypoczynek.
Zimowa Polska przywitała nas okrutną temperaturą 😟😲 Pozytywem jest to, że chyba prze te 3 tygodnie najgorsze minęło i idzie ku lepszemu 😉
Nowy rok = nowe pomysły, a więc: do zobaczenia!